DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 48 -> Oświecona odwaga

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Oświecona odwaga

Dilgo Czientse Rinpocze
_________

To doskonałe narzędzie, jakim jest cenne ludzkie ciało, samo w sobie również jest przemijającym zjawiskiem. Nikt nie wie kiedy, ani w jaki sposób, przyjdzie śmierć.


Postrzegaj wszystkie zjawiska jako sen

Na powierzchni wody tworzą się pęcherzyki powietrza, lecz za chwilę już ich nie ma, nie trwają wiecznie. Podobnie jest z naszym cennym ludzkim ciałem, które udało się nam uzyskać. Angażujemy cały swój czas w światowe sprawy, stawiamy je przed duchową praktyką, kto z nas jednak wie, kiedy skończy się nasze życie? Gdy już stracimy to cenne ludzkie ciało, nasz strumień umysłu będzie trwał nadal; odrodzić się może jednak jako zwierzę, lub w którymś ze światów boskich, albo stanów paranoi, gdzie rozwój duchowy nie jest możliwy.

Teraz zewnętrzny wszechświat – ziemia, skały, góry, kamienie i urwiska – naszym zmysłom wydaje się trwały i stabilny, jak domy zbudowane z betonu. Chociaż wydaje się nam, że przetrwają wiele pokoleń, w rzeczywistości nie ma w nich nic trwałego, są jedynie miastem ze snów…

Spójrzmy w niedaleką przeszłość. Ile było klasztorów w Tybecie, tak zwanej Krainie Śniegu, przed najazdem komunistycznych Chin? Ile było tam klasztorów i świątyń, takich jak Lhasa, Samje czy Trandruk? Ile istniało tam drogocennych przedmiotów, przedstawień ciała, mowy i umysłu Buddy? Nie pozostał po nich nawet jeden posążek. To co zostało z klasztoru w Samje ma wielkość namiotu, nie jest większe od stupy. Wszystko splądrowano, zdewastowano i rozkradziono, zniszczono wszystkie wspaniałe obrazy. Wszystko to się wydarzyło naprawdę i pokazuje nam, czym jest przemijalność…

Jeśli zrozumiemy przemijalność, będziemy mogli praktykować. Jeżeli jednak myślimy, że nic się nie zmieni i będzie istniało zawsze w obecnej formie, to jesteśmy jak bogacze omawiający plany biznesowe na łożu śmierci! Tacy ludzie nigdy nie rozmawiają o przyszłym życiu, prawda? Pokazuje to, że nieuchronność śmierci nigdy ich nie poruszyła. To jest błąd, ułuda w której żyją.

Umysł

Co możemy powiedzieć o tak zwanych myślach? W tej chwili, teraz, kiedy nauczam dharmy, przyjrzyjmy się doświadczeniom mentalnym, czy też myślom, które macie, kiedy uważnie słuchacie wykładu. Czy mają one kształt lub kolor? Czy można je znaleźć w górnej lub dolnej części ciała, w oczach lub uszach? To, co określamy mianem umysłu w ogóle nie istnieje. Jeśli byłoby rzeczą, musiałoby mieć jakieś cechy, jak na przykład kolor. Musiałoby być białe, żółte i tak dalej. Albo mieć jakiś kształt – wazy czy słupa. Musiałoby być duże lub małe, stare lub młode i tak dalej. Możemy sprawdzić, czy umysł jest rzeczą czy nie. Jeśli uważnie spojrzymy do wewnątrz zobaczymy, że umysł ani nigdzie się nie zaczyna ani nie kończy, nie ma koloru ani formy, nie da się go znaleźć ani wewnątrz ani na zewnątrz ciała. Kiedy zobaczymy, że umysł nie istnieje jako rzecz, powinniśmy spocząć w tym doświadczeniu, zamiast starać się go nazywać lub określać.

Całe cierpienie wynika z nieumiejętności zobaczenia, że naszym głównym wrogiem jest lgnięcie do ego. Boli nas, kiedy ktoś uderzy nas kijem lub kamieniem; gdy ktoś nazwie nas złodziejem lub kłamcą, wpadamy w gniew. Dlaczego? Ponieważ bardzo szanujemy to, co uważamy za ego i jesteśmy do tego czegoś przywiązani. Myślimy: „Atakują mnie”. Lgnięcie do „ja” jest prawdziwą przeszkodą na drodze do wyzwolenia i oświecenia. Tak naprawdę problemy wyłaniają się z wewnątrz. To właśnie z powodu naszego lgnięcia do „ja” myślimy: „Jestem taki nieszczęśliwy, nie mam nic do jedzenia, nie mam co na siebie włożyć, wszyscy są przeciwko mnie i nie mam przyjaciół”. Takie właśnie myśli zajmują nasz czas – to nie ma żadnego sensu! Dlatego właśnie nie zbliżamy się do wyzwolenia i stanu Buddy. Przez całe życie, od niemającego początku czasu po dziś dzień, odradzaliśmy się w którymś z sześciu światów. Jakże długo wysilaliśmy się w trzech sferach samsary jako niewolnicy swojego lgnięcia do „ja”!

Bodhiczitta

Rozwijanie Oświeconej Postawy przypomina dbanie o ogród – pielenie chwastów i usuwanie szkodników. Praktykujmy ją rozwijając właściwości typowe dla Małej i Wielkiej Drogi, aż stopniowo staniemy się jak silos wypełniony ziarnami zboża lub kropelkami wody. Nieważne czy przechodzimy przez trening bodhisattwy drogą obietnic osobistego wyzwolenia, czy też stosując fazy budowania i fazy spełniające Diamentowej Drogi – wszystko, co robimy powinno wzmacniać naszą Obietnicę Bodhisattwy. Nawet jeśli praktykujemy Diamentową Drogę, powinno to wspierać i potwierdzać naszą Oświeconą Postawę.

Powinniśmy nieustannie wykorzystywać trudności, których nie da się uniknąć. Na przykład w stosunku do ludzi, którzy chcą nas zranić, którzy chcą z nami rywalizować, którzy w jednej chwili są przyjacielscy, a w drugiej nagle bez przyczyny zwracają się przeciwko nam, czy też tych, których bez wyraźnej przyczyny (po prostu z powodu naszej karmy) zwyczajnie nie lubimy, powinniśmy starać się rozwijać Oświeconą Postawę – przede wszystkim wtedy, gdy jest to trudne. Powinniśmy szanować i pomagać starszym, naszym nauczycielom i rodzicom. Jak powiedział Guru Padmasambawa: „Nie bądź źródłem cierpienia dla swoich rodziców, pomagaj im z szacunkiem”. Jeśli pomagamy im oraz tym, którzy są w potrzebie,postępujemy wówczas ścieżką bodhisattwów.

Rób to, co jest ważne

Dharma posiada dwa aspekty: aspiracji i aktywności. Aspiracja to same słowa – wielu ludzi nie stosuje w swoim życiu nauk, o których tu mowa. „Wielu usłyszało nauki, jednak liczba tych, którzy je stosują, jest niewielka. Nawet ci, którzy zaczęli trochę praktykować, zbaczają z drogi i gubią się”, jak głosi ludowa mądrość. Jeśli chodzi o dharmę, to samo jej praktykowanie jest ważniejsze niż otrzymane nauki i rozprawianie o nich. Właśnie to mamy do zrobienia. Co więcej, lepiej jest podążać w skupieniu za wskazówkami swoich nauczycieli niż praktykować na podstawie instrukcji wyczytanych w książkach, czy wymyślonych na własną rękę. Wśród naszych wszystkich aktywności najważniejsze jest to, żeby usiąść i zacząć praktykę. Nie powinniśmy się za wiele wiercić, po prostu należy siedzieć na miejscu. Jeśli wstaniemy, możemy się co najwyżej wywrócić! Powinniśmy siedzieć właściwie – nie za sztywno – i pamiętać o tym, że ludzie którzy dobrze praktykują, zużywają kolejne poduszki medytacyjne, a nie pary butów!

Opracowanie: Grzegorz Kuśnierz

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 Działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Nauczyciel jest podstawą wszystkiego - Lama Ole Nydahl | Oświecona odwaga - Dilgo Czientse Rinpocze | Pytania i odpowiedzi - Fragment nowej książki Lamy Ole | Esencja praktyki - Hannah Nydahl | Była otwartością przestrzeni - Wywiad z Tomkiem Lehnertem o Hannah Nydahl | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | O nas - Lama Ole Nydahl | Przyjaźń jest podstawą całego naszego szczęścia - 17 Karmapa Trinlej Taje Dordże | III Karmapa Rangdziung Dordże - nauczyciel czystego poglądu - Manfred Segers | W 21 słowach o Buddyzmie Diamentowej Drogi - Wolfgang Poier | Damaru - budzi(k) ze snu niewiedzy - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | O Stupie Kalaczakry w Berchen Ling - Rozmawiamy z Lamą Ole Nydahlem | Tu świat spotyka się z oświeceniem - Lama Ole | Wydarzyło się właśnie coś wspaniałego - Lama Czogdrup Dordże i Lama Ole | To jest jak medytacja - Piotr Kaczmarek | Z 17 Karmapą w Rosji - Caty Hartung | O dzieciach i buddyjskim życiu rodzinnym - Z rodzicami rozmawiała Ofelia Cybula | Cytat - Lama Ole Nydahl | Europe center - Hubert Bramowicz | Brno - Markéta Blažejovská | Wiedeń - Wywiad z Anną Potyką | Zawsze nam się udaje - Wywiad z Lamą Ole o Valhalli | Nagodzice 2010 - Eskadra Nagodzice. | Cytat dnia | Zabujani w Zagórzanach - Zespół Zagórzan | O Zagórzanach - Lama Ole | Kraków - Krakowska sanga | Kalisz |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: