DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 44 -> Buddyjska Ziemia Święta

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Buddyjska Ziemia Święta

Aya Winawer
_________

Hajfa to północna metropolia Izraela i jego trzecie pod względem wielkości miasto – mieszka tu trzysta tysięcy osób. To typowy port śródziemnomorski, malowniczo położony na zboczach pięknej góry Karmel.


Na przestrzeni ostatnich sześćdziesięciu lat, od powstania państwa Izrael w 1948 roku, Hajfa zawsze była kolorowym, fascynującym zbiorowiskiem kultur i religii. Nowi emigranci mieszali się ze starymi, a Żydzi, którzy stanowią większość ludności miasta, żyją tu w sąsiedztwie chrześcijan, muzułmanów i druzów. Młoda i bardzo bogata religia Bahajów postanowiła właśnie tutaj założyć swoje centrum duchowe, zdobiąc Hajfę pięknymi i słynnymi na całym świecie ogrodami pełnymi unikalnych roślin, zaprojektowanym z geometryczną precyzją alejek i fontann. W mieście czuje się po prostu atmosferę współpracy i wzajemnego szacunku. W połowie lat 90. XX wieku Izrael przyjął dużą falę emigrantów z byłego Związku Radzieckiego, byli między nimi również pierwsi jogini buddyzmu Diamentowej Drogi – uczniowie Lamy Ole. Jedną z pierwszych rodzin, które przybyły do Hajfy, byli państwo Berdyczewscy, których do zamieszkania w Izraelu zainspirował Lama Ole, mówiąc: „Żydzi powinni osiedlać się w Izraelu”. I tak oto, w 2000 roku, powstał nasz ośrodek Diamentowej Drogi w Hajfie. Po krótkim czasie dołączył do Berdyczewskich młody buddysta, który szybko stał się jedną z najważniejszych postaci w całej sandze izraelskiej i oczywiście w Hajfie, gdzie zamieszkał – Taras Kostiuk z Ukrainy. Przyjechał tu pełen entuzjazmu i motywacji do stanięcia oko w oko z nieograniczonymi możliwościami tego kraju. Miejscowa legenda głosi, że przy pierwszym spotkaniu Berdyczewscy i Taras natychmiast zaparzyli goracą, czarną herbatę i zaczęli robić pokłony. I tak trwało to miesiącami – dużo czarnej herbaty i pokłony, znowu herbata i znowu pokłony... Legenda to czy nie, faktem jest, że powstało tu szybko silne i stabilne pole mocy – doskonały fundament praktyki dla nowych przyjaciół. Taras był jak magnes, przyciągał ludzi swoją radością, entuzjazmem, oddaniem dla Lamy i nauk. Każde nieporozumienie rozbrajał swoim grzmiącym śmiechem – zaraźliwym i inspirującym. Ośrodek rósł i rozwijał się. Dzisiaj, w hajfijskim ośrodku większość stanowią Rosjanie. Jesteśmy stabilną, około piętnastoosobową grupą, w skład której wchodzi również dwóch rodowitych Izraelczyków i pisząca te słowa szczecinianka. Mimo tego hajfijscy sangowicze dzielnie starają się mówić po hebrajsku, zgodnie z życzeniem Lamy Ole. Pierwszy egzamin dojrzałości przeszliśmy półtora roku temu, tracąc Tarasa. Trzy miesiące po tym, jak w trakcie kursu mahamudry w Ejlacie Lama Ole mianował go nauczycielem buddyjskim, Taras zginął w wypadku przy pracy, przygnieciony ciągnikiem, który prowadził. Był to dla nas prawdziwy cios. Po kilku miesiącach, w lecie 2006 roku, na granicy izraelsko-libańskiej Hezbollah (terrorystyczna organizacja islamska popierana finansowo i duchowo przez Iran) porwał dwóch izraelskich żolnierzy. Wybuchła wojna. Przez sześć tygodni północny Izrael znajdował się pod zmasowanym ostrzałem rakietowym, dniem i nocą. Celem tych ataków, nakierowanych na skupiska ludności cywilnej, przede wszystkim w Hajfie, było spowodowanie jak największych strat w ludziach i dobytku. Ludzie przebywali w schronach i specjalnych pomieszczeniach przeciwrakietowych. Po pierwszym szoku podjęliśmy decyzję, że ośrodek hajfijski pozostanie otwarty dla wszystkich zainteresowanych dharmą i że utrzymamy rutynę trzech medytacji tygodniowo. Kiedy mieszkańcy całej północy kraju przebywali w schronach, my mieliśmy własny schron – Schronienie. Nieraz zdarzało się, że medytowaliśmy po ostrzałem rakietowym, w ogłuszającym hałasie syren alarmowych i odgłosów pobliskich wybuchów. Czyż nie była to wspaniała okazja do obserwowania naszych umysłów? Co się więc w nich działo, co przeżywaliśmy? Pomieszanie? Tak, na pewno. Troskę o bliskich i ukochanych? Było i to. Życzenie, aby to wszystko się już skończyło? Oczywiście i to jeszcze jakie! Doświadczaliśmy też jednak czegoś więcej – pewności i przeświadczenia, że jesteśmy doskonale wyposażeni na spotkanie każdej życiowej sytuacji. Czuliśmy wdzięczność dla Lamy, że obdarzył nas możliwością pojęcia umysłu jako otwartej, jasnej przestrzeni, bez centrum i granic… Czuliśmy wtedy jego pole mocy i błogosławieństwo silniej niż kiedykolwiek przedtem. Dzisiejszy ośrodek w Hajfie jest aktywny i stabilny. Większość z nas praktykuje nyndro. Podróżujący nauczyciele odwiedzają nas trzy, cztery razy w roku; są wśród nich również Polacy – do tej pory mieliśmy przyjemność gościć Klaudię Żerebiec, Karola Ślęczka i Wojtka Tracewskiego, po długich prośbach i naleganiach przyjechał też Tadeusz Uchto. W grudniu zeszłego roku wraz z Lamą Ole przybyło do Izraela tradycyjnie mnóstwo przyjaciół z Europy, w tym także z Polski. Było po prostu wspaniale! Dzisiaj w Izraelu funkcjonuje sześć kwitnących ośrodków buddyzmu Diamentowej Drogi. Dom, w którym mieści się jeden z nich – w położonej na południu Beer Szewie – stanowi już naszą własność, dzięki życzeniom, praktycznej pomocy i szczodrości wielu przyjaciół.
Mała, ale ciepła i idealistyczna wspólnota buddyjska Izraela zaprasza Was wszystkich gorąco na coroczną podróż z Lamą Ole oraz na inne kursy i odosobnienia. Być może nagle zapragniecie odwiedzić Ziemię Świętą?

P.S. 1: XVII Karmapa Taje Dordże, powiedział na spotkaniu z sangą izraelską w lecie 2007 roku w Karma Guen, że życie w Izraelu jest nauką o przemijalności…

P.S. 2: Dwaj porwani żołnierze izraelscy nadal znajdują się w niewoli Hezbollahu. Przyłączcie się do naszych życzeń o ich szybkie uwolnienie.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Otwartość i oddanie - Lama Ole Nydahl | Faza budowania i faza spełniająca w medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Cztery ścieżki mądrego człowieka - Szamar Rinpocze | Cytat - Tantra Hewadżry | Po prostu praktykujmy - Lama Dzigme Rinpocze | Tworzyć buddyzm - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - Lama Ole Nydahl | Ołtarz w Kopenhadze - Fragment wywiadu z Hannah Nydahl | Czerwona Mądrość - Lama Ole Nydahl | Przeszkody na ścieżce - Michaela Fritzges | Cytat - Lama Ole Nydahl | Znaczenie sangi - Wolfgang Poier | Cytat - Lama Ole Nydahl | Na karuzeli życia - Joachim Feseck | Buddyjska pielgrzymka - Detlev Göbel | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska, Ewelina Warner | Cywilizacja buddyjska w Tybecie | Brzmienie pustki - Mira Starobrzańska | Doświadczenie to jest to - Ralph Bohn | Express Stupa - Wywiad z Viktorem Dévényi, koordynatorem budowy stupy w Becske | Impresja węgierska - Mira Starobrzańska | WIADOMOŚCI | Jak to sie robi w Izraelu - Detlev Goebel | Buddyjska Ziemia Święta - Aya Winawer | W krainie kiwi - Artur Grzeliński | Dakini gompa Cieszyn - nowy ośrodek | Poczuliśmy że jesteśmy we właściwym miejscu - Agata Kotuniak i Sławek Biały | Nagodzice, co nowego? | Białystok | Bytom | Konkurs dla architektów |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: