DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 51 -> Znamin

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Znamin

Thomas Friedman
_________

Ośrodek Odosobnieniowy na Zakarpaciu w Zachodniej Ukrainie
„Tutaj nie ma potrzeby przygotowywać się do medytacji. Tu po prostu siadasz i medytujesz” – tymi słowami Lama Ole rozpoczął kurs poła w 1996 roku niedaleko Użgorodu.


Zakarpacie jest najdalej wysuniętym na zachód obwodem Ukrainy, graniczącym z czterema krajami – Słowacją, Węgrami, Polską i Rumunią. Na różnych etapach historii region ten jako część Węgier, Czechosłowacji i ZSRR nosił różne nazwy. Słyszy się tam języki ukraiński, rosyjski, węgierski i słowacki. Lama Ole został tu zaproszony po raz pierwszy w 1994 roku. Dwa lata później niedaleko Użgorodu odbył się kurs poła. Miejscowe góry przypominały Lamie Ole o szczęśliwych dniach z Hannah w Szwecji. To rozpoczęło poszukiwania dużego kawałka ziemi na ośrodek odosobnieniowy. Pierwsze próby były nieudane – nie mogliśmy uregulować dokumentów na ziemię, która podobała się tak bardzo zarówno Hannah, jak Olemu. Później kupiliśmy dwupiętrowy budynek w górach, ale Lama poprosił nas, żebyśmy go sprzedali, ponieważ nie był dobrym domem do naszej działalności.
Oczywiście przeszkody nie mogły nas zatrzymać, wzmocniły naszą wolę, napisaliśmy więc o tym Lamie. W odpowiedzi otrzymaliśmy bardzo inspirujący list, w którym Ole opisał szczegóły swojego poglądu na przyszłość ośrodka – teren nie mniejszy niż 10 hektarów z widokiem na góry, około 50 km od Użgorodu. Główny cel ośrodka – stać się pomostem pomiędzy Zachodem a Wschodem. W starym dżipie armii radzieckiej, w którym strach było siedzieć, a co dopiero jechać, rozpoczęliśmy trzecią rundę naszych poszukiwań. Samochód został całkowicie zajeżdżony, niektóre części od-padały w czasie jazdy. Czasami z zaskoczeniem stwierdzaliśmy, że jeszcze żyjemy, W roku 2003 odnieśliśmy sukces. Górska wioska Wilszinki, położona 50 km od Użgorodu, oczarowała nas swoją czystą urodą, otwartością na słońce, licznymi strumieniami i polanami wśród lasów. Wydawała się urocza i znajoma.
Pierwszy miejscowy, jakiego spotkaliśmy, był już staruszkiem. Przeszedł wiele w życiu, ale pomimo ciężkich warunków zachował poczucie humoru i jasny pogląd. Podczas jednej z naszych wizyt powiedzieliśmy mu o naszym życzeniu zakupienia ziemi, ale nie ujawniliśmy prawdziwego celu. Uśmiechnął się i powiedział: „Wiem, czego szukacie. To miejsce leży na drodze do moich byłych kochanek w sąsiedniej wiosce, które chciałbym odwiedzić, zanim umrę. Dla nas wszystkich będzie więc dobrze się tam wybrać. Jeśli się zgadzacie, czekam na was jutro wczesnym rankiem. Tylko proszę, nie zapomnijcie o butelce dobrej wódki”. Zatem następnego ranka wyczekiwaliśmy go niecierpliwie, aby zrealizować oba nasze życzenia, a potem ruszyliśmy w nieznanym kierunku ze starcem jako przewodnikiem. Dwa kilometry przed wioską powiedział: „Dojechaliśmy. To jest to, czego szukacie”. Nie wierzyliśmy własnym oczom – leżał przed nami teren ledwie tknięty cywilizacją, z niesamowitym widokiem. Ze szczytu wzgórza zwanego „Znamin” (710m n.p.m.), mieliśmy zapierający dech w piersiach widok na otwartą przestrzeń z górami, niebem i lasem. Staliśmy tam w pełni oczarowani po kilku minutach wszyscy stwierdzili zgodnie: „To miejsce jest stuprocentowo nasze!”.
Oczywiście życzenie przewodnika też zostało spełnione. Wróciliśmy potem do jego domu, gdzie czekał syn, który nie miał pojęcia, gdzie też to się podziewał ojciec. Ten zaś przedstawił nam syna, który był… cóż za niespodzianka – naczelnikiem wioski. Gdy wróciliśmy do Użgorodu, zrozumieliśmy jak poważne zadanie przed nami stoi – trzeba kupić całe 25 hektarów ziemi. Naczelnik był na nas otwarty i dzięki jego wsparciu udało się nam wynająć 2 hektary na 49 lat z prawem zakupu. Jeden hektar jest naszą własnością, ale leży na samym szczycie płaskowyżu Znamin, w strategicznie ważnym miejscu przeznaczonym na ośrodek odosobnieniowy. Spędziliśmy prawie dwa lata załatwiając dokumenty – na Ukrainie, aby podpisać dokumenty musisz nieomal „zaprzyjaźnić się” z każdym miejscowym przedstawicielem władz. Mieliśmy świadomość, że proces nabywania 25 hektarów ziemi może potrwać lata, głównie z powodu szczególnych praw dotyczących gruntu. Dlatego zdecydowaliśmy się jednocześnie krok po kroku wziąć na własność ziemię i kupić dom w wiosce, żeby mieć miejsce do medytacji, a jednocześnie siedzibę przyszłego projektu.
Pierwsza wizyta Lamy Ole i Hannah odbyła się w 2006 roku. Mimo że uprzedziliśmy naczelnika o zbliżającej się wizycie najlepszych przyjaciół, nie spodziewaliśmy się aż tak wielkiej twartości – przygotowano pełny posiłek i podano nawet napoje domowej roboty. Po pierwszym toaście naczelnik zaproponował następny, za zdrowie kobiet. Ole z radością uściskał naczelnika i podkreślił rolę kobiet w naszym życiu. Następnie miejscowi zaśpiewali bardzo starą słowiańską pieśń, życząc wszystkim długiego i szczęśliwego życia. Kiedy przetłumaczyliśmy znaczenie słów piosenki Olemu i Hannah, nie mogli powstrzymać łez. Piękno przyrody i gościnność chwyciły ich za serce. Żegnając się, Ole powiedział, że ostatni raz byli tak ciepło przyjęci podczas pierwszej wizyty w Tybecie. Kiedy naczelnik spytał Olego, czy podoba mu się to miejsce, Lama odparł: „Cały świat zwariował, ale wy tu jesteście szczęśliwi”.
Kiedy w 2007 roku zaczęliśmy budowę, staraliśmy się jednocześnie poświęcać uwagę pracom budowlanym nowego ośrodka w Użgorodzie. Za każdym razem Ole podkreślał wagę obu budów, z powodu ich rozmieszczenia i możliwości komunikacji i współpracy z innymi ośrodkami z sąsiednich krajów. Oczywiście w końcu się zmęczyliśmy i kiedy nie mogliśmy już wytrzymać, napisaliśmy do Lamy. Odpowiedź przyszła natychmiast: „Cudownie! Proszę, nie przestawajcie!”.
Po tak motywującym dopingu wszystko zaczęło kipieć mocą. Wszyscy podróżujący nauczyciele, którzy mieli jakieś doświadczenie w budowie, byli zaskoczeni niekończącą się energią nielicznej sangi w prowadzeniu obu projektów. W odpowiedzi zwykle pokazywaliśmy list Olego. A w 2009 roku nasza sąsiadka zapisała nam w testamencie dom leżący 50 metrów od BOM Użgorod. W ten sposób rozpoczęliśmy trzeci projekt. Obecnie dom przechodzi przebudowę, mieszka tam dwóch rezydentów.
Staraliśmy się bywać w wiosce tak często, jak to możliwe, krok po kroku zbliżając się do celu. W efekcie stoi tam dwupiętrowy budynek. Jest już doprowadzona woda, co stanowiło duże wyzwanie, bo musieliśmy się przekopać przez 140 m skalistej ziemi. Jest elektryczność; cała dokumentacja własności jest uzupełniona. To wszystko dało nam szansę wspólnych medytacji i małych kursów. Obecnie skupiamy się na wewnętrznej infrastrukturze domu. Gompa, 65 m2, znajduje się na poddaszu, skąd roztacza się za dnia piękny widok na wioskę i góry. Następnie będziemy musieli zająć się terenem – posadzić rośliny, drzewa owocowe, krzewy; przygotować przestrzeń na namioty i parking.
Rozumiejąc potrzebę długotrwałych dobrych relacji z mieszkańcami, zdecydowaliśmy się być tak użytecznymi dla naszej wioski, jak to tylko możliwe. Kilka razy wsparliśmy fundusze miejscowej biblioteki; zaprojektowaliśmy plan rekonstrukcji lokalnego klubu, pomogliśmy w wyposażeniu szkoły w komputery, przekazaliśmy rury zabezpieczające drogi przed zalaniem. W ten sposób z gości zaczęliśmy stawać się przyjaciółmi. Zostaliśmy nawet zaproszeni na uroczystość 510-lecia wioski. Widząc naszą otwartość, szacunek dla miejscowych tradycji (nigdy nie pracowaliśmy w niedzielę), ciężką pracę, oni również starali się nam pomóc. Ujęła nas troska, jaką okazał nam nasz najbliższy sąsiad, Wasilij. Jest to już niemłody człowiek, który utrzymuje rodzinę ciężką pracą. Na początku budowy przechowywał nasze materiały i narzędzia, zapraszał nas do siebie zimą, abyśmy się rozgrzali, zawsze dzieląc się z nami jedzeniem. A kiedy nas nie było, miał oko na dom. Czyż nie jest to wspaniały strażnik?
W październiku 2010 roku Lama Ole wraz z uczniami z wielu krajów ponownie odwiedził Użgorod i Wilszinki. Obiad w ogromnym namiocie wojskowym, gdzie zaprosiliśmy również najbliższych przyjaciół z wioski, był wielkim sukcesem. Miejscowi wyczekiwali Lamy jak dawno niewidzianego gościa, poruszeni i z prezentami. Ole natomiast ściskał i witał wszystkich, których poznał podczas pierwszej wizyty. Po pobłogosławieniu gompy i domu wszyscy – część wojskową ciężarówką, część pieszo – udali się do Znamina. Lama Ole poprosił nas o zasadzenie kanadyjskiego klonu, aby czerwone liście jesienią podkreślały piękno nieba i gór. Wskazał nam również miejsce przyszłej stupy.
Podczas kursu w Mangutowie w 2011, nasze połączone pragnienie rozwoju Ośrodka Odosobnieniowego Znamin zostało przypieczętowana ogromnym wsparciem przyjaciół z Węgier, Polski, Słowacji, Czech i Ukrainy. Podjęliśmy decyzję o zakończeniu budowy najpóźniej do wiosny 2013 roku, żeby rozpocząć drugą część planu – okiełznać Znamin i przygotować międzynarodowy kurs z podróżującymi nauczycielami z wszystkich pięciu krajów, oraz kurs z Lamą Ole w 2015 roku. Wiosną 2012 podczas spotkania ukraińskiej sangi w EC Lama Ole wyraźnie zaznaczył, że Użgorod ma pozostać projektem ukraińskim, natomiast Znamin – międzynarodowym. W kwietniu odbył się tam międzynarodowy kurs z udziałem nauczycieli z pięciu krajów.
Oczywiście rozumiemy, że jest do wykonania jeszcze mnóstwo pracy. Mamy jednak pełne przekonanie o zbliżającym się sukcesie – przyjaźń zawsze pokonuje wszelkie trudności. Jest to doświadczenie wspólnej radości i twórczej działalności wszystkich naszych ośrodków na całym świecie. Most między Wschodem a Zachodem zostanie ukończony i przyniesiemy niezmierzone korzyści wielu istotom. Zapraszamy!

www.znamin.buddhism.org.ua

Opracowanie: Tolek Magdziarz

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Współczucie i mądrość są kluczem - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Zasada mandali - Lama Ole Nydahl | Wydarzało się to po prostu spontanicznie - Dzigme Rinpocze | Cytat - Dilgo Czientse Rinpocze | Oddanie - Lama Ole Nydahl | Być pożytecznym - Lama Ole Nydahl | Wskazówki do medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Nie ma żadnego powodu, żeby nie zrobić czegoś dobrego - Topga Rinpocze | Cytat - Guru Rinpocze | Możesz cieszyć się radościami życia - Lena Leontiwa | Co robić, zanim staniemy się buddą - Lama Ole Nydahl | Stupa od kuchni - Florindą i Guido Czeija | Życie Gendyna Rinpocze - Mira Starobrzańska | Przepowiednie Karmapy - Buddhismus Heute 50 | Mekhala i Kanakhala - Mira Starobrzańska | Drzewo schronienia - Mira Starobrzańska | Kapala - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | Buddyjskie cywilizacje VII-XII wieku na terenie obecnego Dalekiego Wschodu Rosji - Aleksandra Tretjakowa | O medytacji, falach theta i profesorskim Karmapa Czienno - Wasilisa Miszuchina | 4 podstawowe rozmyślania z perspektywy astrofizyka - Blakesley Burkhart | Ameryka Południowa - Michał Bobrowski | Polski weekend w EC - Karolina Karkosińska i Hubert Bramowicz | KIBI - Magdalena Rydzewska i Jarek Kochanowicz | W medytacji stajemy się lamą - Karol Ślęczek | Zagórzany - Ekipa Zagórzan | Bartołty - Bartołty Team | Znamin - Thomas Friedman | East Side Mandala - East Side Mandala team | Kolejny krok - Grupa moreEC | News |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: