DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 46 -> Ropki - gdy odosobnienia stają się dla nas twórczym nałogiem...

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Ropki - gdy odosobnienia stają się dla nas twórczym nałogiem...

Gdy parę lat temu pojechałam na kurs medytacyjny do Ropek, zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Już wtedy postanowiłam spędzić tam więcej czasu niż jeden weekend.


Niestety codzienna gonitwa i ogrom zajęć skutecznie uniemożliwiały mi taki dłuższy wyjazd. W końcu udało mi się wygospodarować tydzień wolnego i pojechałam na moje pierwsze odosobnienie. Po tym doświadczeniu poczułam jeszcze większą motywację, by zmienić swoje życie tak, aby być panią własnego czasu. Wiedząc, że niedługo skończę studia i będę chciała zmienić pracę, wszystko zaplanowałam tak, aby znaleźć czas na upragniony miesiąc w Ropkach. Długo trzeba by opisywać jak wiele pojawiło się błogosławieństwa i sprzyjających okoliczności, abym mogła zrealizować swój plan. Krok po kroku stawał się on rzeczywistością, a wizja dłuższego odosobnienia była coraz bliższa. Wszystko stało się jeszcze łatwiejsze gdy poznałam Przemka. Wystarczyło, że zobaczył on jedno zdjęcie Ropek i moje pełne blasku oczy gdy o tym mówiłam. Natychmiast uzgodniliśmy termin i napisaliśmy maila rezerwując domek na cały miesiąc. Wielu znajomych pytało się, czy da się wytrzymać przez tak długi czas tylko we dwójkę 24h na dobę, ale my wiedzieliśmy, że to jest dokładnie to czego nam trzeba :-)

Ostatniego dnia w pracy od koleżanek i kolegów z biura, dostałam w prezencie poduszkę medytacyjną. Poproszono mnie również, abym pokazała do czego ona służy. Bez chwili wahania usiadłam na podłodze otoczona kręgiem ok. 60 osób prezentując pozycję medytacyjną. Zapadła totalna cisza... ogarnęło mnie cudowne uczucie bo wiedziałam, że jutro jadę do Ropek. Tak, znowu spełniają się moje marzenia! Spędziliśmy na odosobnieniu cały sierpień. W końcu upragniony spokój, naturalny rytm dnia i cisza kojąca najbardziej rozbiegane myśli. Warto było czekać na tą błogość! Wepchnięci z wielką siłą w poduszki medytacyjne, przez pierwszy tydzień nie byliśmy nawet na żadnym spacerze! Będąc w świetnych humorach i czując ogromny nadmiar energii, postanowiliśmy pomóc w zbiórce pieniędzy na remont ośrodka w Bielsku-Białej. Zadzwoniliśmy do przyjaciół i już wkrótce mieliśmy obiecanych kilka super wygranych w tomboli organizowanej za miesiąc w Kucharach. Szybka i spontaniczna pomoc przyjaciół z całego świata dostarczyła nam wielu pozytywnych wrażeń. Dziękujemy Wam!

W ostatnim tygodniu odosobnienia dołączyliśmy do trwającej właśnie w EC 72 godzinnej medytacji. Przyszliśmy do ośrodka przesłać wypowiedzianą przez nas liczbę mantr i zakończyć medytację oglądając wraz z mieszkańcami ośrodka streaming. Od Marcina i Asi dowiedzieliśmy się także o najbliższym kursie z Lamą Ole i Szierabem Gjaltsenem Rinpocze mającym odbyć się w Becske. Propozycja była bardzo kusząca i już kilka dni później byliśmy w drodze na Węgry. Lepszego zakończenia odosobnienia nie można sobie było wymarzyć. Musimy przyznać, że po odosobnieniu postrzeganie najzwyklejszych czynności nabrało całkiem nowego wymiaru. Wyostrzone zmysły i świeżość wszystkich zjawisk to coś co ktoś świetnie nazwał tuningiem umysłu. Zgadzamy się z tym w pełni cytując na zakończenie słowa Lamy Ole, które oddają jeszcze dokładniej wszystko to co niesie ze sobą zagłębienie się w medytację podczas odosobnienia.

„... dla przyjaciół mających zamiar pójść na odosobnienie… niezależnie od tego, czy będziecie chcieli poświęcić ten czas na nyndro, szine lub jidama i zapragniecie kierować swoją medytacją przede wszystkim używając swych własnych sił i zrozumienia: szczególnym osiągnięciem, które uzyskacie dzięki odosobnieniom będzie wolność postrzegania świata z większego dystansu – jako gry warunków i jako snu. To właśnie pojawiająca się w czasie ich trwania radość sprawia, iż odosobnienia stają się dla nas pewnego rodzaju: „twórczym nałogiem”...”

Ropki to cudowne miejsce! Przywita Was tam ciepła atmosfera stworzona przez mieszkańców. W takim otoczeniu można się naprawdę rozluźnić i poczuć jak u siebie w domu. Z pewnością wkrótce znów tam pojedziemy by przez jak najdłuższy czas okupować domek odosobnieniowy – naszą ukochaną „jaskinię”.

Marta i Przemek

PS.  Czasem w nocy braliśmy karimaty i śpiwory, kładliśmy się na trawie i oglądaliśmy rój meteorytów. Gorąco polecamy!

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | O głębokiej wolności - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Nic nie dzieje się bez przyczyny - Mipam Rinpocze | O prawdziwym szczęściu - Lama Gendyn Rinpocze | Moja siłą napędową są przyjaciele - Wywiad z Lamą Ole | Detong - Lama Ole Nydahl | Dwie prawdy - Hannah Nydahl | Jesteśmy nagą świadomością - Lama Ole Nydahl | Cytat - Kalu Rinpocze | Bogactwo umysłu, nietrwałość zjawisk - Karola Schneider-Waldner | Dharma i Biznes | Karma - Świat zewnętrzny i wewnętrzny stanowią dwie strony tej samej monety - Peter Gomez | Cytat - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Stupy w Azji wschodniej i południowej - Ewa Preschern | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska | Purba - rozetrzyj wrogów w pył - Mira Starobrzańska | Karmapa w Rosji | Spotkanie XVII Karmapy Taje Dordże z przedstawicielami polskich ośrodków | Karmapa w Gdańsku - List XVI Karmapay o ośrodku w Gdańsku | Francuski łącznik, czyli z Karmapą w Montchardon - Hubert Bramowicz | Dziekuję Wam za to, co robicie - Mira Boboli | Czy buddyzm tybetański może coś dać zachodowi? - Na podstawie: Dharma Dhrishti Journal | Projekt Gompa Praha - Nastia Holečko | Ropki - gdy odosobnienia stają się dla nas twórczym nałogiem... | Łódż - Bez rewolucji, po prostu zgodna przeprowadzka | Malborskie chcieć to móc | Bielsko Biała - czy Reksio ma naturę buddy? |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: