DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 48 -> O nas

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

O nas

Lama Ole Nydahl
_________

Ośrodek Europejski, lato 2009

Powinniśmy zawsze pamiętać o tym, że nasz rozwój jest naprawdę czymś wyjątkowym. Minęły całe stulecia zanim przekarmiono lwy na arenach Rzymu i chrześcijaństwo w końcu umocniło się na południu Europy, kolejnych pięćset lat musiało minąć, by to samo udało się wśród dzikich na północy naszego kontynentu. Trwało to długo i kosztowało wiele wysiłku. Jeśli przyjrzymy się temu, w jaki sposób powstawały religie, zauważymy, że ich pierwsze grupy zawsze najpierw funkcjonowały jak swojego rodzaju firmy rodzinne.


To, co udało nam się osiągnąć w ostatnich latach, zasługuje na uwagę. W ciągu kilkunastu lat byliśmy w stanie postawić na nogi coś imponującego. Minęło tylko 37 lat od chwili, kiedy na życzenie XVI Karmapy i z jego błogosławieństwem wróciliśmy wraz z Hannah do domu, by wraz z wami zapoczątkować rozwój buddyzmu na Zachodzie. Popatrzcie jednak, jak pożyteczni staliśmy się na całym świecie, jak wielu jest nas teraz i jak mało mieliśmy w naszej pracy podziałów, napięć i poważnych trudności. Nie było to jednak tylko naszą zasługą – złożyło się na to również wiele dobrych, zewnętrznych warunków. Nigdy wcześniej nie było tak wielu idealistycznych i dobrze wykształconych ludzi, nigdy również nie byliśmy tak bardzo świadomi historii i błędów, które popełniane są na całym świecie. Wolny świat nie posiadał także nigdy tak szerokiego dostępu do nauk Buddy, jak jest to możliwe dzisiaj dzięki streamingowi, internetowi i innym osiągnięciom techniki. Wygląda na to, iż wszystkie dobre okoliczności zeszły się razem, żebyśmy byli w stanie podzielić się z mieszkańcami wolnej części świata humanistycznymi wartościami buddyzmu, jego głębią i metodami pozwalającymi osiągnąć trwałe szczęście.

W kontakcie z zewnętrznym światem każdy z nas powinien postrzegać samego siebie jako pierwszego buddystę, którego ktoś inny spotka w życiu. Po prostu wszyscy jesteśmy ambasadorami nauk. Dlatego nasze działania zdecydują o tym, jak inni będą w przyszłości postrzegać buddyzm i jak będą o nim mówić. Dlatego powinniśmy być dobrymi przykładami i prezentować dharmę w zrozumiały sposób. Nie możemy więc być nudziarzami i sztywniakami, lecz przykładami ludzi, którzy dzień i noc wykorzystują wszystkie aspekty życia dla ludzkiego rozwoju, zmierzają ku trwałym wartościom i doświadczeniom, na których naprawdę można się oprzeć. Z jednej strony mamy więc wielkie szczęście, że w krótkim czasie spotkaliśmy nauki i byliśmy w stanie je tutaj zakorzenić, z drugiej zaś dlatego, iż udało nam się utrzymać związek z terenem, z którego pochodzą – z Azją Środkową i obszarem Himalajów. Potwierdza to wyraźnie obecność w Ośrodku Europejskim naszych najwyższych nauczycieli. Nie było to jednak zawsze łatwe. Na początku wielu ludzi nie chciało nas zrozumieć – na przykład niektórzy mnisi z kraju położonego na zachód stąd, którym nie odpowiadał nasz styl. Mimo niezmordowanej pracy Hannah, wielu z naszych wschodnich nauczycieli dopiero niedawno zrozumiało, że jeśli buddyzm, a w szczególności Diamentowa Droga, ma jakąś przyszłość, to jest nią właśnie to, co my robimy.

Nie zawsze przychodziło nam łatwo utrzymanie przyjaznego i lekkiego stylu, kiedy uwalnialiśmy się od towarzystwa ludzi, którzy do nas nie pasowali – gdy nie staraliśmy się w najmniejszym stopniu sprawiać wrażenia „świętych” i poprawnych politycznie, ponieważ tacy nie jesteśmy. W naszej wymianie ze światem jesteśmy za dnia i w nocy bardzo otwarci i dlatego ludzie o takich samych poglądach, stosunku do życia i związanym z nim dążeniem do urzeczywistnienia nieprzemijających wartości, mogli nas znaleźć. Poruszała ich nasza szczerość, przyłączali się do nas i następnie inspirowali swoich przyjaciół. Dbajmy więc o ten drogocenny, jogiczny styl – niech pozostaje żywy. Siła, która w nas tkwi, przyjaźń będąca źródłem rozwoju – cały ten otwarty i radosny „klimat”, to nasz znak firmowy. Celem i rezultatem naszej pracy są dwa doświadczenia – deczen, czyli najwyższa radość oraz detong, czyli jedność przestrzeni i radości. Wszyscy jesteśmy więc reprezentantami Diamentowej Drogi i dlatego powinniśmy być przekonujący. Każdy z nas będzie miał w życiu wpływ na wielu ludzi, nie możemy więc sobie pozwolić na sztywność i fanatyzm, nie powinniśmy też przekonywać nikogo na siłę, lecz widzieć przejrzyście, jacy ludzie do nas przychodzą. Ci, którzy są przede wszystkim gniewni, na wykładzie odchylają się do tyłu w fotelu i chcą, żeby ich przekonywać. Pomieszanym osobom trzeba ciągle od nowa tłumaczyć te same rzeczy. Typy pożądania – czyli ludzie, których najłatwiej jest u nas spotkać – chcą usłyszeć o wszystkim, ale wiele z tych rzeczy szybko potem zapominają. Tak więc różni ludzie w ten czy inny sposób po raz pierwszy nawiązują kontakt ze swoją naturą buddy i są potem stopniowo w stanie, dzięki własnej dobrej karmie i zaufaniu do swego absolutnego potencjału, osiągnąć poziom rzeczywistego doświadczenia.

Kiedy umrzemy, wydarzą się cztery rzeczy. Najpierw na powierzchnię umysłu wyłonią się wszystkie podświadome wrażenia, ponieważ nie będą już do nas docierały żadne wrażenia zmysłowe. Potem będziemy przebywać przez najwyżej siedem tygodni w stanach pośrednich. Jeśli wykonaliśmy trochę pożytecznych działań, a w naszym umyśle przeważają takie skłonności jak pożądanie i przywiązanie, odrodzimy się następnie jako ludzie. W świecie ludzi istnieją olbrzymie różnice w doświadczaniu szczęścia. Jedynie w zachodnich demokracjach wolność, wykształcenie i sieć pomocy socjalnej są na tyle rozbudowane, że wspierają one ludzki rozwój, zamiast go ograniczać czy też wręcz całkowicie blokować. Odrodzenie się w krajach takich jak nasze tutaj (co udaje się niestety tylko co dziesiątemu człowiekowi), spotkanie nauki Buddy i zdolność do zrozumienia jej, to na wszystkich poziomach najlepsza karma, jaką tylko można sobie wyobrazić. Żyjąc tutaj nie musimy walczyć z ciężkimi kulturowymi ograniczeniami, które w dużym stopniu zanikły w naszej części świata w latach sześćdziesiątych, lecz cieszymy się swobodą działania i możemy prowadzić rzeczywiście pełne znaczenia życie. Dlatego jesteśmy w stanie praktykować Diamentową Drogę. Ludzie, którzy żyją w nieustannym ucisku, są całkowicie nieszczęśliwi i niedożywieni, nie mają do niej dostępu.

Możemy więc i powinniśmy urzeczywistnić jak najwięcej z ostatecznych, najwyższych nauk, a także dzielić się nimi z innymi. Jeśli ludzie potrafią i lubią latać, powinniśmy podarować im samoloty najwyższego poglądu. Jeżeli to nie jest możliwe, sprawdzamy czy potrafią zręcznie prowadzić samochód współczucia i mądrości. Gdy są w stanie podróżować jedynie na piechotę, powinniśmy znać adresy sklepów z najlepszymi butami. Musimy więc być świadomi tego, jakiego rodzaju ludzi spotykamy i na jakich poziomach się to wydarza – w jaki sposób mogą oni wejść w kontakt ze swoją naturą buddy.

Zapraszam was tutaj do udziału w czymś naprawdę wielkim – w czynieniu tego całkowicie świadomie. Podświadomie i tak już to robicie, gdyż cieszycie się z tego, że nasze ośrodki wzrastają. Chodzi jednak również o to, byśmy naprawdę zrozumieli, że każdy z nas jest ambasadorem Buddy. To nasze działania zdecydują o tym, jak wielu ludzi zainteresuje się najwyższymi naukami i będzie dzięki temu w stanie osiągnąć wyzwolenie i oświecenie. To rzeczywiście zależy od każdego z nas. To, jak się zachowujemy, jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek – istotna jest nasza zdolność do wyjaśniania ludziom rzeczy, które są w stanie zrozumieć, a także nasza umiejętność oceniania ich możliwości i pomagania im na wszelkie możliwe sposoby.

Opracowanie: Wojtek Tracewski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 Działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Nauczyciel jest podstawą wszystkiego - Lama Ole Nydahl | Oświecona odwaga - Dilgo Czientse Rinpocze | Pytania i odpowiedzi - Fragment nowej książki Lamy Ole | Esencja praktyki - Hannah Nydahl | Była otwartością przestrzeni - Wywiad z Tomkiem Lehnertem o Hannah Nydahl | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | O nas - Lama Ole Nydahl | Przyjaźń jest podstawą całego naszego szczęścia - 17 Karmapa Trinlej Taje Dordże | III Karmapa Rangdziung Dordże - nauczyciel czystego poglądu - Manfred Segers | W 21 słowach o Buddyzmie Diamentowej Drogi - Wolfgang Poier | Damaru - budzi(k) ze snu niewiedzy - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | O Stupie Kalaczakry w Berchen Ling - Rozmawiamy z Lamą Ole Nydahlem | Tu świat spotyka się z oświeceniem - Lama Ole | Wydarzyło się właśnie coś wspaniałego - Lama Czogdrup Dordże i Lama Ole | To jest jak medytacja - Piotr Kaczmarek | Z 17 Karmapą w Rosji - Caty Hartung | O dzieciach i buddyjskim życiu rodzinnym - Z rodzicami rozmawiała Ofelia Cybula | Cytat - Lama Ole Nydahl | Europe center - Hubert Bramowicz | Brno - Markéta Blažejovská | Wiedeń - Wywiad z Anną Potyką | Zawsze nam się udaje - Wywiad z Lamą Ole o Valhalli | Nagodzice 2010 - Eskadra Nagodzice. | Cytat dnia | Zabujani w Zagórzanach - Zespół Zagórzan | O Zagórzanach - Lama Ole | Kraków - Krakowska sanga | Kalisz |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: