DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 45 -> WIADOMOŚCI

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

WIADOMOŚCI


Afganistan
Trzeci gigantyczny Budda w Afganistanie?
Na podstawie: www.buddhistchannel.tv

Grupa archeologów pod przewodnictwem Zemaryalai Tarzi poszukuje w Afganistanie trzeciego gigantycznego posągu Buddy. Posąg ma przedstawiać Buddę w postaci półleżącej i mierzyć około 300 metrów. Najprawdopodobniej znajduje się pod powierzchnią ziemi. Zemaryalai Tarzi w latach 70. był krajowym dyrektorem archeologii Afganistanu.
Prowadził tam wykopaliska, dzięki którym odkryto wielkie posągi w Bamiyan. Zabezpieczył je też stalowymi rusztowaniami, które chroniły je przed rozpadem i erozją. Posągi te zostały zniszczone przez Talibów w roku 2001. Już w rok później Tarzi, po trwającym 23 lata uchodźstwie, powrócił do Afganistanu, aby nie dopuścić do dalszego niszczenia buddyjskiego dziedzictwa. Rokrocznie on sam wraz z rzeszą studentów archeologii i muzealników szuka buddyjskich śladów w Afganistanie, zabezpieczając dla potomności zabytki z dawnych czasów. „Wierzę, że te obiekty z przeszłości i historia miejsc, z których one pochodzą, pomogą mieszkańcom Afganistanu wrócić do ich prawdziwych korzeni”, mówi archeolog.
Najczęściej są to małe przedmioty np. głowy posągów lub przedmioty rytualne, ale w roku 2008 Tarziemu i jego ekipie udało się odnaleźć 19-stumetrowy posąg Buddy. Tarzi, będący obecnie profesorem archeologii na Uniwersytecie w Strasburgu poszukuje teraz statuy trzeciego gigantycznego Buddy, który w pozycji półleżącej ma spoczywać pod ziemią. Szuka go bazując na bogatym i szczegółowym opisie chińskiego pielgrzyma z siódmego wieku. (JB)

USA
Czy Darwin był buddystą?
Na podstawie: www.buddhistchannel.tv

„Moralna filozofia Charlesa Darwina mogła być inspirowana przez pisma buddyjskich mnichów” twierdzi Paul Ekman, jeden ze znanych na całym świecie ekspertów zajmujących się tematem ewolucji emocji ludzkich na przestrzeni dziejów.
Ekman, który zasłynął badaniami na temat uniwersalnego charakteru podstawowych gestów mimicznych w różnych kulturach, znalazł uderzające podobieństwa w podejściu do współczucia i moralności u Darwina i w buddyzmie tybetańskim. Darwin uważał, że współczucie dla innych czujących istot jest najwyższą cnotą i wartością samą w sobie. Czynnik ten wpływał na wszystkie inne aspekty tego, w jaki sposób postrzegał on świat i był bardzo widoczny w jego wielkim poszanowaniu wolności. Cenił ją nad wyraz, w przeciwieństwie do niewolnictwa. Dr Ekman, który właśnie wydał pracę Darwina pod tytułem: „O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt”, uważa, iż wiele przedstawionych tam poglądów zgadza się z poglądem buddyzmu tybetańskiego. Znalazł on również dowody na to, iż pogląd buddyjski znany był Darwinowi. „Kiedy w ostatnich latach zacząłem interesować się znanymi wąskiemu gronu pracami Darwina na temat współczucia i moralności, odkryłem bardzo zaskakujący zbieg okoliczności – są one bardzo zbieżne z poglądem buddyjskim. Kiedy przeczytałem Dalajlamie niektóre z twierdzeń Darwina, Dalajlama stwierdził: „Od dzisiaj nazywam siebie darwinistą”.
Buddyjski pogląd mówi, że nasieniem współczucia jest miłość do matki. Współczucie to ogrania wszystkich, gdyż wszystkie istoty są dla nas jak matki. „Kiedy widzę jak cierpisz, sprawia to, iż samemu cierpię a to motywuje mnie do tego, by pomóc ci zmniejszyć Twoje cierpienie, a dzięki temu ja będę mógł zmniejszyć swoje”, mówi Ekman. Dalajlama powiedział, iż taki akt współczucia pomaga nam samym bardziej, niż osobie której pomagamy. Darwin mógł zetknąć się z buddyzmem przez swojego wieloletniego przyjaciela Josepha Hookera, który podczas swej podroży do Tybetu regularnie korespondował z Darwinem. „Żona Darwina – Emma również interesowała się buddyzmem”, twierdzi doktor Ekman. Jednego ze swoich wnuków określała między innymi jako wielkiego lamę, gdyż był spokojny i poważny.
Dr Ekman nie jest w stanie stwierdzić, w jaki sposób Darwin czerpał z buddyzmu. Być może to podobieństwo jest tylko zbiegiem okoliczności. „Nie twierdzę, iż Darwin był buddystą – mówi badacz. – Niemniej jednak jego pogląd na naturę współczucia jest identyczny z poglądem buddyzmu tybetańskiego”. (JB)

USA
Dalajlama zachęca do demokracji
Na podstawie: Reuters/www.buddhistchannel.tv

Dalajlama zachęca Tybetańczyków na uchodźstwie do przyjęcia systemu demokratycznego wyboru lidera, mówiąc, iż jest to niezbędna zmiana, aby dotrzymać kroku całemu światu i zapewnić ciągłość rządów.
Na filmie wideo pokazywanym setkom mnichów, mniszek i osób świeckich w Dharamsali Dalajlama powiedział, że nie jest już to tak istotne, aby jedna osoba łączyła w sobie przewodnictwo polityczne i duchowe. „W ciągu ostatnich 400-500 lat Dalajlamowie łączyli przywództwo duchowe i polityczne. W przeszłości było to użyteczne, teraz te czasy się skończyły”, powiedział laureat nagrody Nobla w oficjalnym przemówieniu, zgodnie z angielskimi napisami.
„Dziś na całym świecie jest jasne, że demokracja, pomimo drobnych wad, to najlepszy z możliwych system polityczny. Ważne, by Tybetańczycy rozwijali się nadążając za innymi społeczeństwami świata”. Dalajlama sugerował już Tybetańczykom, że całkowicie od nich zależy, czy instytucja Dalajlamy będzie kontynuowana po jego śmierci, czy też zdecydują się raczej na wolne wybory wśród Tybetańczyków mieszkających za granicą. Według jego propozycji Dalajlama mógłby wybrać również swego następcę spośród członków tybetańskiego rządu na wygnaniu, lub też lamowie na uchodźstwie mogliby wybrać kogoś spośród siebie, usuwając w ten sposób mistyczną otoczkę z tradycyjnego procesu wyboru. „Skupienie całej odpowiedzialności w osobie Dalajlamy jest bardzo niebezpieczne… według mnie właściwe jest, by demokratycznie wybrany lider prowadził za sobą ludzi”, powiedział przywódca Tybetańskiego Rządu na uchodźstwie.
„W rzeczywistości sytuacja Dalajlamy, w kontekście jego obowiązków politycznych i duchowych, zmienia się. To bardzo dobrze… duchowy przywódca, który musi obejmować przywództwo polityczne, ten okres jest już skończony”, powiedział. Z powodu jego wieku i stanu zdrowia problem następcy Dalajlamy staje się coraz delikatniejszy. Wielu Tybetańczyków obawia się, że śmierć Dalajlamy, który mieszka na emigracji w Indiach od 1959 roku, mogłaby stworzyć swego rodzaju polityczną próżnię, którą Pekin mógłby wykorzystać, by zacieśnić swój uścisk. Już teraz Chiny stwierdziły, iż wybór Dalajlamy musi być zgodny z „historycznymi zwyczajem” oraz potwierdzony swego rodzaju namaszczeniem ze strony przedstawiciela Chin. Według Pekinu kolejna inkarnacja musi być wybrana w drodze losowania ze złotej urny podarowanej Tybetańczykom przez cesarzy z mandżurskiej dynastii Qing. Prawdopodobnie odpowiedzią na to była wspomniana wcześniej sugestia, iż kolejna inkarnacja Dalajlamy może znaleźć się również poza terenem Chin, oraz wezwanie do ewentualnego głosowania, gdzie sami Tybetańczycy przebywający na uchodźstwie mogliby zdecydować o przydatności i niezbędności tego urzędu, który jednemu mnichowi dawał zwierzchnictwo duchowe i doczesne nad Tybetem. Dalajlama w swoim wystąpieniu wezwał również do dalszej demokratyzacji, której wyrazem było powołanie w 2001 roku instytucji Kalon Tripa, będącego odpowiednikiem premiera. Zmiana ta została przez Dalajlamę określona jako „wspaniałe osiągnięcie”. Obecnie już drugą kadencję funkcję premiera pełni Samdhong Rinpocze, tybetański mnich i uczony. „Dzięki niemu – mówi Dalajlama – mogłem oddać część swojej władzy politycznej i udać się w pewnym stopniu na emeryturę, zostawiając Samdhongowi wiodącą rolę w kontaktach z Tybetańczykami”.
„Ponieważ wybory odbywają się co pięć lat, niezależnie od tego, czy Dalajlama jest czy go nie ma, gwarantuje to ciągłość, stabilność i bezpieczeństwo rządu na uchodźstwie w perspektywie długoterminowej”, powiedział Dalajlama, podsumowując swoje wystąpienie. (JB, JN)

HISZPANIA
Kino i dziewczyny
Źródło: „Przekrój”

Osel Hita Torres miał 14 miesięcy, gdy Dalaj Lama namaścił go na wcielenie przywódcy Tybetu. Dzieciństwo spędził wśród mnichów w Indiach, gdzie był traktowany jak bóstwo.
Dziś Lama Tenzin Osel Rinpocze odrzuca buddyzm i uznaje się za agnostyka. Pięć lat temu porzucił klasztor, by poznać prawdziwe życie, w którym zasmakował tak bardzo, że ani myśli wracać. Pochodzący z Granady Osel Hita ma dziewczynę i studiuje w Madrycie. W wywiadzie udzielonym „El Mundo” po raz pierwszy opowiedział o porzuceniu buddyzmu, smutnym dzieciństwie i planach na przyszłość, które wiąże z kinematografią. I choć lama wybrał świeckie życie, Fundacja na Rzecz Zachowania Tradycji Mahajana nadal uznaje go za swojego guru. (MS)

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinej Taje Dordże | Mandale - pola mocy buddów - Lama Ole Nydahl | Żeby człowiek był naprawdę szczęśliwy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Cytat - Jeszie Tsogjal | Cztery jogi - Dilgo Czientse Rinpocze | Dwa oblicza umysłu - Dzigme Rinpocze | Cytat - Gampopa | Linia dharmy - Künzig Szamar Rinpocze | Dharma, ludzie, kultura - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - IX Karmapa Łangczuk Dordże (1555-1603) | Umysł 24 godziny na dobę - Karol Ślęczek | Cytat - Naropa | Otwartość pełna mocy - O symbolice lotosu - Mira Starobrzańska | Stupy tybetańskie - Eva Preschern | Cywilizacja buddyjska w Tybecie - Rafał Kowalczyk | Cytat - Budda | Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji. - Lama Ole Nydahl | Cytat - Guru Rinpocze | Czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy? - Jürgen Segerer i Guido Czeija | Splątania - Ralf Bohn | Wspomnienia z Europe Center - Roman Lauš i Klara Laušova-Kazellova | Karmapo witaj w domu - Przemówienie Lamy Ole Nydahla | Dziękuję wam wszystkim z głębi mojego serca - XVII Karmapa Taje Dordże, w Ośrodku Europejskim. | WIADOMOŚCI | New Year 2009 - Andrzej "Zielak" Iwulski | Jestem szczęściarzem - Rozmowa z Jakobem Sintchnigiem | 25 lat buddyzmu we Wrocławiu - Tadeusz Kaźmierski | Tam gdzie mieszkają tęcze - Paulina & Adam & Bartołty Team | Rośniemy na Śląsku | Miejsce wielkich osiągnięć | Gdańsk - Michał Bobrowski | Dharma w krainie Dolce Vita - Kasia Balicka |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: