DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 45 -> Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji.

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji.

Lama Ole Nydahl
_________

Chociaż wiele milionów buddystów zginęło w czasie ostatniego tysiąclecia podczas muzułmańskich inwazji w Indiach oraz w minionym stuleciu z rąk komunistów w Azji Centralnej i Wschodniej, sam buddyzm nadal trwa. Fakt ten wydaje się potwierdzać przepowiednię przypisywaną Buddzie: „Tam, gdzie istnieje zdrowy rozsądek, buddyzm może zostać zniszczony tylko od wewnątrz, na skutek wewnętrznych podziałów i polityki”. Z tego powodu wielokrotnie próbowałem spotkać się z przywódcami monastycznego buddyzmu w Rosji – udało mi się to dopiero ostatnio, na początku 2008 roku. Podczas corocznej, czterotygodniowej zimowej podróży z wykładami koleją transsyberyjską z Władywostoku do Sankt Petersburga, w której tym razem wzięło udział około dwustu przyjaciół, nasi pomocnicy David i Tolek zorganizowali mi spotkanie z Hambo Lamą, duchowym zwierzchnikiem Buriatów i innych rosyjskich buddystów. Odbyło się ono w „datsanie”, czyli klasztorze będącym jego siedzibą, położonym w pobliżu Ułan Ude na Syberii.


Z tego powodu wielokrotnie próbowałem spotkać się z przywódcami monastycznego buddyzmu w Rosji – udało mi się to dopiero ostatnio, na początku 2008 roku. Podczas corocznej, czterotygodniowej zimowej podróży z wykładami koleją transsyberyjską z Władywostoku do Sankt Petersburga, w której tym razem wzięło udział około dwustu przyjaciół, nasi pomocnicy David i Tolek zorganizowali mi spotkanie z Hambo Lamą, duchowym zwierzchnikiem Buriatów i innych rosyjskich buddystów. Odbyło się ono w „datsanie”, czyli klasztorze będącym jego siedzibą, położonym w pobliżu Ułan Ude na Syberii.

Oto relacja Tolka i Davida ze spotkania: „Odszukaliśmy opata datsanu, żeby dostać od niego pozwolenie na obejrzenie przez naszą grupę zakonserwowanego ciała ostatniego Hambo Lamy Itygilowa, co obiecano nam podczas poprzedniej zimowej podróży przez Syberię, w 2007 roku. Zamiast tego jednak zaprowadzono nas bezpośrednio do obecnego Hambo Lamy, który nas przyjął. Od samego początku starał się nas wypróbować. Dowcipkował i prowokował nas, pytając na przykład, dlaczego Kagyupowie są lepsi od Gelugpów. Zażądał również, byśmy zdefiniowali, czym jest w rzeczywistości buddyzm – jeśli udzielimy prawidłowej odpowiedzi, nasza grupa będzie mogła zobaczyć drogocenne ciało, w przeciwnym razie będzie musiała wracać do domu. Hambo Lama nie wiedział, że Lama Ole jest właśnie w datsanie – wyglądał na zaskoczonego, gdy o tym usłyszał. Od razu zapytał, czy może się z nim spotkać”. David znalazł nas, kiedy po raz trzeci okrążaliśmy świątynię. Powtarzałem jednocześnie mantry dla pożytku wszystkich istot i czyniłem życzenia, by doszło do współpracy pomiędzy świeckim i monastycznym buddyzmem w Rosji.

Oto moja relacja z bardzo przyjemnego spotkania z obecnym Hambo Lamą: Zaprowadzono mnie do małego pomieszczenia w drewnianym domu – siedziało tam już po prawej stronie trzech lub czterech buriackich lamów. Można było natychmiast poczuć, który z nich jest Hambo Lamą, chociaż nie nosił żadnych szczególnych ozdób ani specjalnego stroju. Pełen siły, energiczny mężczyzna zaprosił nas do stołu stojącego po drugiej stronie długiego pomieszczenia. Pokój był piękny, wypełniony światłem wpadającym przez ładne okna. Hambo Lama mówił więcej niż my. Miałem wrażenie, że Buriaci nie czują się szanowani przez Tybetańczyków i Mongołów, którzy często traktują ich z góry. Pomyślałem sobie: „Czemu ludzie tak się zachowują? Wszyscy praktykujemy nauki tego samego Buddy”. Potem rozmawialiśmy przez chwilę o naszym poglądzie na buddyzm, na świat i myślę, że w większości punktów byliśmy zgodni, chociaż jego sposób patrzenia był raczej intelektualny, a mój bardziej medytacyjny. Polubiłem go jednak od samego początku. Zachowywał się bardzo podobnie do Szamara Rinpocze – on także często prowokuje nieco swego rozmówcę, żeby zobaczyć jego reakcję. Hambo Lama lubił wyzwania, cieszył się wręcz napotykając na sprzeciw – był silnym człowiekiem. Śmialiśmy się dużo podczas całego spotkania, jednak to on był gospodarzem, a ja gościem, więc zachowywałem się oczywiście bardzo uprzejmie. Mieliśmy bardzo dobry kontakt, smakowała mi też jego mocna tabaka. Omówiliśmy kilka tematów, opowiedzieliśmy sobie historie o różnych ważnych lamach, w szczególności o bardzo znanym, wcześniejszym Hambo Lamie Itygilowie, na którego cześć wybudowano datsan. To jego zmumifikowane ciało odnaleziono niedawno w podziemnym lochu, w całkowicie nienaruszonym stanie, po 70 latach. Było to niezwykłe wydarzenie, jednak postanowiono wtedy ukryć ciało ponownie, żeby nie zniszczyli go komuniści. Hambo Lama zapytał mnie, co moim zdaniem mogło spowodować tak doskonałe zakonserwowanie ciała. Było oczywiste, że chce sprawdzić czy mamy oddanie i odpowiednią wiedzę.

Opowiedziałem mu o innych podobnych przypadkach, które znane są w naszej linii. W odpowiedzi usłyszałem, że Hambo Lama odrodził się już pięć razy w Indiach, pięć razy w Tybecie i dwa razy w Buriacji. Tym razem zamanifestował oświecony cud zachowania ciała po śmierci. Tylko w jednym punkcie nie całkiem się zrozumieliśmy – czy umysł Hambo Lamy znajduje się jednocześnie w pobliżu ciała i w całej przestrzeni, czy też jedynie przy ciele. Hambo Lama podał przykład Nagardżuny o płomieniu świecy. Po tej wymianie doświadczeń nabraliśmy do siebie nawzajem zaufania i wtedy właśnie nasz gospodarz zrobił nam prezent – jako wykształceni buddyści mogliśmy odwiedzić szlachetnego Lamę Itygilowa i otrzymać jego błogosławieństwo. Hambo Lama wstał i oznajmił, że mamy udać się za nim. Trzymałem się trochę z tyłu, żeby dać mu ewentualnie okazję do zmiany decyzji, ale on ciągle dawał sygnały, że powinniśmy iść za nim. Naprawdę chciał, żebyśmy zobaczyli wielkiego lamę, chociaż my sami nie nalegaliśmy. Zgodnie z zasadami klasztoru, stu mężczyzn z naszej grupy mogło zobaczyć ciało, w pięcioosobowych grupach. Po wejściu na ostatnie stopnie prowadzące do pomieszczenia z ciałem, Hambo Lama zaprosił mnie do środka. Znajdowały się tam piękne, stare malowidła ścienne przedstawiające najważniejsze buddyjskie formy medytacyjne, oraz posągi; najmocniejsze uczucia wywoływała jednak postać siedząca za szklaną szybą. Kagyupowie wiedzą, co to jest błogosławieństwo, prawda? O to chodzi w naszej linii. I tutaj nie było żadnych wątpliwości: gdy podszedłem do małej, siedzącej postaci, wyraźnie poczułem w pomieszczeniu błogosławieństwo. Lama siedział w pozycji medytacyjnej, ale jego głowa – okrągła, o typowo mongolskiej twarzy z delikatnymi rysami – była lekko przechylona. Hambo Lama przysunął moją rękę do głowy lamy, żebym mógł poczuć, że rosną na niej włosy. Czułem się nieswojo, gdy chciał mi pokazać jego kolana – odparłem, że błogosławieństwo było już i tak w pełni przekonujące. Śmiejąc się, Hambo Lama odpowiedział: „Jestem Buriatem i dlatego mogę cię oszukać”. Dotykając głową poduszki, na której siedziało zmumifikowane ciało, cieszyłem się, że mogliśmy tu przyjść. Potem do pomieszczenia weszli nasi przyjaciele – Hambo Lama dał każdemu z nich niebieski jedwabny szal z węzłem, którym wcześniej dotknął pięciu ośrodków energetycznych swojego nauczyciela.

Po wyjściu na zewnątrz pożegnaliśmy się serdecznie. Obiecałem Hambo Lamie, że będę go wspierał i opowiadał wszędzie, gdzie będzie to tylko możliwe, o dobrym wrażeniu ze spotkania z buriackim buddyzmem. Stwierdziłem, że zostaliśmy przyjaciółmi i powinniśmy współpracować ze sobą – wszyscy odniosą z tego korzyść. To była naprawdę bardzo przyjemna wizyta – nasz gospodarz był bardzo zaangażowanym i urzeczywistnionym lamą. Całe spotkanie przypominało przyjazną grę w szachy: żartując odkrywaliśmy nawzajem swoje światopoglądy. To było bardzo miłe. Naprawdę myślę, że powinniśmy wspierać Buriatów. Mają oni zarówno przekaz jak i błogosławieństwo.

Opracowanie: Agata Kobza

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinej Taje Dordże | Mandale - pola mocy buddów - Lama Ole Nydahl | Żeby człowiek był naprawdę szczęśliwy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Cytat - Jeszie Tsogjal | Cztery jogi - Dilgo Czientse Rinpocze | Dwa oblicza umysłu - Dzigme Rinpocze | Cytat - Gampopa | Linia dharmy - Künzig Szamar Rinpocze | Dharma, ludzie, kultura - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - IX Karmapa Łangczuk Dordże (1555-1603) | Umysł 24 godziny na dobę - Karol Ślęczek | Cytat - Naropa | Otwartość pełna mocy - O symbolice lotosu - Mira Starobrzańska | Stupy tybetańskie - Eva Preschern | Cywilizacja buddyjska w Tybecie - Rafał Kowalczyk | Cytat - Budda | Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji. - Lama Ole Nydahl | Cytat - Guru Rinpocze | Czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy? - Jürgen Segerer i Guido Czeija | Splątania - Ralf Bohn | Wspomnienia z Europe Center - Roman Lauš i Klara Laušova-Kazellova | Karmapo witaj w domu - Przemówienie Lamy Ole Nydahla | Dziękuję wam wszystkim z głębi mojego serca - XVII Karmapa Taje Dordże, w Ośrodku Europejskim. | WIADOMOŚCI | New Year 2009 - Andrzej "Zielak" Iwulski | Jestem szczęściarzem - Rozmowa z Jakobem Sintchnigiem | 25 lat buddyzmu we Wrocławiu - Tadeusz Kaźmierski | Tam gdzie mieszkają tęcze - Paulina & Adam & Bartołty Team | Rośniemy na Śląsku | Miejsce wielkich osiągnięć | Gdańsk - Michał Bobrowski | Dharma w krainie Dolce Vita - Kasia Balicka |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: