DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 40 -> O jeden krok dalej

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

O jeden krok dalej

Wywiad z XVII Karmapą Trinlej Taje Dordże
_________

Lato 2005


Jak rozumiesz wolność?

Karmapa: Na buddyjskiej ścieżce, mówiąc o wolności, mamy na myśli bycie wolnym od przeszkadzających uczuć. To jest wolność.

Czy przekaz linii Karma Kagyu jest już w pełni obecny na Zachodzie i czy tu przetrwa?

Karmapa: Ten przekaz przybył z Indii do Tybetu, dlaczego więc nie miałby dotrzeć na Zachód? Wszyscy staramy się rozprzestrzeniać właśnie tutaj tę aktywność. W ciągu ostatnich 30 lat otrzymaliście wiele inicjacji i nauk, istnieje więc dobra podstawa dla rozwoju dharmy. To, jak długo przekaz pozostanie żywy, zależy od tego, jak będziecie używali metod. Niektórzy z was otrzymają błogosławieństwo, ale nie użyją go do dalszej praktyki, inni natomiast użyją metod, by pogłębić swą praktykę, co stanowi rdzeń przekazu. Przekaz może oznaczać wiele rzeczy. Można, na przykład, mówić o przekazie schronienia. W pochodzących od Buddy naukach, zwanych ścieżką Tajemnej Mantry lub Diamentową Drogą, przekaz jest bardzo ważny – to on sprawia, że nauki pozostają żywe i dostępne. Musicie znać różnicę pomiędzy rzeczywistym przekazem linii i praktykującymi, którzy używają podanych metod. Przekaz utrzymywany jest wewnątrz linii. To są esencjonalne wskazówki Buddy, które były przekazywane uczniowi przez nauczyciela, a które nie mogą być udzielane publicznie. Odpowiedzialność związana z rzeczywistym utrzymywaniem linii praktyki może spoczywać tylko na odpowiednim uczniu. Te przekazy muszą być nieprzerwane. Do tej pory w linii Karma Kagyu Szamarpowie i Karmapowie – Karmapowie czerwonej i czarnej korony – byli głównymi dzierżawcami przekazów i, moim zdaniem, nadal tak będzie. Upraszczając: istnieją przekazy wyjaśnień – jest to aspekt filozoficzny lub związany ze studiowaniem – i przekazy medytacji. W naszej linii te przekazy są nienaruszone. Najważniejszy jest medytacyjny przekaz mahamudry i Sześciu Jog Naropy, wraz z tantrycznymi praktykami i serią inicjacji. Dopóki przekaz jest nieprzerwany, jest rownież autentyczny i praktykujący otrzymują prawdziwe nauki. Następnie używają oni tych metod i mogą nauczać innych. Potem ich uczniowie znowu praktykują zgodnie z przekazem.

W jaki sposób buddyści mogą praktycznie pomagać społeczeństwu, w którym żyją? Czy hospicjum może być jedną z metod?

Karmapa: To zależy od społeczeństwa. Niektóre państwa troszczą się o pomoc społeczną. W takich krajach nie ma potrzeby, by buddyści zajmowali się tym w szczególny sposób. Choć oczywiście rządy zazwyczaj bardziej angażują się w politykę niż przynoszenie pożytku innym. Buddyzm poprawia naszą jakość życia i rozprzestrzenia się w sposób wolny od misjonowania. Daje wskazówki, jak lepiej żyć, jak zręczniej się zachowywać, i w ten sposób polepsza naszą sytuację. Moim zdaniem to właśnie jest podstawą doskonałego społeczeństwa. Gdy rozwiniemy się indywidualnie, automatycznie doprowadzi to do powstania lepszego społeczeństwa. Hospicja to jeden ze sposobów, dzięki którym możemy robić coś dla innych ludzi. Jako buddyści uczymy się bowiem przez całe życie bycia świadomymi przemijalności. Ponieważ się urodziliśmy, musimy umrzeć. Taka jest natura zjawisk, a dharma uczy nas jak umierać w dobry sposób.

Jaki jest związek pomiędzy „przynoszeniem pożytku innym”, a buddyjską etyką?

Karmapa: W buddyzmie koncepcja bycia pożytecznym dla innych związana jest zarówno z motywacją, jak też z samą umiejętnością niesienia pomocy. Można powiedzieć, że im bardziej rozwinęliśmy nasz potencjał, tym więcej możemy zrobić dla innych. Nasza praktyka na ścieżce bodhisattwy nie jest oparta na byciu samolubnym. Przykładem tego jest historyczny Budda. W czasie niezliczonych kalp, w wielu żywotach, badał naturę rzeczy i praktykował aż osiągnął oświecenie. Jego nauki to metody, które przekazał innym, pragnąc wskazać im drogę do tego samego urzeczywistnienia. Budda nauczał etyki, tłumacząc,że to najlepszy sposób na własny rozwój. Ale jego wskazówki nie były nakazami, których należy bezwzględnie przestrzegać, by nie zostać ukaranym.

W buddyzmie pracujemy, by pomagać innym, nie tylko dla naszego własnego dobra. Skąd jednak możemy wiedzieć, co jest dobre dla innych?

Karmapa: Jako buddyści wiemy, co przynosi szczęście, a co cierpienie. Budda wyjaśniał przyczynę i skutek. Chcąc pomagać innym, musimy zrozumieć, że przyczyną wszystkich problemów w tym świecie jest karma i negatywne uczucia, takie jak niewiedza, nienawiść czy przywiązanie. Im lepiej znamy indywidualne potrzeby istot, ich charaktery i tendencje w umyśle, tym skuteczniej możemy im pomóc w przekształceniu zasłon i zaciemnień, tym lepiej jesteśmy w stanie poprowadzić je we właściwy sposób. Najlepsze rezultaty przynosi współczucie połączone z umiejętnością zobaczenia, czego istoty potrzebują. Stopniowo każdy musi odnaleźć drogę do urzeczywistnienia natury swojego umysłu i dzięki temu procesowi uwolnić się od wszystkich trudności.

Podczas swojej ostatniej wizyty w Europie, wspomniałeś, że żyjemy w czasach pomieszania. W jaki sposób możemy je zmiejszyć? Czy jest to w ogóle możliwe?

Karmapa: Gdziekolwiek znajdujemy się w samsarze, zawsze jesteśmy pomieszani z powodu naszych emocji. To nie jest kwestia czasów upadku, w których żyjemy, to zależy od nas. Jeśli stajemy się leniwi, zawsze możemy obwiniać czas albo sytuację, tymczasem naprawdę chodzi o to, że po prostu jesteśmy leniwi. W zwyczajnych, światowych sytuacjach „płyniemy” z biegiem wydarzeń – nawet jeśli nie zamierzaliśmy uczynić niczego niewłaściwego, nie panujemy nad tym. Dlatego musimy rozwinąć bodhiczittę, oświeconą postawę umysłu. Krok po kroku ćwiczymy się w szczodrości, etyce, cierpliwości, radosnym wysiłku i medytacji, a dzięki szóstej paramicie mądrości, działania te stają się doskonałe. W ten sposób łączymy ze sobą współczucie i mądrość. Jest to proces, w którym rozwijamy nasze właściwości i w ten sposób stajemy się bardziej pożyteczni dla świata. To nie oznacza, że staramy się osiągnąć coś całkowicie nowego. Współczucie i mądrość to nasza prawdziwa natura. Jednak od nie mającego początku czasu działaliśmy nieprzerwanie pod wpływem przeszkadzających emocji, musimy więc urzeczywistnić naturę mądrości naszego umysłu i w ten sposób przełamać cykl pomieszania. Podstawa urzeczywistnienia, natura Buddy, zawsze była z nami. Po prostu nie zeszły się jeszcze odpowiednie warunki, abyśmy mogli to odkryć.

Do jakiego stopnia nasze życzenia mogą zmienić karmę innych ludzi, w sytuacji kiedy nie mamy z nimi szczególnego związku?

Karmapa: Nie można tak po prostu zmienić karmy innych. Gdyby tak było, już by się to stało. Wszyscy buddowie i bodhisattwowie pomagają istotom. Dostarczają skutecznych metod, ale tylko od nas zależy, czy ich użyjemy, czy nie. Czynią życzenia, aby istoty miały odpowiednie warunki do praktyki – dotyczy to czasu, miejsca, klimatu itd., które pomogłyby im w zmienieniu karmy. Jest to zawarte w obietnicy bodhisattwy. Postanowienie, że naszym celem będzie niesienie innym pomocy w osiągnięciu oświecenia, nie jest tylko życzeniem – to również determinacja, by naprawdę zrobić coś w tym kierunku. Możemy pokazać innym, jak osiągnąć oświecenie, ucząc ich na przykład praktyki Diamentowego Umysłu. Nie możecie oczyścić za innych ich karmy. To praktyka jest sposobem, dzięki któremu możemy zmienić stan naszego umysłu. Powinniście medytować, przyzwyczaić się do stosowania metod, oswoić się z nimi. Wówczas rezultaty powoli pojawią się. To, ile możemy zrobić dla innych, w dużym stopniu zależy od naszej motywacji i poziomu rozwoju. Im bardziej jesteśmy urzeczywistnieni, tym skuteczniejsze są nasze życzenia. Dlatego właśnie życzenia bodhisattwów są tak efektywne – wypływają z miłości i współczucia dla innych i z tego powodu zawsze przynoszą błogosławieństwo. Pozytywne życzenia na pewno się spełnią, gdy pojawią się warunki. Można je nawet poczuć, chociaż nie są oczywiście fizyczne, namacalne. Jednak, niezależnie od tego czy to „coś” działa czy nie, rezultat zależy od odbiorcy. Im bardziej jest on otwarty, tym wyraźniej poczuje działanie życzeń – tak działa przyczyna i skutek. Klasycznym tego przykładem jest pierścień i hak: życzenia i błogosławieństwo są jak hak, a otwartość jak pierścień, który może się na ten hak złapać.

Jak znaleźć równowagę pomiędzy wysiłkiem i czasem, który poświęcamy zewnętrznym aktywnościom, a tym przeznaczonym formalnej praktyce?

Karmapa: Celem buddyjskiej praktyki jest między innymi poprawa naszego zachowania. Powinniśmy być bardziej współczujący, a mniej egoistyczni. Oczywiście jest to trudne, ale właśnie dlatego praktykujemy. Nasza formalna praktyka powinna zaowocować w naszych działaniach. Dlatego, aby doświadczyć rezultatów, potrzebujemy czasu na formalną praktykę. Zwykle rozpoczynamy nasze życie dharmy i praktykę od studiowania nauk, następnie zastanawiamy się nad nimi, i wreszcie, gdy je zrozumiemy, medytujemy. Tak się dzieje, jeśli mamy czas na to wszystko. W miarę jak czynimy postępy w tych trzech ćwiczeniach i stajemy się stabilni w medytacji, rośnie w nas moc nauczania tego samego innych. Żyjemy w czasach, w których wszystko wydarza się bardzo szybko i musimy odnaleźć równowagę pomiędzy działaniem i medytacją. Buddyzm na Zachodzie jest młody, ma dopiero 30 czy 40 lat, dlatego ważną aktywnością jest stworzenie ludziom odpowiednich warunków do poznawania i stosowania nauk. Nie jest to wcale takie proste, ale ma pierwszorzędne znaczenie. Angażując się w taką aktywność z pewnością zbieramy dużo zasługi, a to stwarza lepsze warunki zarówno w tym, jak też w przyszłych życiach. Zasługa i dobra karma nie wystarczą jednak do osiągnięcia oświecenia. Zagwarantują nam wspaniałe odrodzenia, ale nie osiągniemy dzięki nim urzeczywistnienia. Jeśli angażujemy się w buddyjskie aktywności, a do tego musimy sprostać wymogom naszego codziennego życia, jesteśmy ciągle narażeni na trudności ze strony naszych nawyków. Musimy ciągle sprawdzać nasz postęp i rozwijać również mądrość. Dlatego ważne jest, byśmy znaleźli trochę czasu na formalną praktykę, nawet jeśli będzie go niewiele.

Jakie znaczenie ma posiadanie głównej praktyki?

Karmapa: Jej rola polega na pójściu głębiej w jednym miejscu. Lubimy rozpoczynać różne rzeczy, ale wielu z nich nie kończymy. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić z powodu różnych warunków. Dlatego dobrze jest mieć jedną szczególną praktykę – to może być nyndro lub jakaś inna medytacja, na przykład praktyka jidama lub guru joga. Powinniśmy utrzymywać ją w ciągu życia. Poza główną praktyką możemy oczywiście robić inne medytacje, ale tę przez cały czas utrzymujemy. Pytacie o to zapewne dlatego, że ludzie otrzymują wiele przekazów mocy i mogą czuć się pomieszani sądząc, że muszą praktykować na wszystkie formy, na które otrzymali inicjacje. Nie o to tutaj chodzi. Wszystko zależy od tego, czy inicjacja została przekazana jako błogosławieństwo, czy też w połączeniu z obietnicą wykonywania danej medytacji przez pewien czas. Dlatego powinniśmy się upewnić, jakiego rodzaju inicjację otrzymujemy. Gdy naszą zasadniczą praktyką jest guru joga lub medytacja na jidama, inne rodzaje guru jogi i jidamy są już w niej zawarte. Zarówno guru, jak też jidamy są po prostu formami mądrości i wszystkie posiadają tę samą esencję współczucia i mądrości. Najpraktyczniejszym sposobem utrzymania związku z różnymi praktykami guru jogi i jidamów, jest – gdy jest to potrzebne – dodanie mantry innych form po powtórzeniu głównej mantry.

Co oznacza słowo „lama”?

Karmapa: To słowo odnosi się do kogoś, kto ma więcej doświadczenia niż początkujący. Chodzi tu o kogoś, kto jest o jeden krok dalej.

Jak ważne jest utrzymywanie kontaktu z nauczycielem? Jak często powinniśmy się z nim spotykać?

Karmapa: Nauczyciel jest ważny dla naszej praktyki, ale ilość czasu, który powinniśmy z nim spędzać, nie jest określona. To zależy od tego, czy mamy pytania, czy nie. Odpowiedzialność nauczyciela polega na przekazywaniu wskazówek. Nauczyciele w buddyzmie to ci, którzy prowadzą nas w praktyce, tak byśmy nie zeszli ze ścieżki rozwoju. Zawsze potrzebujemy przewodnika, ale nie mogę powiedzieć, że powinniśmy z nim spędzać jakąś określoną ilość czasu. Nauczyciele są po to, by towarzyszyli uczniom w praktyce.

Powiedziałeś podróżującym nauczycielom, aby kładli nacisk na nauki nyndro. Dlaczego?

Karmapa: Ponieważ jest to podstawowa praktyka, a większość podróżujących nauczycieli spotyka nowych uczniów.

Czy wszystkie tybetańskie szkoły budyzmu mają coś takiego jak nyndro?

Karmapa: Tak. Za wyjątkiem guru jogi, nie ma dużych różnic w praktykach podstawowych poszczególnych szkół. Różni się za to przekaz lamów linii.

Często nowi ludzie mają wiele oczekiwań w stosunku do osób, które skończyły nyndro, i czasami czują się rozczarowani ich zachowaniem. Czego powinniśmy oczekiwać od praktyki nyndro?

Karmapa: Wielu ludzi myśli, że w nyndro chodzi tylko o uzbieranie specyficznej liczby stu jedenastu tysięcy stu jedenastu powtórzeń każdej z czterech jego części. Tak jednak nie jest. Głównym celem praktyki dharmy powinien być rozwój ciała, mowy i umysłu i stanie się lepszym człowiekiem. Nyndro daje nam wspaniałą możliwość praktykowania dharmy i chodzi w nim o pozbycie się przeszkadzających emocji. To oczywiście nie może się stać natychmiast. Jednak, gdy minie czas, który potrzebujemy na wykonanie nyndro, możemy oczekiwać pewnych rezultatów. Dzięki praktykom takim jak pokłony, Diamentowy Umysł i podarowanie mandali oczyszczamy negatywną karmę i gromadzimy dużo zasługi. Usuwając szkodliwe tendencje poprawiamy nasz sposób myślenia i działania w życiu. Dlatego właśnie ważne jest, aby nauczyciele mówili o potrzebie praktykowania nyndro. Oczywiście, to jak szybko pojawią się rezultaty jest sprawą indywidualną.

Czy to prawda, że podczas wykonywania nyndro można osiągnąć urzeczywistnienie?

Karmapa: Nyndro po tybetańsku oznacza „podstawowe”, tak więc z definicji jest to fundamentalna praktyka, która przygotowuje nas do stosowania głębszych metod. Nasze nyndro nazywa się „nyndro mahamudry”. Jak już mówiłem, wykonując nyndro gromadzimy dużo zasługi i usuwamy wiele zasłon negatywnej karmy. Zmienia to pozytywnie nasze działania i myśli. Dzięki temu jesteśmy gotowi do rozpoczęcia głębszych praktyk – w naszej linii są nimi mahamudra i Sześć Jog Naropy. Ktoś, kto ma już pewne rezultaty w praktyce, może osiągnąć urzeczywistnienie wykonując praktykę nyndro, która w naszym przypadku zawiera także poziom mahamudry.

Czy to prawda, że Ty praktykowałeś krótką wersję nyndro?

Karmapa: Tak, to prawda.

Dlaczego?

Karmapa: Miałem otrzymać przekaz Sześćiu Jog Naropy, ale warunkiem dostania go jest skończenie nyndro. Nie miałem czasu na zrobienie pełnego nyndro, więc zrobiłem krótką wersję. Nadal robię pokłony i Guru Jogę.

Wspierasz ludzi, którzy wykonują po kilka nyndro?

Karmapa: Bardzo.

Opracowanie: Kasia Biała

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

O jeden krok dalej - Wywiad z XVII Karmapą Trinlej Taje Dordże | Fragmenty Przewodnika na ścieżce bodhisattwy - Szantidewa | Uspokoić umysł - Szamar Rinpocze | Nauki Buddy zawsze będą potrzebne - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Beztroska - Maczig Labdron | Mój umysł jest szczęśliwy - Wywiad z Mipamem Rinpocze | Ogłoszenie Rady J.Ś. Gjalwa Karmapy | Przywołanie Lamy - Gendyn Rinpocze | Zrozumieć emocje - Dzigme Rinpocze | Bardo śmierci i odrodzenia - Lama Ole Nydahl | Pięć pożytecznych nauk - David. Perth, Australia | Odosobnienia - Na podstawie wykładu Maxi Kukuvec | Cytat - Lobpyn Tseczu Rinpocze - Mahasiddha (1918–2003) | Karmapa był niesamowitym człowiekiem - Tulku Urgjen Rinpocze | Cytat - Dudziom Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Czysta kraina Wielkiej Błogości - Manfred Seegers | Mały palec Buddy czyli o mądrości i współczuciu - Manfred Kessler | Symbole w podarowaniu mandali - Pit Waigelt | Cywilizacja buddyjska w Indiach - Rafał Kowalczyk | Jak rzeczywista jest rzeczywistaość? - Wolfgang Poier | Budda a Sokrates - Profesor Pemberton | Chicago - Sanga z Chicago | Welcome to Bartołty | Stupkalnis - Wzgórze stupy - Danas Kazlauskas i Mira Starobrzańska | Ropki - warto jest medytować wspólnie | Rosnąca fala - Hala Team |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: