DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 45 -> 37 działań bodhisattwy

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

37 działań bodhisattwy

XVII Karmapa Trinej Taje Dordże
_________

XVII Karmapa Trinej Taje Dordże udziela wyjaśnień do tekstu Gjaltse Thogme Sangpy
Część 1

Gjaltse Thogme Sangpo, autor tekstu, urodził się w Tybecie, w 1925 roku. Z wielu nauk, których udzielił, te są najcenniejsze i najważniejsze, ponieważ dotyczą wszystkich praktyk, które wykonujemy chcąc zostać bodhisattwami. Tekst nosi tytuł „37 działań bodhisattwy”, ponieważ składa się z 37 wersów stanowiących główną część książki.


W całości dzieło liczy 43 wersy, natomiast pierwsze dwa należy potraktować jako wstęp, a ostatnie cztery zawierają głównie dedykacje, itp. Tradycyjnie autor zaczyna od ukłonu wobec aspektu mądrości – w tym przypadku Gjaltse Thogme Sangpo oddaje hołd Kochającym Oczom (skt. Awalokiteśwara, tyb. Czenrezig). Loki oznacza „trzy światy”, ishwara to „zdobywca”, a namo oznacza „oddawać hołd”. Gjaltse Thogme Sangpo kłania się przed Awalokiteśwarą, „Zdobywcą trzech światów” oddając mu hołd i okazując mu szacunek.

Nauki Karmapy udzielone w KIBI ukażą się na łamach DD w kilku częściach. W połowie marca 2008 roku podczas kursu medytacyjnego, XVII Karmapa udzielił wyjaśnień do klasycznego tekstu mahajany „37 działań bodhisattwy” autorstwa Gjaltse Thogme Sangpy. Kurs odbył się po zakończeniu dwumiesięcznego programu dharmicznego w KIBI (Międzynarodowy Buddyjski Instytut Karmapy). Profesor Sempa Dordże (obecnie główny nauczyciel XVII Karmapy) i Khenpo Tsering przez dwa miesiące wykładali buddyjską filozofię i buddyjską teorię postrzegania. Karmapa przez jeden tydzień udzielał nauk i inicjacji. Uczestnikami byli studenci KIBI, dwie grupy, które połączyły swoją podróż po Bhutanie z pobytem w KIBI, oraz uczniowie Karmapy z Zachodu, którzy przyjechali specjalnie na ten kurs.

Ponieważ wszyscy podjęliśmy decyzję podążania buddyjską ścieżką i bycia bodhisattwami, postanowiłem udzielić nauk o „37 działaniach bodhisattwy”. Ważne jest, żebyśmy sobie ciągle od nowa przypominali, co to znaczy być bodhisattwą, jaką przyjmujemy odpowiedzialność i jak się wywiązać z tego zadania.

Złożenie hołdu Buddzie Kochające Oczy

Za pomocą trzech bram nieustannie składam hołd strażnikowi Czenrezig, Jidamowi Czenrezig i wielkiemu Guru, którzy w sposób jednoupunktowiony pracują dla wszystkich czujących istot, mimo rozpoznania, że zjawiska nie przychodzą i nie odchodzą. W pełni oświecone istoty stanowią źródło pożytku i szczęścia i rozwijają się dzięki praktyce najwyższej dharmy. Podstawą praktyki jest wiedza o niej samej, dlatego wyjaśnię działanie bodhisattwy.

„Mimo rozpoznania, że zjawiska nie przychodzą i nie odchodzą…”

To oznacza, że zjawiska samsary i nirwany, czyste i nieczyste, nie pojawiają się i nie znikają – ich absolutna esencja jest po prostu tym, czym jest. Czujące istoty mają tendencję do rozwijania przeszkadzających uczuć. Jest to przyczyna, która wraz z naszą karmą powoduje, że postrzegamy rzeczy jako przychodzące i odchodzące, powstające i przemijające. Nasze skłonności powodują, że nie postrzegamy rzeczy w taki sposób, w jaki istnieją. To z kolei jest przyczyną samsary. Gjaltse Thogme Sangpo składa hołd swojemu nauczycielowi oraz jidamowi Awalokiteśwarze, ponieważ rozumieją oni naszą sytuację i w sposób jednoupunktowiony starają się doprowadzić nas do wyzwolenia.

„W pełni oświecone istoty, źródło pożytku i szczęścia”

Słowo „pożytek” odnosi się w tym przypadku do tymczasowego pożytku w tym życiu i w następnym, aż do osiągnięcia oświecenia. Chodzi tu o pozytywne warunki, które muszą się spotkać – na przykład o to, że mamy cenne ludzkie ciało. Wprawdzie ciało jest przemijające, ale z drugiej strony bardzo pożyteczne. Jeżeli będziemy w stanie uczynić z niego narzędzie przynoszące pożytek innym, osiągniemy pozytywny rezultat. Słowo „szczęście” odnosi się do trwałego szczęścia. Osiągnięcie określonych poziomów bodhisattwy i urzeczywistnienia jest wprawdzie czymś trwałym, ale najważniejsze pozostaje osiągnięcie oświecenia, stanu absolutnego, trwałego szczęścia. Stan oświecenia będzie źródłem zarówno tymczasowego pożytku, jak i trwałego szczęścia.

„Rozwijają się dzięki praktyce najwyższej dharmy”

Jeżeli będziemy głęboko praktykować dharmę, na pewno nie zbłądzimy i osiągniemy właściwe rezultaty. Dharma to zarówno droga prowadząca do stanu arhata jak i droga bodhisattwy. Nasza uwaga jest oczywiście skupiona na ścieżce bodhisattwy.

„Podstawą praktyki jest wiedza o niej samej”

Aby osiągnąć oświecenie musimy się ćwiczyć w praktyce najwyższej dharmy. Gjaltse Thogme Sangpo wyjaśnia, jak to zrobić i w jaki sposób podążać ścieżką bodhisattwy. Praktyka bodhisattwy stanowi istotę tego tekstu. Ogólnym celem jest osiągnięcie oświecenia przez praktykującego. Cel pośredni jest taki, że nie robimy tego dla własnego pożytku, lecz dla dobra wszystkich czujących istot. Te dwa aspekty są w sposób oczywisty ze sobą powiązane. Z tego powodu autor pisze:

„Dlatego wyjaśnię działanie bodhisattwy”

Działania bodhisattwy są ściśle powiązane z obietnicą bodhisattwy. Jeżeli jednak chcemy rozwinąć bodhiczittę, czyli oświeconą postawę, najpierw musimy oczyścić umysł i go „wyćwiczyć”. Ten trening nazywamy po tybetańsku lodziong. Pierwsze siedem wersów niniejszego tekstu odnosi się właśnie do tego treningu. Są to ćwiczenia, które trzeba wykonać, żeby móc osiągnąć bodhiczittę.

Pierwszy Wers

Ponieważ zdobyliśmy łódź możliwości, obdarzoną wolnym czasem,
Którą tak trudno jest uzyskać,
Działanie bodhisattwy polega na tym, by dzień i noc,
Nie ustając ani na chwilę
Uczyć się, rozważać i medytować,
W dążeniu do uwolnienia siebie i innych z oceanu samsary.

Przede wszystkim uświadamiamy sobie, jak wartościowa jest sytuacja posiadania cennego ludzkiego ciała. W tym wersie cenne ludzkie ciało jest porównywane do „łodzi możliwości, obdarzonej wolnym czasem”. To oznacza, że dysponujemy czasem i przestrzenią – wszystkie konieczne warunki do działania zostały zapewnione. Mamy sporo czasu dla siebie. W samsarze warunki rzadko się tak składają, że odradzamy się jako ludzie – najczęściej pojawiamy się w innych, trudniejszych sferach istnienia, w których dojrzewa nasza negatywna karma lub pojawia się wiele przeszkadzających uczuć. W takich formach egzystencji trudno znaleźć nawet chwilę na praktykę Dharmy. Uzyskanie cennego ludzkiego ciała oznacza, że mamy czas na moment oddechu. Jesteśmy wolni od ośmiu rodzajów niekorzystnych odrodzeń, takich jak odrodzenie się w trzech niższych sferach egzystencji, czyli w świecie paranoi, głodnych duchów lub zwierząt. W tych trzech światach jesteśmy stale nękani przez własną negatywną karmę. W świecie paranoi istoty nie mają ani chwili, by pomyśleć o dharmie, czyli o jakiejś drodze wyjścia. Do momentu, kiedy nie spłacą swoich karmicznych długów, będą jedynie doświadczać niekorzystnych konsekwencji swojej karmy. W światach głodnych duchów i zwierząt jest podobnie. W przypadku głodnych duchów, głównym doświadczeniem będzie cierpienie głodu – to skutek chciwości i skąpstwa istot; tego, że w przeszłości nie potrafiły być szczodre wobec innych. W świecie zwierząt negatywnym uwarunkowaniem jest brak mądrości. Wprawdzie naukowcy twierdzą, że na przykład delfiny mają wysoki iloraz inteligencji, duży mózg i potrafią wiele rzeczy zrozumieć, nie da się tego jednak porównać do drogocennego odrodzenia jako człowiek. Brak mądrości jest największą przeszkodą w świecie zwierząt. Odradzając się jako człowiek też nie możemy mieć pewności otrzymania wszystkich cennych możliwości. Istnieje pięć niekorzystnych odrodzeń w ludzkim ciele. Jeżeli na przykład odrodzimy się w nieciekawym, barbarzyńskim otoczeniu, nasz brak kultury uniemożliwi nam zrozumienie dharmy. Sposoby myślenia w takich społeczeństwach, ich system wierzeń i wartości uniemożliwiają prawidłowe zrozumienie nauk.

Zazwyczaj mówimy o dwóch rodzajach korzystnych odrodzeń – w świecie ludzi lub bogów. W tym kontekście odrodzenie się w świecie bogów jest jednak traktowane jako przeszkoda, ponieważ nie dysponujemy wtedy cennymi możliwościami. Egzystencja bogów foremnych, jak i bezforemnych, oparta jest na zdolnościach medytacyjnych, jakości ich medytacji i doświadczanej radości. Wielu z nich jest rozproszonych ze względu na swój styl życia, a żyją niezwykle długo. Skupiają uwagę jedynie na radości przeżywanej w medytacji, co uniemożliwia im otrzymanie nauk od buddów i bodhisattwów. Z tego powodu mówimy, że odrodzenie w świecie bogów jest niekorzystne. Odradzając się jako ludzie otrzymujemy ciało, ale może się zdarzyć, że rozwiniemy zupełnie niewłaściwy pogląd. Takie odrodzenie również uznajemy za niekorzystne. Jeżeli chcemy praktykować właściwie, musimy umieć postrzegać prawdę taką, jaka jest. „Niewłaściwy pogląd” oznacza, że nasze postrzeganie prawdy jest niezgodne z rzeczywistością. Z reguły zadajemy szereg pytań o sens życia: „Kim jestem?”, „Dlaczego tu jestem?”, „Dlaczego istnieje cierpienie?”, itp. Posługując się właściwym poglądem odpowiemy na te pytania następująco: „Jesteśmy tu ze względu na nasze uwarunkowania karmiczne. Naszą prawdziwą naturą jest współczucie oraz stan wolny od wszelkich przeszkadzających uczuć”. Gdy jednak posługujemy się niewłaściwym poglądem, odpowiadamy na te pytania bez zastanowienia. Wydaje nam się, że jesteśmy tu, ponieważ ktoś nas stworzył albo z powodu wielkiego wybuchu. W ten sposób znajdujemy się znów na początku, dlatego nazywamy to niewłaściwym poglądem. W takiej sytuacji posiadanie ludzkiego ciała jest zupełnie bez znaczenia – ponownie znajdujemy się w kole samsary, dlatego uważamy, że takie odrodzenie jest niekorzystne. Bywa też tak, że wprawdzie rodzimy się jako ludzie, ale w czasie i miejscu, w których nie ma dostępu do dharmy, ani nauczyciela, który mógłby nam wskazać drogę do oświecenia. Odrodzenie się w czasach bez dharmy również jest niekorzystnym odrodzeniem. Kolejną przeszkodą będzie odrodzenie się jako człowiek niesprawny umysłowo. O ile praktykowanie dharmy jest możliwe przy niesprawności fizycznej, o tyle będąc niepełnosprawni psychicznie nie mamy takiej możliwości. To, że jesteśmy obdarzeni wolnym czasem oznacza, że uniknęliśmy ośmiu niekorzystnych odrodzeń. W tekście czytamy również o możliwościach. Mamy tu na myśli możliwości, które stwarzamy sami i te, które stwarzają inni.

Warunki, które musimy osiągnąć sami, to:

  • odrodzenie się jako człowiek,
  • odrodzenie się w kraju, w którym można zdobyć dostęp do nauk,
  • odrodzenie się w pełni władz umysłowych i z właściwie działającymi zmysłami,
  • dobry związek z dharmą.

Możemy odrodzić się jako ludzie w odpowiednich okolicznościach, możemy być sprawni i zdolni do zrozumienia nauk, jeżeli natomiast nie będziemy mieli karmicznego związku z dharmą, będziemy pozbawieni tej możliwości. Oddanie, przekonanie i zaufanie do naszych pozytywnych działań w życiu są konieczne, w przeciwnym razie nauki nie będą miały sensu. Warunki stworzone „przez innych”, to:

  • odrodzenie się w czasach, kiedy żyje budda.

Bardzo ważne jest odrodzenie się w czasach, kiedy dharma jest nauczana. Można się urodzić na przykład w czasach, kiedy budda się pojawia, ale kolektywna karma istot nie jest wystarczająco dojrzała do spotkania nauk. Zdarza się, że taki budda nie udziela nauk. My mamy duże szczęście, ponieważ Budda Sakjamuni zaraz po osiągnięciu oświecenia został poproszony o obrócenie kołem dharmy. Ludzie muszą chcieć rozumieć dharmę. Gdyby nie było zainteresowania dharmą, Budda by nie nauczał. My znajdujemy się w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy odpowiednią karmę i Budda, w którego czasach żyjemy, udzielał nauk.

  • nauki buddy są ciągle znane na świecie,
  • istnieje sanga praktykująca nauki buddy,
  • żyjemy w warunkach, w których budda ma uczniówprzejawiających jego aktywność

Ten ostatni punkt jest bardzo istotny. Możemy odrodzić się w kulturze, której brakuje współczucia. W takim miejscu dharma nie może powstać. Kiedy spotyka się tych dziesięć wymienionych warunków, mówimy o „cennym” ludzkim odrodzeniu. Tak trudno jest osiągnąć „łódź możliwości”, obdarzoną wolnym czasem, ponieważ siła samsary – czyli naszych przeszkadzających uczuć i karmy – jest tak duża. Powodują one, że „pozwalamy sobie” na negatywne działania, co z kolei jest przyczyną odrodzenia się w niekorzystnych okolicznościach. Uzyskanie cennego ludzkiego ciała jest natomiast niezwykle wartościową sytuacją – jego możliwości wykraczają poza naszą wyobraźnię. Możemy robić wiele niesamowitych rzeczy, przede wszystkim możemy jednak osiągnąć stan całkowitego szczęścia – oświecenie. Posiadając cenną łódź będziemy mogli przynosić pożytek samym sobie i niezliczonym istotom. Otrzymanie cennego ludzkiego ciała jest takie trudne, ponieważ jest wynikiem karmy. Dopóki wszystko jest oparte na karmie, dopóty będziemy ofiarami przemijalności. Z każdą chwilą, z każdą sekundą zbliżamy się do końca i nie wiemy, jak długo będziemy mieli tak cenną możliwość. Ten wers sugeruje, że powinniśmy z całych sił starać się, żeby wykorzystać naszą szansę. Najmądrzejszym sposobem będzie uczenie się, rozważanie i medytowanie, dzień i noc, bez wytchnienia. Uczenie się dotyczy wszystkich aspektów zjawisk, a zwłaszcza wszystkich aspektów umysłu. Gdy rozpoczynamy praktykę, dowiadujemy się przede wszystkim o różnych stanach umysłu, takich jak gniew, zazdrość i przywiązanie. Ważne jest, żebyśmy potrafili rozpoznać pozytywne i negatywne stany umysłu. Następnie rozmyślamy nad nimi i je analizujemy. Bez badania naszego umysłu nie będziemy mogli rozwinąć zaufania do nauk. Bez zaufania z kolei nie urzeczywistnimy nauk, dlatego przyglądanie się umysłowi jest takie istotne. Medytacja jest również ważna, ponieważ nadaje naszym rozważaniom praktyczny wymiar. Kierujemy umysł na cel, który chcemy osiągnąć. Nie spoczywamy w naszym wysiłku, ponieważ zrozumieliśmy, że nasza sytuacja jest niezwykle cenna. Chcemy unikać wszystkich rozproszeń, żeby nie tracić czasu. Chcąc przemierzyć ocean samsary medytujemy dzień i noc. W tym wersie cenne ludzkie ciało jest porównywane do łodzi, a samsara do szerokiego oceanu. Na łódce posługujemy się wszystkimi koniecznymi narzędziami, na przykłąd żaglami – czyli uczymy się, przyglądamy umysłowi i medytujemy. W ten sposób żeglujemy przez ocean samsary ku lądowi oświecenia. Dla początkującego boddhisattwy zrozumienie i docenienie cennego ludzkiego ciała jest bardzo ważne – to pierwsze ćwiczenie umysłu.

Drugi Wers

Przywiązanie do krewnych jest jak fale na oceanie.
Niechęć wobec wrogów parzy jak ogień.
Niewiedza jest jak ciemność, która nas otępia – zapominamy,co robić, a czego nie.
Opuszczenie swojej ojczyzny – oto praktyka bodhisattwy.

Opuszczenie ojczyzny należy do pierwszego ćwiczenia umysłu, gdy mamy drogocenne ludzkie ciało. Nie powinniśmy marnować żadnej okazji, ponieważ nie mamy pewności, kiedy ta cenna ludzka egzystencja dobiegnie końca. Jeżeli chcemy praktykować, żeby wykorzystać sposobność, którą mamy, musimy się uwolnić od niedogodnych okoliczności. Ojczyzna to miejsce, do którego lgniemy. Będąc w trudnej sytuacji często myślimy: „Chciałbym już być w domu”. Ojczyzna jest dla nas pewnego rodzaju Schronieniem. Jeżeli jednak zbyt długo w niej przebywamy, rozwiniemy trzy trucizny umysłu: przywiązanie, gniew i niewiedzę. One sprawią, że wszelkie pozytywne uwarunkowania zostaną wyczerpane. Praktyka bodhisattwy polega na porzuceniu negatywnych uwarunkowań, które prowadzą do powstania trzech trucizn. W drugim wersie czytamy, że „przywiązanie jest jak fale na wodzie”. Jest również mowa o przywiązaniu do krewnych. Przywiązanie do osób nam bliskich, takich jak rodzice i przyjaciele, jest czymś naturalnym, ponieważ czujemy się dobrze w ich towarzystwie. Ten wers mówi również o innym rodzaju przywiązania. „Fale na oceanie” oznaczają, że lgnięcie w swojej naturze jest podobne do wody. Płynie raczej biernie, ale gdy w którymś miejscu stanie, przesiąka i rozmiękcza wszystko, potrafi również „przesiąknąć” nasz umysł.

W jaki sposób powstają w nas te trzy przeszkadzające uczucia? Podstawą przywiązania są nasi krewni i bliscy. Niechęć powstaje wobec osób, których nie lubimy. Wprawdzie wers mówi o wrogach, ale nie muszą to być prawdziwi wrogowie – każda nielubiana osoba może spowodować, że pojawi się w naszym umyśle gniew. Brak mądrości natomiast jest przyczyną niewiedzy. W tym wersie porównujemy trzy przeszkadzające uczucia do wody, ognia i ciemności. Borykamy się z przywiązaniem, gniewem i niewiedzą, ponieważ nie radzimy sobie z nimi od niemającego początku czasu. Od zawsze przywiązujemy się do przyjemnych okoliczności, a napotykając przeszkody stajemy się gniewni i chcemy je omijać. Z reguły najpierw stosujemy łagodne środki, takie, jak rozmowy i porozumienie. Kiedy okazują się nieskuteczne, zaczynamy stosować przemoc i cały bałagan robi się coraz większy. Gdy przebywamy na terenie ojczyzny, łatwiej nam dopuścić do rozwinięcia tych trzech przeszkadzających uczuć i w naturalny sposób zapominamy, co rzeczywiście jest ważne i cenne w życiu, a co możemy porzucić. Tak niekorzystne warunki możemy porównać do ciemności, które uniemożliwiają nam zobaczenie tego, co istotne. Porzucenie niekorzystnych warunków ojczyzny jest praktyką bodhisattwy. Na początku wydaje nam się, że porzucenie ojczyzny jest proste. Jeżeli jednak funkcjonujemy w społeczeństwie i przyjmujemy mnóstwo odpowiedzialności, nie jest to takie łatwe. Dobrze to rozumiem. Opuszczenie ojczyzny nie oznacza jednak bynajmniej konieczności wyprowadzenia się z mieszkania. Nie oznacza też, że powinniśmy zacząć żyć jak Milarepa, spakować walizki i pożegnać się ze wszystkimi. Musimy działać rozsądnie, co z resztą podkreślał sam Budda. Nie chodzi o stosowanie drastycznych środków, lecz by stosować je w sposób odpowiedzialny. Zdecydowanie radzę wam, żebyście nie porzucali wszystkiego, tylko dalej prowadzili swoje dotychczasowe życie. Bycie dobrym buddystą, to również bycie dobrym przykładem dla innych, bycie źródłem inspiracji i nadziei. Zatem z jednej strony nie porzucamy wszystkiego, co mamy, ale z drugiej strony sprawdzamy, jakie są nasze priorytety. Musimy sobie uświadomić, co jest naszą największą odpowiedzialnością – a jest nią wykorzystanie cennych nauk. Naszym głównym celem jest osiągnięcie oświecenia i rozwinięcie wszystkich naszych pozytywnych właściwości. Zrezygnowanie z dotychczasowego życia zawodowego lub z funkcjonowania w społeczeństwie prawdopodobnie zostanie źle odebrane przez samo społeczeństwo, a dodatkowo przysporzy nam więcej przeszkód niż przyniesie pożytku. Szczerze wam radzę, żebyście dalej funkcjonowali tak, jak do tej pory, nie porzucajcie swojego życia zawodowego. Wszystkie zawody mają swoje pozytywne strony, które powodują, że przynosimy pożytek innym – może za wyjątkiem prowadzenia wojen lub zabijania zwierząt. Porzucenie ojczyzny nie jest tożsame z rozpoczęciem wszystkiego od nowa. Chodzi raczej o jej duchowe porzucenie i nie pławienie się w niej.

Trzeci wers

Kiedy złe, niekorzystne okoliczności zostają gdzieś za nami,
Przeszkadzające uczucia i niewłaściwe poglądy stopniowo zanikają.
Bez rozproszeń, w naturalny sposób rozwija się pełne pożytku działanie.
Zaufanie do Dharmy powstaje w czystym umyśle.
Spędzanie czasu w odosobnieniu – oto praktyka bodhisattwy.

Zarówno fizyczne przeszkody, jak i przeszkody na poziomie umysłu tracą na sile, kiedy porzucimy negatywne okoliczności. W doskonałym świecie można by je całkowicie ominąć, to byłoby wspaniałe. Ze względu na naszą karmę i odpowiedzialność nie jest to jednak takie proste. W związku z tym porzucamy przeszkody na poziomie umysłu. Być może na późniejszym etapie będziemy również mogli unikać ich fizycznie.

Trzeci wers możemy zrozumieć na podstawie objaśnień drugiego. „Opuszczenie ojczyzny” jak i porzucenie „niekorzystnych okoliczności” stopniowo rozpuści przeszkadzające uczucia. W ten sposób pożyteczne myśli, słowa i działania zostaną wzmocnione. W naszym umyśle powstanie przekonanie, zaufanie i oddanie do Dharmy. Z tego względu bodhisattwa powinien praktykować w odosobnieniu. Chodzi tu zarówno o odosobnienie fizyczne, jak i na poziomie umysłu. Biorąc jednak pod uwagę wasz szybki i gorączkowy styl życia, położyłbym nacisk na odosobnienie na poziomie umysłu.

Czwarty Wers

Ostatecznie nastąpi rozłąka z przyjaciółmi, którzy nam długo towarzyszyli,
Bogactwem zdobytym wielkim trudem będą cieszyli się inni.
Na łożu śmierci tymczasowa świadomość porzuca to ciało
Niczym gość opuszczający gościniec.
Bodhisattwa porzuca przywiązanie do tego życia – oto praktyka bodhisattwy.

To jest czwarte ćwiczenie umysłu – nie przywiązujemy się do tego życia. Zrozumienie przemijalności pozwoli nam przyjąć zupełnie inny pogląd. Ostatecznie będziemy musieli się rozstać z naszymi przyjaciółmi, krewnymi i z tymi, z którymi mieliśmy dobre związki. To jest zupełnie naturalne, ponieważ wszystko przemija. To samo dotyczy naszych domów, ziemi, pieniędzy, władzy, sławy i wszystkiego, o co zabiegaliśmy. Kiedy nasz czas nadejdzie, niczego ze sobą nie zabierzemy. W tym wersie nasz strumień umysłu jest porównywany do gościa, a ciało do gościńca. Kiedy przemijalność zapuka do naszych drzwi, nie będziemy mieli wyboru, będziemy zmuszeni do opuszczenia naszego fizycznego ciała. Jeżeli rozwiniemy silne lgnięcie do bliskich, przyjaciół i ukochanych posiadłości, niemożność zabrania ich ze sobą będzie dla nas dużą przeszkodą. Jeżeli natomiast porzucimy przywiązanie do tego życia, nie będziemy rozproszeni i będziemy robić to, co do nas należy.

Piąty wers

W obecności kiepskich przyjaciół trzy trucizny umysłu przybierają na sile.
Przestajemy uczyć się, rozważać i medytować,
Nie rozwijamy miłości i współczucia.
Porzucenie kiepskich przyjaciół – oto praktyka bodhisattwy.

W tym kontekście każdy może być kiepskim przyjacielem. Nie musi mieć rogów i dymiącej czaszki – to może być każdy, kto nie rozpoznał prawdy. Ktoś, kto nie ma pojęcia o prowadzeniu pełnego znaczenia życia i o pożytecznym działaniu. Kiepskim przyjacielem może również być osoba, która nie ma przekonania, zaufania i oddania do dharmy. Jeżeli taka osoba będzie nam towarzyszyła w życiu, trzy trucizny automatycznie będą coraz silniejsze, a tym samym przestaniemy się uczyć, sprawdzać nasz umysł i medytować. Przestaniemy rozwijać miłość i współczucie, będące prawdziwym źródłem szczęścia, zarówno światowego, jak i duchowego. Miłość i współczucie są podstawą szczęścia, pozwalają nam być dobrymi ludźmi, nie wspominając już o tym, że są konieczne do osiągnięcia oświecenia. Jeśli będziemy spędzać czas z „kiepskimi przyjaciółmi”, na pewno stopniowo zaczniemy tracić dobre właściwości, a nawyki będą stawać się coraz silniejsze. Stracimy szansę osiągnięcia doskonałego stanu oświecenia.

Szósty wers

Kiedy będziemy polegać na duchowych przyjaciołach, będziemy popełniać mniej błędów.
Nasza wiedza będzie narastać niczym rosnący księżyc.
Boddhisattwa ceni tych duchowych przyjaciół
Bardziej nawet niż własne ciało – oto praktyka bodhisattwy.

W tym wersie możemy zrozumieć jak ważne jest znalezienie duchowego przyjaciela, w którym będziemy mieli oparcie. To ma naprawdę wielkie znaczenie, zwłaszcza, jeżeli chcemy właściwie zrozumieć i wykonać wcześniejsze ćwiczenia umysłu. W poprzednim wersie czytaliśmy o „kiepskich przyjaciołach” a teraz koncentrujemy się na dobrych „duchowych przyjaciołach”. Polegając na nich zauważymy, że trzy trucizny umysłu i nawyki będą słabnąć. Czytamy również, że nasza wiedza będzie przyrastać niczym rosnący księżyc. Kiedy będziemy wolni od splamień i rozproszeń, pozytywne właściwości będą się rozwijać wraz z wiedzą o naturze rzeczy. Z tego powodu bodhisattwa powinien cenić duchowych przyjaciół bardziej nawet niż swoje ciało. Musimy się nauczyć rozpoznawać duchowych przyjaciół, a następnie cenić ich niczym największy skarb. Mówi się, że tych przyjaciół należy cenić bardziej niż swoje ciało, ponieważ istoty w samarze mają silne tendencje myślenia przede wszystkim o ciele, a dopiero potem o umyśle. Dbamy o swoje ciało i zdrowie, ale duchowy przyjaciel jest po prostu ważniejszy niż nasza ukochana własność, fizyczne ciało.

W pierwszych sześciu wersach bodhisattwa Gjaltse Thogme Sangpo wyjaśnia pierwsze sześć ćwiczeń umysłu. Rozpoznanie tych ćwiczeń i ich praktykowanie jest koniecznością, zwłaszcza dla osób stawiających pierwsze kroki na ścieżce. Następnie możemy przejść do kolejnego etapu, czyli przyjęcia Schronienia. Oczywiście przyjmujemy je każdego dnia, czasem przyjmujemy Schronienie w trakcie szczególnych ceremonii. Ważne jest, żebyśmy to robili we właściwy sposób – temu również służy pierwsze sześć ćwiczeń umysłu.

Siódmy wers

Kogóż mogą wspierać światowi bogowie
Skoro sami tkwią w więzieniu samsary?
Bodhisattwa przyjmuje Schronienie
w Trzech Klejnotach – oto praktyka bodhisattwy.

Musimy zrozumieć, gdzie znajdziemy prawdziwe Schronienie. Światowi bogowie w samsarze nie zapewnią nam bezpiecznej podróży. Sami podlegają swojej karmie i znajdują się pod wpływem przeszkadzających uczuć. Mówiąc o bogach światowych mam na myśli bogów z konkretnych rejonów oraz tych, których stworzyliśmy poprzez własne koncepcje. Szukając Schronienia musimy się upewnić, że znajdziemy takie, które będzie głębokie i nas nie zawiedzie. Takim Schronieniem są właśnie Trzy Klejnoty, czyli dharma i sanga, a zwłaszcza Budda. Schronienie w Buddzie, dharmie i sandze składa się z dwóch aspektów. Z jednej strony mamy na myśli to Schronienie, które sobie uzmysławiamy, czy wizualizujemy. Z drugiej strony zaś jest to Schronienie, z którym się identyfikujemy, czyli to Schronienie, które chcemy urzeczywistnić. Za każdym razem, kiedy przyjmujemy Schronienie, rozumiemy, że Budda jest naszym przewodnikiem i dobrym przykładem, w jaki sposób możemy osiągnąć stan trwałego szczęścia, czyli oświecenie. Rozumiemy, że nauki Buddy – dharma – stanowią ścieżkę prowadzącą nas do tego stanu. Sanga, przyjaciele na ścieżce i przewodnik będą się różnić w zależności od drogi – jany – którą wybierzemy. Kiedy zrozumiemy znaczenie Trzech Klejnotów i staną się one dla nas absolutnym Schronieniem, wtedy stopniowo rozpuszczą się nasze negatywne tendencje, przeszkadzające uczucia, zasłony w umyśle, obawy i cierpienia. Jeżeli całym sercem przyjmujemy Schronienie w Buddzie, dharmie i sandze, nazywamy to Schronieniem umysłu. Schronienie mowy przyjmujemy recytując z właściwą motywacją tekst Schronienia. Język, w którym to robimy nie ma przy tym znaczenia. Schronienie ciała oznacza, że fizycznie robimy pokłony przed Trzema Klejnotami, co rozpuszcza dumę. Pokłony powinny wynikać z głębokiego oddania. Staramy się kroczyć ścieżką bodhisattwy, by osiągnąć absolutny stan Buddy. W tym celu musimy doświadczyć absolutnego Schronienia. Przyjmowanie Schronienia w buddzie, dharmie i sandze nie polega na ślepej wierze, pozbawionej rozsądku i zrozumienia. Przyjmowanie Schronienia powinno raczej być skutkiem naszych wcześniejszych rozmyślań i analizowania prawdy. W przypadku samego Buddy powinniśmy zrozumieć, że w swojej istocie jest on trzema stanami Buddy – czyli Stanem Prawdy (skt. Dharmakaja), Stanem Radości (skt. Sambogakaja) i Stanem Wypromieniowania (skt. Nirmanakaja). Budda to stan urzeczywistnienia tych trzech. My również chcemy osiągnąć ten szczególny stan, dlatego przyjmujemy Schronienie w Buddzie, w stanie oświecenia. Rozumiemy również, że dharma jest podstawą absolutnego oświecenia, czyli współczuciem i mądrością. Jednocześnie jest też środkiem do tego celu, czyli mądrością i metodami. Przyjmując Schronienie w sandze, mamy na myśli urzeczywistnionych bodhisattwów – to w nich przyjmujemy Schronienie. Ponieważ wykonaliśmy sześć ćwiczeń umysłu, przyjmujemy Schronienie rozumiejąc, że chcemy znaleźć drogę, która pozwoli nam porzucić lgnięcie do samary. To zrozumienie jest podstawą przyjmowania Schronienia w Trzech Klejnotach.

Opracowanie: Marta Przysiężniak

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinej Taje Dordże | Mandale - pola mocy buddów - Lama Ole Nydahl | Żeby człowiek był naprawdę szczęśliwy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Cytat - Jeszie Tsogjal | Cztery jogi - Dilgo Czientse Rinpocze | Dwa oblicza umysłu - Dzigme Rinpocze | Cytat - Gampopa | Linia dharmy - Künzig Szamar Rinpocze | Dharma, ludzie, kultura - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - IX Karmapa Łangczuk Dordże (1555-1603) | Umysł 24 godziny na dobę - Karol Ślęczek | Cytat - Naropa | Otwartość pełna mocy - O symbolice lotosu - Mira Starobrzańska | Stupy tybetańskie - Eva Preschern | Cywilizacja buddyjska w Tybecie - Rafał Kowalczyk | Cytat - Budda | Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji. - Lama Ole Nydahl | Cytat - Guru Rinpocze | Czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy? - Jürgen Segerer i Guido Czeija | Splątania - Ralf Bohn | Wspomnienia z Europe Center - Roman Lauš i Klara Laušova-Kazellova | Karmapo witaj w domu - Przemówienie Lamy Ole Nydahla | Dziękuję wam wszystkim z głębi mojego serca - XVII Karmapa Taje Dordże, w Ośrodku Europejskim. | WIADOMOŚCI | New Year 2009 - Andrzej "Zielak" Iwulski | Jestem szczęściarzem - Rozmowa z Jakobem Sintchnigiem | 25 lat buddyzmu we Wrocławiu - Tadeusz Kaźmierski | Tam gdzie mieszkają tęcze - Paulina & Adam & Bartołty Team | Rośniemy na Śląsku | Miejsce wielkich osiągnięć | Gdańsk - Michał Bobrowski | Dharma w krainie Dolce Vita - Kasia Balicka |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: