DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 51 -> 4 podstawowe rozmyślania z perspektywy astrofizyka

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

4 podstawowe rozmyślania z perspektywy astrofizyka

Blakesley Burkhart
_________

Na początku każdej medytacji buddyjskiej Diamentowej Drogi uspokajamy umysł i pozwalamy przepływać myślom i uczuciom, nie oceniając ich. Potem koncentrujemy się na czterech podstawowych rozmyślaniach, które kierują umysł ku jego szczytowym osiągnięciom. Te rozmyślania to: cenne możliwości w tym życiu; nietrwałość wszystkiego, co złożone; przyczyna i skutek; motywacja do pracy z umysłem. Choć zwykle łączymy je z początkiem medytacji, są one niezwykle istotne w naszym codziennym doświadczeniu, włącznie z odkryciami i pracą naukową. Jaki pożytek mogą przynieść buddyście na ścieżce do wyzwolenia oraz naukowcowi dążącemu do wiedzy? Co by było, gdybyśmy spojrzeli na te cztery rozmyślania oczami naukowca?


Rozpoznajemy cenną szansę, jaką mamy w tym życiu

Podczas gdy Ziemia obfituje w różne formy życia, astrofizycy ze świeżej perspektywy oceniają, jak cenne mamy możliwości. Nowoczesna astronomia pokazuje, że w widzialnym wszechświecie dominują warunki niewiarygodnie nieprzyjazne dla życia. Przestrzeń międzygwiezdna i międzygalaktyczna charakteryzuje się obszarami o skrajnie niskich i wysokich temperaturach – od minus 263 stopni Celsjusza w gigantycznych obłokach molekularnych do miliona stopni w licznych obszarach przestrzeni międzygalaktycznej. Ponadto przestrzeń wypełniona jest wysokoenergetycznym promieniowaniem elektromagnetycznym i cząstkami szkodliwymi dla znanych form życia, długo wystawionych na ich działanie. Przed tymi wrogimi warunkami międzygwiezdnymi chroni Ziemian najlepszy z możliwych skafander kosmiczny – ziemska atmosfera i pole magnetyczne zwane mag-netosferą.
Szczególne warunki panujące na Ziemi pozwalają na występowanie wody w stanie ciekłym i bogatej atmosfery azotowo-tlenowej, niezbędnych dla form życia opartych na węglu. Zważywszy na nieskończoność przestrzeni, warunki te są naprawdę cenne. O ile wiemy, pozostałych siedem planet naszego układu słonecznego nie może podtrzymywać życia, a najbliższa gwiazda (poza Słońcem) znajduje się o 40 bilionów kilometrów dalej. W języku astronomów znaczy to, że nasza planeta jest bardzo rzadkim i cennym klejnotem – pojedynczym diamentem na plaży zasłanej kamykami. Gdy następnym razem będziemy koncentrować się na strumieniu powietrza, które wchodzi i wychodzi przez nos, pamiętajmy, że szansa oddychania atmosferą azotowo-tlenową jest bardzo rzadka. Choć widzimy, że życie może pojawić się tylko w niewielu miejscach wszechświata, nie znaczy to, że jesteśmy całkowicie samotni. Zarówno w buddyzmie, jak i w nauce, przestrzeń pełna jest bogactwa i możliwości; obie te drogi rozważają możliwości życia w innych światach, ale nie wszelkie życie ma możliwość osiągnięcia wysokich poziomów intelektu i duchowości. Jakie jest kosmiczne prawdopodobieństwo wystąpienia cennego życia – ludzkiego lub innego – zdolnego do zaawansowanej technologii, krytycznego myślenia i mającego okazję usłyszeć oświecone nauki? Zarówno tradycyjne nauki buddyjskie, jak i nauki przyrodnicze mówią nam, że jest ono bardzo małe. W buddyzmie prawdopodobieństwo osiągnięcia cennego życia porównuje się tradycyjnie do szansy żółwia, który wynurza się z głębiny oceanu raz na sto lat i miałby trafić głową w drewnianą obręcz, unoszącą się na wodzie.

Dharmiczne równanie Drake'a

Astronom może zgadywać, ile wynosi prawdopodobieństwo osiągnięcia cennego ludzkiego życia, przy pomocy słynnego równania Drake’a. Równania tego używa się do określenia liczby pozaziemskich cywilizacji w galaktyce Drogi Mlecznej, zaawansowanych na tyle, by emitować sygnały radiowe wykrywalne na Ziemi. Można to równanie zmodyfikować, żeby odpowiadało na pytania takie, jak: „Jakiej liczby cywilizacji, w których znane są obecnie nauki dharmy, można oczekiwać?”. Zależy to od kilku czynników, z których wielu możemy tylko się domyślać. Nazwiemy je dharmicznym równaniem Drake'a, a wyrazimy graficznie. Będziemy potrzebować pewnych wielkości, wykorzystanych przez astronoma Karla Sagana, czyli:

N = liczba gwiazd Drogi Mlecznej = 400 miliardów
F planet = ułamek gwiazd, które mają planety = ¼
N ziemi = liczba tych gwiazd, które mają planety w strefie „mieszkalnej”, co oznacza, że może się na nich rozwinąć życie = 2
F życia = ułamek tych planet, gdzie rzeczywiście rozwija się jakieś życie = ½
F inteligencji = ułamek tych planet, na których rzeczywiście rozwija się inteligentne życie = 1/10.

Daje to w sumie 100 miliardów światów w naszej Drodze Mlecznej, na których jest jakaś forma życia oraz 10 miliardów planet z życiem inteligentnym. Teraz obliczenia staną się trudniejsze. Nawet, gdy założymy, że buddowie pojawią się zawsze, kiedy żyją istoty inteligentne, to nie możemy zakładać, że nauki buddy będą dostępne, ani że istoty będą nimi zainteresowane. Jaki jest ułamek tych planet z inteligentnymi istotami, które mają dharmę? Aby to obliczyć, możemy przyjrzeć się populacji na Ziemi. Zakładając, że mamy 7 miliardów istot inteligentnych oraz 360 milionów buddystów, widzimy, że liczba buddystów wynosi około 7 procent albo też F dharmy = 1/20.
L oznacza całkowity czas, w którym nauki są znane, odkąd na naszej planecie istnieje życie. Nauki Buddy Siakjamuniego znane są od 2 500 lat. Ponieważ nie wiadomo, jak długo znane były nauki poprzednich buddów, użyjemy tu tylko nauk historycznego Buddy i przyjmiemy, że czas, w którym znane są jego nauki, jest całkowitym czasem obecności dharmy. Porównując 2500 lat do czasu, w jakim życie istnieje na Ziemi (ok. 3 miliardy lat) uzyskujemy L = 1/1200000. Uwzględniając teraz te wszystkie czynniki, mamy w Drodze Mlecznej 10 miliardów planet z inteligentnym życiem, razy ułamek tych, na których pojawiły się nauki dharmy, czyli 1 na 20, razy czas obecności nauk w porównaniu do obecności życia na planecie, czyli 1 na 1200000…, co razem daje około 417 planet w naszej galaktyce, na których obecnie mogą być znane nauki dharmy! Pamiętając, że liczbę planet w galaktyce określa się na 100 miliardów oznacza to, że każda planeta ma szansę jak 1 do 240 milionów na goszczenie obecnie nauk dharmy.
W obliczeniu tym nie wzięłam oczywiście pod uwagę niewielkiej szansy posiadania karmy do osiągnięcia życia pozwalającego na zrozumienie i praktykowanie nauk na jednej z tych planet. Właściwie, obliczenie to podaje tylko szansę znalezienia się we właściwym miejscu i czasie. I znów przypomnijmy sobie przykład żółwia i obręczy pływającej po oceanie. Mamy naprawdę cenne ludzkie ciało!

N cywilizacji z naukami dharmy = N* x F planet
x N Ziemi x F życia x F inteligencji x F dharmy x L czas.

Rozumiemy nietrwałość wszystkiego, co złożone

Ideę nietrwałości odnajdziemy w przyrodzie wszędzie, choćbyśmy opierali się jej w naszym życiu osobistym. Być może rozumiemy, że świat wokół nas ustawicznie się zmienia, często ignorujemy jednak zmiany wewnętrzne, jakie zachodzą w naszym umyśle. Dowodzi tego fakt, że badania świadomości i funkcji mózgu wciąż odbywają się na obrzeżach nauki. Natomiast fizyka, jako nowoczesna, empiryczna nauka, od chwili swego powstania dokonuje odkryć o zmianach w świecie zewnętrznym. Jeśli opisywanie zmian w świecie przyrody jest sercem fizyki, to rachunek różniczkowy jest jej krwią, gdyż obie te rzeczy wzajemnie się dopełniają. Tak, jak można by uznać geometrię za matematykę kształtów, tak samo rachunek różniczkowy można uważać za matematykę zmian. Wielu łączy narodziny nowoczesnej fizyki z wynalezieniem rachunku różniczkowego przez Newtona i Leibniza pod koniec XVII wieku. Rachunku różniczkowego używa się do opisu zmian we wszystkich dziedzinach nauk przyrodniczych – od ruchu motocykla na autostradzie do wzrostu populacji biologicznej.
Codzienne doświadczenie mówi nam, że czas płynie w jedną stronę, tworząc zmiany, które obserwujemy zarówno w umyśle, jak też w świecie zewnętrznym. Upływ czasu ma decydujące znaczenie dla ludzkiej percepcji zjawisk, włącznie z percepcją przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Fizyka próbuje zająć się faktem, że nasza świadomość postrzega strzałkę czasu, choć nie wypowiada się na temat natury owej świadomości. Najlepszym przykładem będzie tu druga zasada termodynamiki, która wyraża nieodwracalność upływu czasu jako fakt, że różnice ciśnienia i temperatury równoważą się z czasem. Jedną z konsekwencji drugiego prawa termodynamiki jest nieistnienie perpetuum mobile, czyli maszyny generującej energię z obfitości wewnętrznej energii przyrody. W teoriach fizycznych występuje wiele innych strzałek czasu, jak na przykład przyczynowa strzałka czasu, która jest twierdzeniem o przyczynie i skutku; kosmologiczna strzałka czasu, która odnosi się do ciągłego rozszerzania się wszechświata i kwantowa strzałka czasu, która opisuje nieodwracalność załamania się funkcji falowej w mechanice kwantowej. Jednak wszystkie można uznać za konsekwencje termodynamicznej strzałki czasu, albo odnieść je do niej. W każdym razie drugie prawo termodynamiki i wciąż rozszerzający się wszechświat pokazują nam, że nietrwałość wszystkiego, co złożone, jest podstawowym faktem w przyrodzie.

Rozumiemy przyczynę i skutek

Idea przyczyny i skutku nie jest obca zachodnim naukom przyrodniczym. Już w siedemnastym wieku matematyk Gottfried Leibniz uświadomił sobie znaczenie przyczynowości, mówiąc: „Powinniśmy sformułować prawo natury, które uważam za najbardziej uniwersalne i nienaruszalne. Zawsze istnieje doskonała równoważność pomiędzy pełną przyczyną i całkowitym skutkiem... a każdy skutek jest równoważny swej przyczynie”. Wzajemna zależność przyczyny i skutku jest na podstawowym poziomie oczywistością dla każdego zachodniego naukowca, matematyka, filozofa i prawie każdego przedstawiciela innych dyscyplin. Zachodni umysł ze szczególną łatwością rozumie zdarzenia jako linearny ciąg wydarzeń, w którym jedno działanie wiedzie do pewnego wyniku, który następnie prowadzi do kolejnego wyniku itd. W mechanice klasycznej przyczynę i skutek przedstawia się matematycznie w trzeciej zasadzie dynamiki Newtona: dla każdej akcji istnieje równa jej reakcja. Jednakże nowoczesna nauka i buddyzm wiedzą, że przyczyna i skutek są znacznie bardziej skomplikowane niż prosty liniowy efekt domina. Pełną współzależność obserwatora, aktu obserwacji i obserwowanego obiektu uświadomiono sobie dopiero ostatnio w teoriach mechaniki kwantowej i szczególnej teorii względności. Ani w buddyzmie, ani w mechanice kwantowej nie ma sposobu, by oddzielić naukowca, eksperyment i obiekt pod obserwacją w laboratorium. Wszystkie są współzależne i każdy wynik czy rezultat będzie produktem wszystkich trzech. Nie ma żadnego sposobu, by przeprowadzić obiektywną obserwację, wolną od jakiegoś wpływu czy stronniczości obserwatora. W układzie splątanym, poprzez zjawisko splątania, każda obserwacja jednej cząsteczki natychmiast wywrze wpływ na inne, choćby były oddzielone od siebie w przestrzeni. Także w szczególnej teorii względności przyczynowość staje się zależna od obserwatora, ponieważ nie istnieje w niej już uniwersalny zegar odmierzający czas. Każdy obserwator będzie wyjątkowy – spojrzy na instrument pomiarowy, ale nie będzie żadnego uniwersalnego punktu odniesienia, do którego można by odnieść pomiary. W nowoczesnej nauce myślenie o prostym, deterministycznym prawie przyczyny i skutku jest na pewno naiwne. Zwłaszcza teoria mechaniki kwantowej dostarcza podstaw, by myśleć: „wynik zależy od warunków”, zamiast: „skutki zależą od przyczyn”. W tym przypadku warunki są sumą wszystkich możliwych stanów, które dają prawdopodobieństwo zdarzenia (co jest znane jako funkcja falowa). Kiedy dokonuje się pomiaru, wynik pojawia się jako załamanie funkcji falowej w dany stan układu. Teorie mechaniki kwantowej i względności są jednymi z najczęściej cytowanych przykładów filozoficznego związku między filozofią buddyjską i nowoczesną nauką.
Reprezentują one na Zachodzie silny odwrót od klasycznego determinizmu, czyli od idei, że cały wszechświat i wszystko, co się w nim wydarza, można precyzyjnie poznać i zmierzyć, gdy tylko mamy wystarczające informacje o początkowych warunkach. Fakt, że deterministyczne równania różniczkowe w teorii mechaniki kwantowej i teorii chaosu dostarczają niedeterministycznych wyników, jest obecnie przedmiotem ekscytujących badań.

W końcu rozumiemy, dlaczego pracujemy z umysłem

Być może nauka zyskałaby na odejściu od tablic zapisanych równaniami i ocenie swych własnych podstawowych rozmyślań lub też swych podstawowych założeń filozoficznych. Dla naukowca świat istnieje niezależnie od ludzkiego postrzegania i koncepcji. Co więcej, każdy rezultat przyjęty w nauce musi być powtarzalny. Dlatego też rzeczywistość według nauki opiera się na tym, na co się wszyscy zgadzamy. Te podstawowe założenia nauki są źródłem jej mocy – bez rygorystycznej spójności logicznej, powtarzalności i podstawowego głodu intelektualnego, by zrozumieć przyrodę, świat mógłby wyglądać tak, jak postrzegano go w średniowieczu. A jednak dochodzimy do wniosku, że nauka nie mówi nam, jakimi rzeczy są, lecz tylko, jakimi wydają się być naszym zmysłom i urządzeniom. Co więcej, nauka nie ma obecnie za zadanie odpowiadać na pytania dotyczące kondycji ludzkiej czy też ludzkiego szczęścia. Eksperyment jest oczywiście tylko tak dobry, jak instrument, którym się go przeprowadza, a naukowcy bardzo dbają o ilościowe określenie swych eksperymentalnych błędów i niepewności. A jednak na razie nauka ma bardzo mało do powiedzenia o najważniejszym i podstawowym instrumencie każdego człowieka – o ludzkim umyśle.
Żadne inne systematyczne badania umysłu nie mogą się równać z buddyzmem, który specjalizuje się w tej dziedzinie od tysięcy lat. Buddyzm i nauka zgadzają się pod tym względem, że buddyzm także opiera się na sprawdzaniu empirycznym i powtarzalności. Buddyzm dostarcza przetestowanych przez stulecia metod zajmowania się ludzkim szczęściem i rozwijaniem umysłu w bardziej świadome i stabilniejsze środowisko. Zapewnia się, że te empiryczne metody i rezultaty buddyzmu są powtarzalne – oświeconych i wyzwolonych stanów umysłu mogą doświadczać wszyscy, i wszyscy też powinni sami sprawdzić metody oraz rezultaty, nie biorąc niczego na wiarę. Ostatecznie, metody buddyzmu odpowiadają poszukiwaniom naukowym, gdyż umożliwiają nam wnikanie w najbardziej podstawową istotę świadomości, materii i przestrzeni.

Blakesley Burkhart jest doktorantką na wydziale astronomii Uniwersytetu Wisconsin w Madison, gdzie uzyskała magisteria z fizyki i astronomii. Zajmuje się badaniem turbulencji i pól magnetycznych w chmurach międzygwiezdnych po to, żeby lepiej zrozumieć, jak procesy te kształtują naszą galaktykę oraz jak wpływają na proces formowania się gwiazd. Schronienie buddyjskie przyjęła dwa lata temu.

Opracowanie: Joanna Niesłuchowska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Współczucie i mądrość są kluczem - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Zasada mandali - Lama Ole Nydahl | Wydarzało się to po prostu spontanicznie - Dzigme Rinpocze | Cytat - Dilgo Czientse Rinpocze | Oddanie - Lama Ole Nydahl | Być pożytecznym - Lama Ole Nydahl | Wskazówki do medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Nie ma żadnego powodu, żeby nie zrobić czegoś dobrego - Topga Rinpocze | Cytat - Guru Rinpocze | Możesz cieszyć się radościami życia - Lena Leontiwa | Co robić, zanim staniemy się buddą - Lama Ole Nydahl | Stupa od kuchni - Florindą i Guido Czeija | Życie Gendyna Rinpocze - Mira Starobrzańska | Przepowiednie Karmapy - Buddhismus Heute 50 | Mekhala i Kanakhala - Mira Starobrzańska | Drzewo schronienia - Mira Starobrzańska | Kapala - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | Buddyjskie cywilizacje VII-XII wieku na terenie obecnego Dalekiego Wschodu Rosji - Aleksandra Tretjakowa | O medytacji, falach theta i profesorskim Karmapa Czienno - Wasilisa Miszuchina | 4 podstawowe rozmyślania z perspektywy astrofizyka - Blakesley Burkhart | Ameryka Południowa - Michał Bobrowski | Polski weekend w EC - Karolina Karkosińska i Hubert Bramowicz | KIBI - Magdalena Rydzewska i Jarek Kochanowicz | W medytacji stajemy się lamą - Karol Ślęczek | Zagórzany - Ekipa Zagórzan | Bartołty - Bartołty Team | Znamin - Thomas Friedman | East Side Mandala - East Side Mandala team | Kolejny krok - Grupa moreEC | News |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: