DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 41 -> Odosobnienia - koncentracja na pracy z umysłem

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Odosobnienia - koncentracja na pracy z umysłem

Wywiad z Lamą Ole i Hannah Nydahl
_________

W medytacji pracujemy z umysłem w skupiony sposób. Umysł sam w sobie jest podstawą naszych obecnych doświadczeń oraz oświecenia. Oświecenie oznacza, że rozpoznajemy prawdziwą naturę umysłu – stan całkowicie odmienny od naszego normalnego sposobu postrzegania świata. Praca z umysłem jest zatem używaniem skutecznych metod, dzięki którym usuwamy z niego zaciemnienia.


Z buddyjskiej perspektywy odosobnienia są czasem intensywnej medytacji – dni, tygodni, miesięcy, czy lat – w cichym, odległym miejscu. Świadomie nie angażujemy się podczas nich w rozpraszające zewnętrzne aktywności, by najlepiej jak to możliwe skupić się na medytacji. Stanowi to nowe zajęcie dla naszego umysłu, dlatego też na początku nie jest nam łatwo. W osiągnięciu pożądanego rezultatu – radości i nadmiaru, które wyrażają się jako współczucie i mądrość – pomocne jest zaplanowanie dnia, wsparcie kogoś doświadczonego w medytacji i pracy z umysłem oraz konsultacja z nauczycielem.

Często powtarzasz słowa XVI Karmapy, Rangdziung Rigpi Dordże, że praca dla dharmy przyniesie takie same rezultaty jak te, które są wynikiem długich i intensywnych odosobnień. Przyswojenie buddyjskiego poglądu, uczestniczenie w kursach medytacyjnych oraz używanie metod w codziennym życiu są zatem głównymi aspektami, na których skupia się wielu praktykujących. Mając to na uwadze, jak istotne są odosobnienia?

Lama Ole i Hannah: Jakakolwiek forma pracy z umysłem powinna prowadzić do doświadczenia jego naturalnej radości i wolności oraz nieustraszonej aktywności ciała, mowy i umysłu dla dobra wszystkich. Ten cel jest szczególnie istotny podczas odosobnień, ponieważ dzięki niemu rozwijamy podstawową uważność, tak istotną w życiu. Redukując rozproszenie większość ludzi będzie w stanie lepiej obserwować stany umysłu. W ten sposób mniej uwagi będą poświęcać przemijającym doświadczeniom i uczyć się właściwie je przekształcać. Ogólnie rzecz biorąc, odosobnienia są użyteczne dla dojrzałych ludzi, którzy chcą sięgnąć głębiej. Jednocześnie jednak mogą one być niebezpiecznym schronieniem dla introwertyków, którzy próbują uniknąć wyzwań jakie przynosi życie. Kalu Rinpocze porównał kiedyś medytację do robienia makijażu: jeśli ten, któremu go nakładamy tańczy, może się okazać, że skończy ze szminką na nosie i tuszem do rzęs na uchu – to po prostu nie działa. Jeśli natomiast osoba ta siedzi spokojnie, możemy zrobić wszystko, co chcemy. Podczas odosobnień umysł powinien pozostawać elastyczny – nie powinniśmy wówczas tracić wewnętrznego dystansu ani też właściwego oglądu rzeczy. Najlepszą metodą zabezpieczenia się przed przeszkodami w realizowaniu ustalonego planu dnia, jest utrzymywanie najwyższego poglądu. Jeśli nasz umysł powraca do świeżości obecnej chwili i rozumiemy nauki Buddy o przyczynie i skutku, w każdej sytuacji będziemy czuć się jak w domu. Dlatego też rezultaty zależą od tego, czego tak naprawdę chcemy; można siedzieć w jaskini i myśleć o urokach miasta, ale można też chodzić po supermarkecie i rozpoznać naturę umysłu. Wszystko zależy od nastawienia i dojrzałości.

Jak ważne są odosobnienia we współczesnym świecie?

Lama Ole i Hannah: W dzisiejszym świecie odosobnienia powinny być jednym z trzech filarów realizacji, którymi są pogląd, medytacja i działanie. Odebrawszy wykształcenie i mając zdolność abstrakcyjnego i krytycznego myślenia jesteśmy w stanie przyciskać w umyśle każdy z guzików oświecenia w zależności od sytuacji. Wiemy też kiedy udać się na odosobnienie, a kiedy poświęcić się sprawom codziennego życia. Jednakże najpierw musimy właściwie zrozumieć istotę zagadnienia. Metody i pogląd różnią się zasadniczo na poszczególnych poziomach nauk Buddy – w Małej, Wielkiej i Diamentowej Drodze – podobnie jak cele, które można dzięki nim osiągnąć. Odosobnienie staje się możliwe tylko wtedy, gdy wybraliśmy poziom, na którym chcemy praktykować. Używamy wtedy medytacji odpowiednich dla danej szkoły, korzystamy z właściwych wskazówek i zaczynamy zmierzać do konkretnego celu, stosujemy metody odpowiednie do naszej wiedzy i poziomu aktywności. Powracając do normalnego życia powinniśmy utrzymywać właściwe nastawienie i kontynuować aktywność mającą ostateczne znaczenie. Tutaj uwagi innych stają się naszym nauczycielem. Używając tego, co osiągnęliśmy podczas odosobnienia i inwestując uzyskany dzięki niemu nadmiar w pracę dla innych, polepszamy naszą ofertę dla świata. W Diamentowej Drodze istotne jest, by poziom naszego doświadczenia miał dla nas znaczenie i aby ścieżka oraz cel były przekonujące. Zdolność łączenia odosobnień z codziennym życiem sprawia, że ludzie z problemami nie stają się ograniczeni w swym nastawieniu, sztywni, czy też dziwni, ponieważ nie przeżywają radosnej wymiany z innymi albo też nie mogą doświadczyć radości w medytacji. Pozostawanie elastycznym w dzisiejszym świecie oznacza integrowanie uwarunkowanych i absolutnych aspektów nauk poprzez czysty pogląd i dobry humor. Kiedy ludzie uciekają przed życiem i stają się mniej zdolni do funkcjonowania w płynny sposób, stanowi to oczywisty znak braku rozwoju. Medytacja pozbawiona radości prowadzi też do tego, że ludzie stają się moralistyczni, na skutek czego w tym życiu i w następnych żywotach szkodzą sobie samym i innym. Właściwie wykonana buddyjska praktyka przynosi umysłowi wolność, ona zaś uwalnia w nim radość i moc. Te właściwości z kolei pozwalają nam działać bezwysiłkowo w przyszłości.

Jakie są najistotniejsze różnice pomiędzy okresami czasu, kiedy po prostu intensywniej medytujemy – nazwijmy je „dniami praktyki” – a odosobnieniami grupowymi, otwartymi i zamkniętymi?

Lama Ole i Hannah: Na początek pomówmy o odosobnieniach i dniach praktyki. Wyróżnia się różne formy odosobnień w zależności od intensywności praktyk i planu, zgodnie z którym się odbywają. Zasadniczą różnicą pomiędzy owymi dniami praktyki a odosobnieniami jest ilość czasu, jaki dzielimy wówczas z innymi – czy jest to jedynie kontakt wzrokowy, wspólne posiłki, czy też rozmowa. Podczas dni praktyki można spotykać się z przyjaciółmi, jednak w czasie otwartych odosobnień powinno się unikać rozproszeń, kiedy to tylko możliwe. Jeśli robimy zamknięte odosobnienia, nie powinniśmy się kontaktować z innymi; lepiej jest wtedy raczej odizolować się od zewnętrznego świata i zamienić się w fortecę. Taka postawa jest czymś zupełnie innym niż podejście, które stosujemy w czasie dni praktyki, kiedy istotne jest dzielenie się z innymi błogosławieństwem i przyjaźnią. Jak już wcześniej powiedziałem, przed rozpoczęciem odosobnienia czy też dni praktyki, powinniśmy zdecydować jak będziemy medytować – jaką praktykę zamierzamy wykonywać, przez jaki okres czasu, ile sesji dziennie zamierzamy robić, czym się będziemy zajmować w przerwach i na ile będziemy otwarci na świat. Nasza medytacja nie powinna stać się czymś nieprzyjemnym, dlatego istotne jest byśmy nie byli zbyt zasadniczy i ambitni, nie powinniśmy również się osądzać. Jednocześnie dobrze będzie, jeśli spożytkujemy czas w pełen znaczenia sposób i zrealizujemy ustalony wcześniej plan. Jeśli chodzi o odosobnienia grupowe, istotne jest byśmy dzielili się z innymi ponadosobistymi doświadczeniami oraz pogłębiali swoje związki z nimi. Poprzez swoją naturę odosobnienia grupowe umożliwiają nam zgromadzenie pozytywnej karmy i budowanie przyjaźni, co czyni nas bardziej dojrzałymi i usprawnia współpracę w ośrodkach. Medytacje sprawiają, że z większą łatwością odpowiadamy na potrzeby innych, doświadczamy możliwości jakie niesie ze sobą praca w grupie oraz lepiej się rozumiemy. Wspólne doświadczenia stają się tym samym bardziej istotne niż nasze wzloty i upadki, a plotki i osobiste emocjonalne trudności stają się tematem rozmów tylko wtedy, jeśli rzeczywiście przeszkadzają grupie. Głównym celem grupowych odosobnień jest doprowadzenie do sytuacji, w której nie chcemy już podążać za naszymi nawykowymi „filmami” i zamiast tego odkrywamy wraz z przyjaciółmi bogactwo przestrzeni. Powinniśmy kontynuować tę pracę po zakończeniu odosobnienia, by uczynić to doświadczenie trwałym. Dzielenie się inspiracją i dawanie lekką ręką wytwarza jeszcze więcej nadmiaru i przynosi dalszy rozwój. Jeśli mamy z kimś podobne poglądy sprawia to, że stajemy się rodziną. Ponieważ praktyka Diamentowej Drogi obejmuje ciało, mowę i umysł, możemy rozwinąć unikalne sposoby komunikacji, która wykracza poza granice poszczególnych krajów. Jak dotąd tysiąc pięciuset moich uczniów skoczyło ze spadochronem w tandemie z instruktorem. Większość z nich – wszyscy mający w żyłach krew zamiast wody i wolni od cierpiętnictwa – cieszyła się tym doświadczeniem.

Jak możemy ustalić czy nasz umysł jest wystarczająco stabilny do odbycia odosobnienia i ile czasu powinniśmy na to poświęcić?

Lama Ole i Hannah: Motorem naszych działań powinno tu być poszukiwanie mądrości dla pożytku innych oraz raczej życzenie rozwinięcia uważności, niż chęć uniknięcia trudności. Odosobnienia powinno się odbywać po to, by osiągnąć, pogłębić lub też świętować pewne urzeczywistnienie. Ktokolwiek się na nie decyduje powinien być mentalnie stabilny i posiadać duchowy nadmiar. Tylko po tym, kiedy już usunęliśmy trupa z naszej własnej szafy, możemy w pełni cieszyć się odosobnieniem i rozpuścić przy jego pomocy kolejne mentalne zasłony. Jeśli znajdujemy się w emocjonalnej rozsypce lub nie funkcjonujemy dobrze na praktycznym poziomie, powinniśmy raczej odwiedzić psychologa i unikać odosobnień. Jeśli jednak mamy wystarczające doświadczenie i czujemy się na siłach, by samodzielnie pracować z umysłem, powinniśmy utrzymywać kontakt z zaufanymi nauczycielami. Próby ucieczki przed czymś w samotność lub w odosobnienie zwykle tylko osłabiają naszą zdolność do radzenia sobie z daną sytuacją. Ktokolwiek zatem izoluje się, by uniknąć osobistych problemów, zwykle po powrocie do normalnego życia napotyka na jeszcze większe trudności. Niełatwo jest pozbyć się aktywnej karmy – wszystko to, czego jeszcze nie przerobiliśmy powraca do nas uparcie w nowym przebraniu. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy brakuje nam odwagi, dojrzałości czy zdrowego podejścia do własnej seksualności i ciała. Takie tendencje stają się oczywiste podczas bardzo długich odosobnień, takich jak tradycyjne trzyletnie grupowe odosobnienia odbywane w celibacie – ktokolwiek wpatrywał się zmęczonym wzrokiem w przestrzeń udając się na nie, nie ukończy ich jako ryczący lew. Podczas takich odosobnień zdobywa się doświadczenie medytacyjne i uczy tybetańskich buddyjskich rytuałów, jednakże niełatwo jest pozbyć się w ten sposób automatycznie różnych tendencji silnie zakorzenionych w umyśle. Wielkie zmiany osobowości wydają się być tutaj rzadkością. Na każdym kroku Diamentowej Drogi dojrzałość uczniów, zdolności ich nauczyciela oraz jakość łączących ich związków są równie istotne. Mniej stabilni klienci nie powinni medytować na odosobnieniu, nie polecałbym im też praktyk na ochronne formy Buddów czy też formy w zjednoczeniu. Zamiast tego powinni używać łagodnych mantr i rosnąć w siłę w przyjemnym towarzystwie. Dla stabilnych wewnętrznie początkujących, którzy mają życiowe doświadczenie i cieszą się bogatym świeckim życiem Wielkiej Pieczęci, przewodnikiem będzie rosnące poczucie humoru, współczucie dla innych i poszukiwanie wyzwań, które będą realizować. W rozwoju pomagać im będzie także rosnąca umiejętność doświadczania znaczenia absolutnych nauk w życiu i medytacji. Tylko ludzie doświadczeni w medytacji i dobrze znający swój umysł mogą udawać się na dłuższe odosobnienia nie kontaktując się uprzednio z nauczycielem. Dzisiaj stosunkowo łatwo można przywołać jego pole mocy pisząc do niego e-mail lub wysyłając sms, zanim znikniemy na jakiś czas z pola widzenia. W codziennym życiu nie jesteśmy w stanie uniknąć rozproszeń. Izolacja ogranicza ich ilość i daje nam przestrzeń do skupienia się na osiągnięciach medytacyjnych oraz rozwiązywania problemów przy minimalnym udziale zbędnych zewnętrznych wpływów. Odosobnienia są również stopniowym procesem uczenia się. Na początku obserwujemy, jak się czujemy spędzając dzień samotnie. Jeśli jest to pozytywne doświadczenie, możemy jeszcze bardziej ograniczyć komunikację z zewnętrznym światem, pogłębiając tym samym w umyśle dystans do pozbawionych znaczenia aktywności.

Co poradziłbyś odnośnie ilości i długości odosobnień tym, którzy są już doświadczeni w medytacji?

Lama Ole i Hannah: Podobnie jak z wieloma innymi rzeczami, jest to sztuka możliwego. Każdy ma odmienne życzenia i żyje w określonych warunkach. Szesnasty Karmapa zalecał poświęcanie na medytacje od miesiąca do dwóch w ciągu roku i dzisiaj jest to wciąż aktualne. Jednakże większość z nas wybiera rozłożenie tego czasu na kursy czy weekendy medytacyjne. Jako świeccy praktykujący musimy brać pod uwagę to, jak połączyć praktykę z życiem rodzinnym, pracą i innymi obowiązkami wobec zewnętrznego świata. Dlatego też wielu odnoszących sukcesy buddystów Diamentowej Drogi przebywa na „tajemnym odosobnieniu” pracując z czystym poglądem w codziennym życiu. Jeśli utrzymujemy poziom Wielkiej Pieczęci w ciągle zmieniających się warunkach życia i radzimy sobie z naszymi oczekiwaniami za pomocą poczucia humoru i zdolności do uczenia się z własnych doświadczeń, możemy od czasu do czasu doświadczyć u ludzi przebłysków natury Buddy i czuć się dobrze nawet wtedy, gdy robią głupie rzeczy. Utrzymywanie związku z lamą, który zainicjował to czyste doświadczenie sprawi, że stopniowo stanie się ono trwałe i będziemy promieniować nim na innych.

Kiedy partnerzy są gotowi do tego, by razem udać się na odosobnienie? Czy istotne jest wykonywanie tej samej praktyki? I co z seksem?

Lama Ole i Hannah: Jak to zwykle bywa w związkach nie ma tu sztywnych reguł, ale na wspólnym odosobnieniu potrzebujemy z pewnością jedności schronienia, poglądu i celu, powinniśmy również uważać na tendencje do dyskutowania, może ona bowiem zniszczyć każde odosobnienie. Jeśli partnerzy nie znają się bardzo dobrze i nie łączy ich prawdziwa miłość, tak duża ilość wspólnie spędzanego czasu stanie się dla nich w końcu torturą – w takiej sytuacji lepiej jest medytować oddzielnie. Z drugiej jednak strony, jeśli między dwojgiem ludzi istnieje dużo sympatii, bycie razem będzie ich wzbogacało – nie dzielenie się wówczas nocnymi radościami byłoby czymś nienaturalnym. Jako że wszyscy Buddowie mają tę samą esencję, a każda medytacja wskazuje na nasz własny umysł, możemy praktykując razem wykonywać różne medytacje, jeśli tylko nie są hałaśliwe. W Diamentowej Drodze przywoływani przez nas lamowie i linie przekazu powinni być związani z jednym źródlem, dlatego dobrze jest unikać dyskutowania o odmiennych praktykach i tradycjach. Jeśli jednak partnerzy są na tej samej ścieżce i praktykują podobne medytacje, wówczas błogosławieństwo, które pojawi się jako efekt wspólnej praktyki, pogłębi ich związek i da im wiele nowej inspiracji.

Życzymy wam ogromnej radości i pełnych znaczenia doświadczeń medytacyjnych. Czas wykorzystany na odosobnienie jest najcenniejszy i dla wielu ludzi najtrudniejszy do znalezienia. Spożytkujcie go dobrze!

Opracowanie: Maxi i Gerhard Kukuvec, Michael Fuchs, Kryspin Kochanowski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Siedmiopunktowy trening umysłu - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Maniła - Wywiad z Szierabem Gjaltsenem Rinpocze | Nasza moc bierze się z prawdziwego przekazu - Lama Ole Nydahl | Cytat - Lama Ole Nydahl | Opanowanie i skuteczność to podstawa - Lama Dzigme Rinpocze | Odosobnienia - koncentracja na pracy z umysłem - Wywiad z Lamą Ole i Hannah Nydahl | Cytat - Hannah Nydahl | 22 przejawienia Oświeconej Postawy - Gampopa | Cytat - Hannah Nydahl | Sushi, dzikość, serca i naukowy umysł - Wywiad z Zsuzsą Koszegi | Naszym domem jest oświecenie - Wywiad z Karolem Ślęczkiem | Cytat - Hannah Nydahl | Postawa Wadżrajany czyli relacja nauczyciel-uczeń - Maggy Lehnert-Kossowski | Cytat - Hannah Nydahl | Medycyna tybetańska w Indiach i Nepalu dzisiaj - Mirja Bramsiepe | Jak powstały wyobrażenia buddy - Manfred Seegers | Dawa - malarz tanek - Wywiad z Dawą Ladipą | Cywilizacja buddyjska na Jedwabnym Szlaku i Wielkim Stepie - Rafał Kowalczyk | Nauka a Buddyzm - Matt Huddleston | Ołtarze - Caty Hartung, Axel Waltl | Ośrodek Europejski - Europe Center - Lama Ole Nydahl | 30 lat buddyzmu Buddyzmu Diamentowej Drogi w Polsce - Mędrek & team | Nowy ośrodek w Gdańsku - Michał Bobrowski i sanga gdańska | Sangha house w Opolu | Nagodzice, czyli 52 hektary czystej krainy - Przyjaciele Nagodzic | Śląsk od morza do Gór - Ślązacy |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: