DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 46 -> O głębokiej wolności

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

O głębokiej wolności

XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże
_________

Za każdym razem, gdy nie byliśmy w pełni na kogoś otwarci, nie czujemy się w pełni swobodnie.
Nawet jeśli o tym zapominamy, zawsze pozostaje jednak coś „w tyle” naszego umysłu, co sprawia, że nie czujemy się całkowicie lekko, nie jesteśmy w pełni rozluźnieni.


Zaczynamy się wówczas zastanawiać, dlaczego tak jest, i nagle uświadamiamy sobie, że zrobiliśmy coś, co przyniosło pożytek głownie nam samym, a nie innym – być może stało się tak z powodu naszej obojętności bądź odrobiny egoizmu. Chociaż nie jest to nasza prawdziwa natura, lecz rezultat niewiedzy, poczucie pewnego dyskomfortu pozostaje. Jeśli pozwalamy, by ta tendencja dochodziła w nas do głosu ciągle od nowa, doprowadza to do powstania nawyku i w końcu mamy wrażenie, że jest naszą drugą naturą. Wtedy nasza niewiedza się umacnia, świadomość tego, co się z nami dzieje znika, silniejsze staje się też wrażenie wewnętrznego braku lekkości, które odczuwaliśmy na początku i w pewnym momencie nawet fizycznie nie jesteśmy już w stanie znieść dłużej owego napięcia. Wtedy wybuchamy. W zależności od warunków i mentalności związanej z wychowaniem, które odebraliśmy, wybuchamy na różne sposoby. Niezależnie od tego, jak wygląda taka eksplozja, przynosi ona zawsze szkodę nam samym i innym. Prowadzi ona do ataków gniewu, głębokiego smutku i wszystkich innych rodzajów negatywności. W rezultacie może nas to zablokować również na poziomie fizycznym. Czasem troszczymy się bardzo zręcznie o swoje fizyczne samopoczucie – zdrowo się odżywiamy, śpimy wystarczająco długo i uprawiamy sport – nadal jednak czujemy się źle. Dzieje się tak dlatego, że nasz umysł jest wyraźnie nieświadomy, nie troszczymy się o jego stan. Przyczyną tego jest brak otwartości na innych. Jeśli zdobędziemy się na tak wiele otwartości w stosunku do innych, jak to tylko możliwe, będziemy się czuli bardzo lekko, nie będzie nas niepokoiło poczucie winy. Bez tego ciężaru poczujemy się całkowicie wolni i będziemy potrafili dokonać w życiu wszystkiego. Nasza wolność od najbardziej subtelnego nawet poczucia winy dosięgnie również innych – ludzie dookoła nas poczują się zainspirowani, ta inspiracja udzieli się ich przyjaciołom, zostanie zwielokrotniona i doświadczymy w ten sposób w życiu szczęścia i głębokiej radości.

Opracowanie: Wojtek Tracewski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

 | PODOBNE ARTYKUŁY: