DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 43 -> Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie

Wywiad z XVII Gjalła Karmapą Taje Dordże
_________

Wywiad został przeprowadzony przez Caty Hartung i Tomka Lehnerta, w maju 2007 roku, w Karma Guen w Hiszpanii.


Jesteś pierwszym Karmapą naszej linii, który ma tak wielu uczniów z różnych kręgów kulturowych. Jak sobie radzisz z takim wyzwaniem?

XVII Karmapą Taje Dordże: To wspaniały moment! Aktywność linii Karma Kagyu, a także buddyzmu jako takiego, wykracza teraz poza granice Azji, nauki rozprzestrzeniają się po całym świecie. Buddyzm spotyka wiele różnych kultur, mentalności i społeczeństw. To bardzo porywający czas, niosący ze sobą wiele wspaniałych doświadczeń. Mam wrażenie, że jeśli w nie-buddyjskim kraju musimy w krótki i precyzyjny sposób wytłumaczyć, czym właściwie jest buddyzm, stanowi to jedno z największych możliwych wyzwań. Tamtejsi ludzie mają swoją religię i często łączą to, co właśnie usłyszeli, ze swoimi religijnymi koncepcjami. Wszystko to jest oczywiście pewnym procesem. Największym wyzwaniem jest jednak stosowanie nauk w życiu codziennym i osiąganie właściwych rezultatów. Pokonanie ego jest najtrudniejszym zadaniem.

Dużo się mówi o różnicach między Wschodem a Zachodem. Ty dorastałeś na Wschodzie, ale już od kilku lat masz kontakt z ludźmi Zachodu. Czy zauważyłeś jakieś istotne różnice pomiędzy tymi dwiema kulturami?

XVII Karmapą Taje Dordże: Wszystkie kraje różnią się od siebie, wystarczy przyjrzeć się choćby różnym narodom w samej Azji. Porównując Wschód z Zachodem, można zauważyć bardzo duże różnice. Sposób, w jaki ludzie są wychowywani, odgrywa dużą rolę w ich rozwoju. Na Wschodzie na przykład więzy rodzinne pomiędzy dziećmi i rodzicami są bardzo silne. Nie zauważyłem tak silnych związków w Europie. Różnice te wynikają zarówno z odmiennych sposobów dorastania, jak też z klimatu, ogólnego nastawienia do świata, otoczenia itd. Niezależnie od tego wszystkiego, z buddyjskiego punktu widzenia wszyscy mamy naturę Buddy. Nasze fizyczne ciała i sposoby wyrażania się naszego umysłu są różne, ale mamy jednakowy potencjał i tą samą prawdziwą naturę.

Czego możemy się od siebie nawzajem nauczyć?

XVII Karmapą Taje Dordże: Przez wiele stuleci ludzie żyli zamknięci w swoich małych, homogenicznych społecznościach, inne kultury nie miały na nie wpływu. Obecnie żyjemy w czasach szybkiej globalizacji i mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Jedynym sposobem pokonania różnic społecznych oraz tych związanych z polityką i wykształceniem, jest zaangażowanie się w proces uczenia się od siebie nawzajem i doprowadzenie do pożytecznej wymiany pomiędzy ludźmi. Z drugiej strony powinniśmy również dbać o nasze dziedzictwo kulturowe. To jest możliwe. Naszym głównym problemem, niezależnie od czasu czy kultury, są emocje. Zarówno na Wschodzie, jak też na Zachodzie, to ego jest dla nas największą przeszkodą.

Na Zachodzie buddyzm przechodzi obecnie wyraźnie fazę wzrostu i rozwoju. Czy tak samo jest na Wschodzie?

XVII Karmapą Taje Dordże: Buddyzm rozwija się na całym świecie od około stu lat. Na Wschodzie buddyzm ciągle jeszcze funkcjonuje, ale nie jest już tak silny, jak kilkaset lat temu, kiedy dopiero się tam rozwijał. Obecnie na Wschodzie można zaobserować zarówno rozwój, jak też stagnację.

Jakie znaczenie mają tęcze wokół słońca, które czasami pojawiają się w związku z inicjacjami?

XVII Karmapą Taje Dordże: Myślę, że moglibyśmy je zobaczyć każdego dnia, stojąc pod odpowiednim kątem. W przypadku inicjacji ważne są nauki, jakie otrzymujemy i sposób, w jaki to się dzieje. Jeżeli udzielanie i odbieranie nauk odbywa się z czystą motywacją, pojawiają się różnego rodzaju rezultaty i pomyślne znaki. Tęcza jest tylko jednym z nich. Najbardziej pomyślnym znakiem jest opadający na nas deszcz kwiatów. Być może usłyszymy instrumenty muzyczne, może również dojść do małych trzęsień ziemi.

Jakie są różnice pomiędzy inicjacjami? Czy są one związane z odmiennymi klasami tantr?

XVII Karmapą Taje Dordże: Istnieją różne inicjacje odpowiadające czterem klasom tantr. Udzielamy ich w taki sposób, ponieważ ludzie są różni i mają różne zdolności. Jest to także związane z ich życzeniami wykonywania takich, a nie innych aktywności.

Czy możemy przyjąć inicjacje, jako zobowiązanie do wykonywania określonej praktyki? Czy udzielana inicjacja w takim przypadku będzie inna?

XVII Karmapą Taje Dordże: Różnica między inicjacją, będącą błogosławieństwem i inicjacją, pociągającą za sobą obietnice określonej praktyki, nie jest duża. Jeżeli jednak najpierw otrzymamy inicjację jako błogosławieństwo, a potem zdecydujemy, że chcemy wykonywać praktykę, powinniśmy jeszcze przyjąć inicjację powiązaną z obietnicą. Po niej otrzymamy konieczne wyjaśnienia do praktyki.

Bywa, że otrzymujemy jedną inicjację kilkakrotnie. Czy to jest pożyteczne?

XVII Karmapą Taje Dordże: Bardziej pożyteczne niż otrzymanie wielu inicjacji na różne aspekty buddy, będzie kilkakrotne otrzymanie przekazu mocy na ten sam aspekt. Chociaż fascynuje nas dostawanie coraz to innych inicjacji, nie jest to aż tak pożyteczne. Celem inicjacji jest oczyszczenie naszego poglądu. Przyjmowanie ciągle od nowa tej samej inicjacji wspiera naszą praktykę, w ten sposób będzie nam łatwiej medytować.

Na czym polega różnica pomiędzy medytacją guru jogi, a praktyką na jidama?

XVII Karmapą Taje Dordże: W gruncie rzeczy obie te praktyki są tym samym. Jeżeli praktykujemy na jidama, najczęściej pojawiamy się w określonej formie mądrości, natomiast podczas guru jogi możemy występować w swojej własnej formie. Różnica polega na tym, że od lamy otrzymujemy błogosławieństwo (tyb. dżinlab), a od jidama urzeczywistnienie (tyb. ngedrub). To urzeczywistnienie może być różne – ogólne albo szczególne. W niektórych przypadkach będzie ono polegało na rozwinięciu mocy niezbędnej do rozpuszczenia niewiedzy i usunięcia przeszkód.

W jaki sposób praktyka na jidama działa w naszym umyśle?

XVII Karmapą Taje Dordże: Jidam jest foremnym wyrażeniem się Stanu Radości buddów (skt. sambogakaja). Taka forma ukazuje się właściwie jedynie urzeczywistnionym bodhisattwom. Ktoś, kto jeszcze nie rozpuścił przeszkadzających uczuć, nie ma tak bezpośredniego dostępu do jidamów. W medytacji odnosimy się do nich poprzez naszych nauczycieli, czyli lamów – poprzez formy Stanu Wypromieniowania (skt. nirmanakaja). W Małym Pojeździe, czyli therawadzie, nie ma jidamów. Spotykamy się z nimi dopiero w Wielkim Pojeździe, mahajanie, i oczywiście w wadżrajanie, w Diamentowej Drodze. Tylko ci praktykujący, którzy złożyli ślubowanie bodhisattwy, wykorzystują formy jidamów i działają w taki sam sposób, jak urzeczywistnieni bodhisattwowie. Jidamy są jedynie punktami odniesienia dla naszego rozwoju. Pozwalają nam przebudzić w sobie prawdziwe, doskonałe właściwości wyrażające naturę naszego umysłu. Pragniemy zrozumieć, że to się wydarza teraz, a nie kiedyś, w przyszłości. Przyzwyczajamy się do tego nastawienia i identyfikujemy się z rezultatem praktyki dopóty, dopóki go w pełni nie urzeczywistnimy.

W jaki sposób jidamy pracują z naszym umysłem? Czy to logiczny proces, który można wytłumaczyć? Czy działają raczej na naszą podświadomość?

XVII Karmapą Taje Dordże: W pewien sposób jest to logiczne. Jednak jest to szczególna logika, którą trzeba zrozumieć na innym poziomie. Znaczenie pradżniaparamity jest na przykład w tantrach opisywane jako „ma tsam jen me”. „Ma tsam” oznacza pragnienie wyrażenia czegoś za pomocą słów, a „jen me” -– nie może zostać wytłumaczone. Chodzi tu więc o coś, co trudno jest opisać słowami, ale umysł może tego doświadczyć.

Jak to jest, że na przykład budda Kochające Oczy ma swoją historię życia, a jednocześnie jest ponadczasowy?

XVII Karmapą Taje Dordże: Mówi się, że w pewnym okresie wszyscy buddowie i bodhisattwowie byli tacy, jak my. Z tego powodu istnieją ich historie, w jaki sposób stali się Awalokiteśwarą, Tarą itd. To wszystko wydarzyło się jednak wcześniej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Dlatego postrzegamy ich jako oświeconych. Mandziuśri i Czenrezig są już oświeceni, ale ukazują się nam w postaci bodhisattwów, żebyśmy potrafili się do nich odnieść. Dla pożytku wszystkich ukazują się w dwóch stanach: w Stanie Radości i Stanie Wypromieniowania. Wszystkie aspekty buddy mają tę samą esencję. Wszystkie one były kiedyś czującymi istotami, które w momencie oświecenia stały się buddami. Gromadząc przyczyny oświecenia, czujące istoty dają podstawę „oświeconej” historii życia (tyb. kierab), podobnej do biografii. Opisuje ona wszystkie wydarzenia od momentu przebudzenia się w czyimś umyśle Oświeconej Postawy, aż do osiągnięcia pełnego oświecenia. Aby stać się aspektem mądrości, trzeba zacząć od ślubowania bodhisattwy. Wtedy wszystko, co się wydarza pomiędzy tymi dwoma momentami będzie „kierab”. Prawie wszystkie aspekty mądrości mają swoją kierab. My sami w przeszłości złożyliśmy ślubowanie bodhisattwy i teraz pełni zrozumienia i oddania podążamy ścieżką bodhisattwy. W ten sposób wszystko, co przeżywamy od tego momentu, aż do oświecenia jest naszą „kierab“.

Czy to znaczy, że dawno temu jakaś zwyczajna istota stała się Kochającymi Oczyma?

XVII Karmapą Taje Dordże: Tak, jestem o tym przekonany. Przecież również historyczny Budda Siakjamuni został zainspirowany przez wcześniejszego Buddę. W ten sposób wszystko się wydarza.

Stał się Buddą Siakjamunim, mimo że wcześniej już był Buddą?

XVII Karmapą Taje Dordże: Tak. Można powiedzieć, że Budda Siakjamuni był emanacją wcześniejszego Buddy, potencjału Buddy Siakjamuniego.

Czasem mówimy, że nauczyciele są emanacjami określonych form buddy. Co to właściwie znaczy?

XVII Karmapą Taje Dordże: To pytanie wymaga szczegółowych wyjaśnień. Jeżeli na przykład Awalokiteśwara okazuje się nam w ludzkiej formie, rzeczywiście możemy mieć do czynienia z wypromieniowaniem. W ten sposób może istnieć nieograniczona ilość emanacji. Biorąc pod uwagę, że wszyscy mamy potencjał bycia jak Awalokiteśwara, prawie wszystkich możemy postrzegać jako jego wypromieniowanie. Istnieje pięć różnych rodzajów buddów. Natura Buddy wyraża się w istotach w określony sposób, niektóre są jak Amitaba, inne jak Wajroczana itd. Dlatego istnieją różne emanacje.

Czy to oznacza, że możemy się stać emanacją związaną z buddą, który jest nam najbliższy?

XVII Karmapą Taje Dordże: Tak jak już mówiłem, wszystkie czujące istoty mają taki potencjał – wszyscy możemy być emanacjami, w zależności od naszych życzeń. Dysponujemy potencjałem, ale ze względu na warunki nie każdą istotę nazwiemy wypromieniowaniem.

Czy jest tak, że istota rozwijająca pełną miłości dobroć zaczyna przejawiać właściwości Kochających Oczu (skt. Awalokiteśwara, tyb. Czenrezig) i dlatego jest nazywana emanacją, czy jest raczej tak, że Kochające Oczy wysyła emanację?

XVII Karmapą Taje Dordże: Zachodzą oba przypadki. Istnieją emanacje, które nigdy nie były czującymi istotami, są jak hologram wysłany przez Kochające Oczy. W drugim przypadku, czująca istota, która urzeczywistniła swój potencjał, staje się Kochającymi Oczyma.

Czasem podczas inicjacji trudno jest się skoncentrować i utrzymywać w umyśle wszystkie szczegóły. Czy to ważne? Czy inicjacje działają na poziomie świadomym, czy również na podświadomym?

XVII Karmapą Taje Dordże: Powinniśmy być tak dobrze skoncentrowani, jak to tylko możliwe. Jeżeli nam się nie uda, to po prostu nam się nie uda. Tak już jest. Jeżeli jesteśmy chorzy, możemy nikomu nic o tym nie mówić, ale nie uciekniemy w ten sposób od naszej choroby. Istnieją natomiast metody zapobiegania chorobie i leczenia jej. Inicjacje pracują na obydwu poziomach, ale błogosławieństwo jest silniejsze, jeżeli jesteśmy skupieni.

W jaki sposób możemy to osiągnąć?

XVII Karmapą Taje Dordże: Wystarczy jeśli będziemy pamiętali o czterech podstawowych rozmyślaniach, to jest dla nas najskuteczniejsza pomoc. Powinniśmy rozwijać motywację do lepszej koncentracji. Istnieją też medytacje, które mogą nam w tym pomóc.

Czy otrzymujemy inicjację również wtedy, gdy nie jesteśmy skoncentrowani?

XVII Karmapą Taje Dordże: Błogosławieństwo jest zawsze obecne, ale w takim przypadku ma mniej mocy, mniej energii.

Czy mógłbyś wyjaśnić takie pojęcia jak lung, łang i tri?

XVII Karmapą Taje Dordże: „Łang” jest pełną inicjacją w aspekt mądrości, „lung” to przekaz ustny – przeczytanie tekstu będące pozwoleniem na używanie go, a „tri,” to wszystkie wyjaśnienia, które prowadzą nas przez medytację.

W jaki sposób możemy wykorzystać inicjację-błogosławieństwo w życiu codziennym?

XVII Karmapą Taje Dordże: Błogosławieństwo pomaga nam na wiele sposobów. Jak to wykorzystać? Możemy medytować na ten aspekt mądrości. Możemy również „przenieść” to błogosławieństwo na naszą praktykę guru jogi lub każdą inną praktykę.

Czy czujesz różnicę między inicjacją, której udzielasz dla osób, a taką, w której uczestniczy trzy tysiące ludzi?

XVII Karmapą Taje Dordże: Jeżeli motywacja jest właściwa, to w zasadzie nie ma różnicy. Wśród tysiąca osób wiele się dobrze koncentruje, ale znajdą się też takie, które będą ziewać. Liczy się właściwa motywacja.

Czy te wszystkie inicjacje na różne aspekty buddy istniały już za czasów Buddy?

XVII Karmapą Taje Dordże: Wszystkie przekazy, które mamy, pochodzą z czasów Buddy, niektóre nawet z jeszcze wcześniejszych czasów.

Czy jakieś zachowania mogą zakłócić pole mocy tworzone podczas inicjacji? Czy na przykład małe dzieci powinny brać w niej udział?

XVII Karmapą Taje Dordże: W Tybecie w inicjacjach brały udział setki wrzeszczących i płaczących dzieci. Są jednak zachowania zupełnie niewłaściwe takie, jak spożywanie alkoholu, palenie, branie narkotyków lub rozmowy o rzeczach nie związanych z inicjacją i naukami. W ten sposób zakłócamy pole mocy i nie otrzymujemy inicjacji.

Dlaczego jesteśmy tacy chciwi, jeżeli chodzi o inicjacje?

XVII Karmapą Taje Dordże: Dla większości osób inicjacja jest pierwszym kontaktem z nauczycielem i naukami. Życzenie otrzymania inicjacji powinno jednak wynikać z naszego rozumienia dharmy.

W jaki sposób inicjacja wpływa na iluzję ego?

XVII Karmapą Taje Dordże: Inicjacja przekształca ego w Oświeconą Postawę. Na początku trochę na nie „naciskamy”, ale potem czujemy się swobodniej i możemy je już przekształcić.

Czyli najpierw oswajamy ego, a następnie rozwijamy bodhiczittę?

XVII Karmapą Taje Dordże: Tak.

Opracowanie: Marta Szczęśniewicz

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Cieszyć się bogactwem umysłu... - Lama Ole nydahl | Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie - Wywiad z XVII Gjalła Karmapą Taje Dordże | Czy spotkałaś kiedyś dakinie? - Wywiad z Hannah Nydahl | Cytat - Tilopa | Nie wolno wam stać się nudziarzami - Wywiad z Lamą Ole i Caty Hartung | Bodhisattwowie i bodhiczitta - Mipam Rinpocze | Jesteśmy joginami Kagyu - Lama Ole Nydahl | Tara żeńska energia oświecenia - Eduardo Herrera | Cytat - Lama Ole Nydahl | Miłość jak ocean, czyli cztery niezmierzonośći - Wojtek Tracewski | Życie jak kino - Dzongsar Czientse Rinpocze | Jest taki punkt na mapie - Wywiad z Lamą Ole, Caty i Tomkiem | Modlitwa życzeń o długie życie Lamy Ole - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Zasady i kanony sztuki tybetańskiej - Ewa Preschern | Niezniszczalna moc dordże - Mira Starobrzańska | Historia Kagyupów w Ladakhu - Svenja Schmitt | W kręgu buddyjskich kultur Azji Południowo-Wschodniej - Rafał Kowalczyk | Doświadczenie to jest to! - Ralph Bohn | Cytat - Lama Ole Nydahl | Tam, gdzie są nasze marzenia | Powiew świeżości w New Delhi - Kerstin Seifert | Wiadomości | Silver Lake Story - Ania Leszyńska | Kraków o piętro wyżej - Karolina Czerwińska | Ośrodek w Zagórzanach - Załoga Zagórzan | Sydney. Tak blisko, choć tak daleko - Ifka Kloessing | Nasli jsme Trojak [Znaleźliśmy Trojak] - Jarek Orzeł & Trojak Team |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: