DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 39 -> Karmapa w Europie

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Karmapa w Europie

Mira Starobrzańska
_________

Relacje z podróży 17 Karmapy Trinlej Taje Dordże po Europie w lecie 2005 roku


Karmapa w Europie – Kassel
Letni kurs w Kassel był pierwszym punktem europejskiego programu XVII Karmapy Taje Dordże. W dniach 30 i 31 lipca 2005 Karmapa udzielił schronienia, ślubowania bodhisattwy oraz inicjacji Dukar – Białej Parasolki. Kassel jest miejscem wyjątkowym. Od wielu lat odbywa się tu główny letni kurs dla praktykujacych w Niemczech i całej Europie Zachodniej; co roku ma tu miejsce poła. Mimo iż teren nie jest naszą własnością, Kassel jest osią najważniejszych wydarzeń buddyjskich w Europie.
W tym roku szczególne wrażenie zrobiło na nas przedszkole. Blisko dwustu dziećmi zajmowało się aż 20 wychowawców. Przedszkole prowadziło własny punkt gastronomiczny, gdzie dzieci (te większe) sprzedawały własnej produkcji pizzę i hamburgery. W czasie kursu miała też miejsce premiera przygotowanej przez nie sztuki teatralnej. Pod koniec w sprzedaży pojawił się przygotowany przez dzieci magazyn z wywiadami z Lamą Ole, Hannah i Karmapą. Euro dwadzieścia pięć za sztukę. W Kassel organizatorzy nie tylko kochają dzieci, ale też się nimi zajmują.
Jak co roku, kurs w Kassel trwał prawie dwa tygodnie. Poła, 72-godzinna medytacja Kochajacych Oczu, dwa dni nyndro i program z udziałem Karmapy.
Po zakończeniu poła, Kassel nieco się wyludniło. Do 72-godzinnej medytacji Kochajacych Oczu przystapiło ponad tysiąc buddystów. Choć wielu z nas brało udział w tej medytacji w ośrodkach, w Kassel naprawdę jest to szczególne. I nie chodzi tylko o obecność Lamy Ole i Hannah, ktorzy byli z nami tak często, jak to możliwe. Z każdym dniem medytowało więcej osób. Poczucie mobilizacji i wysiłek innych był inspirujacy. Mimo iż w tym roku w trzydniowej medytacji brało udział znacznie mniej osób niż w zeszłym roku, przy udziale wszystkich ośrodków na świecie udało się przebić zeszłoroczny sukces. A na koniec tej części kursu, ku zaskoczeniu wielu, organizatorzy zaprosili wszystkich na rzecz wielce wyjątkową – IMPREZĘ!
Zasadniczo w Kassel imprez się nie toleruje. Nie ma muzyki, a sprzedawane piwo jest bezalkoholowe. Dla wielu Polaków, po raz pierwszy odwiedzajacych to miejsce, może to być prawdziwy szok.
Tym razem jednak impreza się odbyła i to w środku kursu! Niemcy zorganizowali to w wielkim stylu, zapraszając wszystkich na bankiet z mnostwem jedzenia. Lama bawił się w towarzystwie instruktorów skoków spadochronowych, a na koniec, za sprawą niewielkiego magnetofonu kasetowego kucharzy, amatorzy tańca towarzyskiego mieli swoje pięć minut. Taka impreza odbyła się chyba po raz pierwszy w historii Kassel. Większych strat nie odnotowano, więc kto wie, na co zdecydują się organizatorzy w przyszłym roku?
W ciagu dwóch kolejnych dni Lama Ole udzielał nauk nyndro, a Kassel przygotowywało się na spotkanie z Karmapą, ktory przyjechał już w czwartek, od piątku zaczęli zjeżdżać się ludzie...
W sobotę rano Karmapa udzielił nauk o schronieniu i postawie bodhisattwy. Inaczej niż w innych miejscach, w tym dniu do błogosławieństwa podeszli tylko ci, ktorzy wyjeżdżali i ci ktorzy przyjmowali schronienie; i tak trwało to kilka godzin. Ludzie cały czas przyjeżdżali, a shuttle service pracował całą noc z soboty na niedzielę.
Niedziela rano – inicjacja Dukar – była ostatnim i jednocześnie kulminacyjnym wydarzeniem kursu. Wiadomo – inicjacja strażnika. Goście zjechali się z całego świata. Od samego rana informowała o tym długa kolejka do głównego namiotu. Wpuszczanie do środka trwało prawie dwie godziny. Kilka setek osób musiało usiąść na zewnątrz. Zabrakło zdjęć do inicjacji, kopert. Organizatorzy doliczyli się blisko czterech tysięcy pięciuset osób. Rekord wszechczasów! Kolejka do błogosławieństwa po inicjacji przypominała otwarcie domu towarowego „Smyk” przy jesiennej wyprzedaży w 1984 roku, z tą różnicą, że tutaj wszyscy pchali się do jednej kasy – cierpliwie i z uśmiechem na twarzy.
W czasie błogosławieństw pojawiła się ceremonialna nowość – zamiast kataków wszyscy ofiarowali Karmapie kwiaty. Wielu facetów miało dość niepewne miny – jakby kwiaty trzymali w ręku po raz pierwszy od dziesięciu lat. Ale kwiatów na końcu zabrakło.
Karmapa błogosławił przez wiele godzin. Nie skorzystał nawet z przygotowanej specjalnie przerwy na obiad. Inicjacja rozpoczęła się o dziesiatej rano, a skończyła o dziewiętnastej. Błogosławieństwa trwały ponad siedem godzin bez przerwy. Byliśmy pod wrażeniem.
Jeszcze tego samego wieczoru, większość uczestników wyjechała, został tylko team i ochotnicy pomagajacy w likwidacji kursu. Karmapa z Lamą Ole wyjechali z Kassel bladym świtem.
My zostaliśmy dzień dłużej, pomagając przy zwijaniu kursu. Wywijając wkrętakami na baterie, usunęliśmy w ciagu dnia setki śrub, katowników, paneli, desek, stelaży. Wszystko to zostało posegregowane, popakowane, oznaczone, a następnie umieszczane w specjalnych kontenerach tak, aby było gotowe na przyszły rok– bez żadnego krygowania się – w porządnym niemieckim stylu.
Mendrek, wsparcie mentalne – Ofelka

Karmapa w Europie – Kijów
Coroczny plan trasy Karmapy obejmuje ważne na buddyjskiej mapie miejsca, ktorych do tej pory nie odwiedzał. Pierwszym z nich, i jedynym wschodnioeuropejskim krajem, w tym roku była Ukraina.
31 lipca
Ostatnia część programu kursu w Kassel – inicjacja Białej Parasolki – dobiega końca. Pozostaje nam jeszcze tylko otrzymać błogosławieństwo. Jako doświadczeni łowcy blessingów, zanim kolejka zostanie doskonale uformowana, sprawnie dostajemy się pod scenę. Po czym nasz 8-osobowy team pędem rusza w dalszą podróż, kucharskim busem. Spieszymy się, aby zdażyć na czas w następny punkt tegorocznego Karmapa Tour. Nie ma żartów – przed nami przeprawa 1800 km na wschód, cel – Kijów. 2 sierpnia
Polsko-ukraińskie przejście graniczne zaskakuje nas wyjątkową otwartością. Ukraina wita nas słoneczną pogodą. Ani razu – wbrew panujacym legendom – nie zatrzymuje nas na trasie policja. Podziwiając przez okna piękne miasta, docieramy na miejsce w samą porę, żeby rozejrzeć się po okolicy i jeszcze na parkingu – ku zdziwieniu przechodniów – wskoczyć w galowe stroje. Jak na Kijów przystało, miejsce, w ktorym odbywa się impreza podkreśla jej prestiżowy charakter – monumentalny kino-teatr National Palace „Ukraina” utrzymany w starym, dobrym, radzieckim stylu. O wydarzeniu informuje baner rozwieszony na fasadzie budynku. Już przy wejściu przekonujemy się o doskonałej organizacji. Kilka sprawnie działajacych kas biletowych obsługuje masę ludzi docierajacych na miejsce w ostatniej chwili. Mimo to – brak kolejki po bilety. Przestronne, eleganckie wnętrze mieści zaplecze kawiarniano-barowe na wysokim poziomie. Jesteśmy pod wrażeniem. Klimatyzowana, wspaniale utrzymana ogromna sala, w ktorej miała miejsce cała impreza obsługiwana była przez urocze panie w służbowych mundurkach, ktore z zainteresowaniem śledziły przebieg całego wydarzenia. Oprócz gospodarzy większość ludzi przyjechała głównie ze wschodniej Europy i Rosji. Oczywiście licznie przybyli również Polacy. Dla nas była to wyjątkowa okazja, by spotkać wielu przyjaciół z odległych części Rosji. W wygodnych fotelach zasiadło ponad 2400 osób w oczekiwaniu na mistrza ceremonii. Na skromnie udekorowanej scenie, nawiazujacej jednak do stylu całego wystroju wnętrz Pałacu, pojawił się Karmapa wraz z mnichami. Na scenie zasiedli również Hannah i Ole oraz Vagid. Karmapa dał wyjaśnienia oraz udzielił schronienia i ślubowania bodhisattwy. W klarowny sposób objaśniał po angielsku każdy krok składania obietnicy, byśmy nie mieli wątpliwości, co do wagi i znaczenia tego wydarzenia. Stanowiło to niewątpliwie ukłon w stronę zachodniego sposobu myślenia o dharmie. Gdy zaistniała potrzeba Hannah przekładała z tybetańskiego na angielski, a niedościgniony rosyjski tłumacz, Vagid, na rosyjski. Nagłośnienie wymagało, co prawda, wytężonej koncentracji, zadbano za to o komfort wizji – dzięki świetnej jakości telebimom, z ostatnich rzędów i balkonu, można było śledzić szczegoły przebiegu ceremonii. Tego dnia około 400 osób po raz pierwszy przyjęło schronienie, a ponad 2300 uczestników złożyło obietnicę bodhisattwy. Pomimo uroczystego nastroju i oficjalnego charakteru spotkania Karmapa nie tracił poczucia humoru. Wyczuwalna była bliskość nauczyciela i uczniów. W kolejce do blessingu dało się odczuć szczególny styl naszych niepokornych, słowiańskich braci. Jednak i tym razem sprawni organizatorzy stanęli na wysokości zadania, poskramiając ponad dwutysięczny tłum. Tak dobiegła końca część oficjalna. Zwieńczeniem tego pięknego, pełnego znaczenia, dnia było spotkanie sporej części sangi na historycznym już Placu Niepodległości, gdzie rozgrywała się pomarańczowa rewolucja. Spędziliśmy tam uroczy wieczór w doskonałym towarzystwie. Przechadzaliśmy się pijąc piwo – całkowicie legalnie – w samym centrum miasta. Na ulicach panowała wciąż entuzjastyczna atmosfera niedawnych wydarzeń. Nocny Kijów tętnił życiem. Postanowiliśmy jednak oszczędzać siły na kolejny dzień.
3 sierpnia
Około południa Pałac Ukraina znów wypełnił się po brzegi buddystami. Tego wieczoru Karmapa udzielił, po raz pierwszy podczas tej trasy, inicjacji Marpy. Bohaterski Tłumacz jest dla nas wyjątkową postacią – „ojcem” szkoły Kagyu i wzorowym – jak przedstawia go Lama Ole – przykładem buddysty Diamentowej Drogi. I znów, w przejrzysty sposób, Karmapa poprowadził nas przez poszczególne fazy inicjacji. Objaśniał znaczenie – nie do końca zrozumiałych dla współczesnego Europejczyka – rytuałów, w pełen wdzięku, zrelaksowany sposób, często uśmiechając się do skoncentrowanej publiczności. Oczywiście nie obyło się bez zabawnych sytuacji, jak moment, w ktorym jeden z mnichów rozpoczął śpiewanie w – jak nazywa to Lama Ole – artystycznym wydaniu, że nawet Karmapa zaśmiał się pod nosem. Tradycyjnie, na zakończenie inicjacji otrzymujemy błogosławieństwo z rąk Karmapy, Lamy Ole i Hannah, dostajemy tsog. Tym razem znów musimy pożegnać większość naszych przyjaciół i opuścić to wspaniałe miejsce przed oficjalnym zamknięciem imprezy. Przed nami jeszcze trudna do zlokalizowania na mapie droga, przebita opona i szereg klasycznych „puryfikacji” szczęśliwie zakończonych śniadaniem na chodniku we Lwowie. Docieramy do Krakowa, skąd samolotem pełnym buddystów, wyruszamy, by wziąć udział w następnym niezapomnianym spotkaniu z Karmapą. Tym razem w zupełnie innej scenerii.
Następna stacja – Londyn.
Luiza Marklowska, wsparcie: Bartek Giszter

Karmapa w Europie – Londyn
Miliony istot ludzkich poszukujacych szczęścia, Big Ben, krolowa, kluby, turyści, piętrowe, czerwone autobusy, „bombowe” metro. 5 sierpnia 2005 to szalone miejsce odwiedził „Żyjacy Budda“ – XVII Karmapa Taje Dordże.
Piatek
19.00 Wykład Dzigme Rinpocze
Wspaniały weekend z Karmapą poprzedził piątkowy wykład lamy Dzigmeli. Opowiadał o dzierżawcach linii Kagyu, a w szczególności o XVI Karmapie. Zapytany, czy prawdą jest, że XVI Karmapa powiedział o nim, że zostawia wraz z nim swoje serce, tylko tajemniczo się uśmiechnął. XVII Karmapą przywitaliśmy na lotnisku. Jak zawsze zachowywał się jak prawdziwy dżentelmen – gdy powiedziałyśmy, że wspaniale go znowu widzieć, odparł, że „cała przyjemność po jego stronie“.
Sobota
11.00 Spotkanie angielskich ośrodków z Karmapą
Tego przedpołudnia odbyła się prezentacja kilkunastu ośrodków Wielkiej Brytanii w tym czterech działajacych w Londynie, stolicy krykieta – ulubionego sportu szefa naszej linii. Karmapa był wyraenie zadowolony i wyraził życzenia, by dharma rozwijała się w Anglii oraz... by mógł zobaczyć wszystkie atrakcje Londynu. Oczywiście życzenia Karmapy spełniają się bardzo szybko i w chwilach wolnych pokazaliśmy mu Tower Bridge, the Parlament oraz Lords‘ Cricket Ground.

14.00 Schronienie i obietnica bodhisattwy
Uroczystości odbywały się w tym samym miejscu, gdzie w 1977 roku XVI Karmapa przeprowadził ceremonię Czarnej Korony, a Kalu Rinpocze udzielił nauk. Aby to uczcić, Lama Dzigmela przywiózł ze sobą z Francji materiał pokrywajacy tron, ktorego używał XVI Karmapa. Po jego śmierci został on schowany i użyty dopiero teraz, na tę wyjątkową okazję. Wszystko uznano za szczególne znaki, nawet sala, w ktorej odbywało się spotkanie kształtem przypominała mandalę. W uroczystościach uczestniczyło około 800 osób, było więc bardzo „rodzinnie“. Karmapa przywitał wszystkich serdecznie i powiedział, że bardzo się cieszy z pierwszej wizyty w Anglii w tym życiu. Dużo żartował, a jego mnisi byli tak zrelaksowani, że zapomnieli zabrać tekstów schronienia i obietnicy bodhisattwy. Podczas gdy Karmapa, dzięki swojej dobrej pamięci, udzielał schronienia, Anthony urzadził szalony rajd przez Londyn, aby odzyskać teksty. Tymczasem lamom, ktorzy konsekwentnie śpiewali modlitwy w nieodpowiednich miejscach, Karmapa dziękował z uśmiechem. Po tym, jak wiele nowych osób przyjęło schronienie, wszyscy otrzymali błogosławieństwo, a nawet imiona bodhisattwy, teksty przyjechały i mogliśmy wreszcie złożyć obietnicę.

20.00 Grill
Wieczorem około 300 osób udało się do parku Hampstead na grilla. Były hamburgery, piwo, bębny i waltornie oraz rytualne tańce gości z Kazchstanu.
Niedziela
14.00 Inicjacja Marpy
Na inicjacji jak zawsze powtarzaliśmy wiele tybetańskich słów i gestów po Karmapie. Trudno było jednak zachować powagę po tym, jak wszyscy z namaszczeniem powtorzyli gest Hannah, ktory jak się póeniej okazało, oznaczał po prostu „wyobrażajacie sobie nad głową“...

19.00 Kino z Lamą Ole i mnichami Karmapy
Byliśmy na filmie „Stealth“. Komentarz jednego z lamów: „big fire – samsara“ w pełni oddaje esencję filmu. Niektorzy narzekali, że było za głośno i nie można było spać...
Poniedziałek
18.00 Konferencja ekumeniczna w sprawie pokoju
Spotkanie przedstawicieli siedmiu religii odbyło się w kameralnym gronie w kościółku odbudowanym po zamachach IRA w 1993 roku. Konferencję zorganizował nasz specjalista od PR w celu zwrocenia uwagi mediów na naszą szkołę. Był to wielki sukces. Karmapa, ktory był tam specjalnym gościem, mowił między innymi, że „pewność i zaufanie dla różnych duchowych tradycji jest bardzo ważna dla ludzkości. Naszym obowiązkiem jest mowienie i robienie tego samego w ten sposób, by nasza mowa i działania wzajemnie się wspierały“. Biskup Canterbury przed konferencją otrzymał 50 listów z Samye Ling z informacją, że Karmapa nie jest prawdziwy, dlatego „na wszelki wypadek“ nie chciał się z nim fotografować. Jednak dzięki pracy naszego superprzystojnego Pr-owca Karmapa udzielił wywiadu dla BBC, a w „Metrze“ (nakład 4 mln egzemplarzy) ukazały się jednostron-nicowe artykuły z kolorowymi zdjęciami. „Daily Telegraph“ oraz „The Times“ również zamieściły publikacje o Karmapie. W listach do redakcji pojawił się nawet żart: „Dlaczego Jego Światobliwość tak bardzo lubi gry komputerowe? Bo zawsze dostaje dodatkowe życie“.
Wszyscy byli zadowoleni z wizyty Taje Dordże w Londynie. Dzięki dużemu wsparciu mediów był to duży krok prowadzacy do tego, aby Karmapa był lepiej rozpoznawany w Europie.
Ifka Kloch i Paulina Czaja

Karmapa w Europie – Bratysława

Pierwsza wizyta XVII Karmapy na Słowacji trwała dwa dni i przebiegła w spokoju i atmosferze łagodności. Rozpoczęła się porannym spotkaniem z sangą w Bratysławie, podczas ktorej Karmapę zapoznano z przedstawicielami wszystkich ośrodków i grup medytacyjnych, dokonaniami i planami na przyszłość. Karmapę szczególnie zainteresował temat ośrodkow odosobnieniowych, a raczej zakup gruntu pod ich budowę.
Oficjalna część wizyty rozpoczęła się przywitaniem Karmapy przez prezydenta Słowackiego Związku Buddyjskiego – Jana Kysuckiego. Po wyjaśnieniach na temat trzech klejnotów i tyluż korzeni kilkaset osób, głównie z Europy Środkowej, przyjęło schronienie i obietnicę bodhisttwy. Tego samego wieczora Karmapa, wraz z towarzyszacą mu świtą mnichów i lokalną sangą, obejrzał filmowy hit sezonu „Sin City”.
Następnego dnia Karmapa otworzył serca nawet najtrwardszych, żelaznych i tytanowych joginów wyjaśnieniami dotyczacymi sześciu paramit i inicjacją czteroramiennej współczujacej formy Kochajacych Oczu. Po tsogu zaprosił wszystkich na pudżę Mahakali. Całość programu zakończyła się życzeniami szybkiego powrotu na Słowację i obustronnymi podziękowaniami.
Mira Starobrzańska

Karmapa w Europie – Becske

Z Bratysławy wyjeżdżaliśmy w doborowym towarzystwie Miry oraz Dorki i Marka Karateki, ktorzy karmili nas jeszcze ciepłymi historiami z pobytu Karmapy na Słowacji. Między innymi o tym, jak do czwartej nad ranem ogladali z Lamą Ole „Sin City” („Nam się bardzo podobał, choć nie wszystkim damom przypadł do gustu...”) i „Ghost Dog” i po tym maratonie Karmapa chciał obejrzeć jeszcze jeden film. W tak wybornej atmosferze dotarliśmy do Becske, gdzie przywitał nas iście kucharski klimat, może dzięki obecności mnostwa Polaków.
Kurs rozpoczęły dwa dni wykładów Lamy Ole, w czasie ktorych opowiadał też o Karmapach: „Są jak woda, pojawiają się i wypełniają najgłębsze miejsca; w zależności od warunków przybierają różne formy, ktore są najbardziej pożyteczne w danych czasach”. XVI Karmapa był jak lew, eksplodował energią – było to potrzebne w trudnych czasach chińskiego najazdu na Tybet. Siedemnasty Karmapa jest natomiast jak oko cyklonu, spokojny i pełen współczucia.
Drugiego dnia kursu, tuż przed zachodem słońca na niebie pojawiła się imponujaca pionowa tęcza. Karmapa dojeżdżał w tym czasie na miejsce.
W ciagu następnych dwóch dni odbyła się inicjacja II Karmapy Karma Pakszi. Nie brakowało zabawnych sytuacji. W czasie wyjaśnień na temat współczucia Karmapa powiedział, że „nawet krokodylom, lwom i innym bestiom nie jest obce współczucie”, co Lama Ole, wyraenie zadowolony, skomentował naśladując kłapanie paszczą. Wygladało całkiem przekonujaco.
W wolnych chwilach Karmapa ćwiczył ulubioną grę w krykieta. Podobno Misiek rozważa przygotowanie w Kucharach boiska na najbliższą wizytę Karmapy. Po czterech dniach upału ostatni wykład kursu odbył się w rytmie ulewnego deszczu. Jak powiedział Lama, dobry znak dla zasianych wrażeń.
Kasia Szacińska i Marek Rosiński

Karmapa w Europie – Grecja

Karmapa rozpoczął swoją pierwszą wizytę w Grecji, we wrześniu 2005, odwiedzinami ośrodka odosobnieniowego w północnej części kraju, w okolicach Salonik. Stamtąd, po kilkugodzinnych rozmowach z nielicznymi europejskimi mnichami, przyleciał do Aten, by poświęcić nam trzy dni. Spotkał się z sangą i pobłogosławił nowy ateński ośrodek. Formalna część wizyty składała się tradycyjnie z dwóch bloków: schronienia i obietnicy bodhisattwy, oraz inicjacji szlachetnego i wytrwałego jogina Milarepy. Zarówno pierwszego, jak i drugiego dnia, hall pięknego hotelu Titania w centrum miasta odwiedziło ponad 600 osób, co na greckie warunki jest nie lada osiagnięciem – tym bardziej, że Karmapie nie towarzyszył Lama Ole. Publiczność stanowili Europejczycy odziani w mnisie szaty, cała grecka sanga oraz ci z nas, ktorzy nie towarzyszyli Lamie Ole podczas kursu w Stupkalnis.
Następnego dnia Karmapa odwiedził nasz ośrodek odosobnieniowy na malowniczym Peloponezie – Karma Berczen Ling. Po wysłuchaniu opowieści o tym magicznym miejscu i jego perypetiach, Karmapa udał się na spacer, podczas ktorego pobłogosławił budynek ośrodka i wyznaczył miejsce budowy stupy Kalaczakry na pobliskim wzgorzu. Mnichów podrożujacych z głową naszej linii najbardziej urzekły rozwieszone w ogrodzie bhutańskie flagi modlitewne, ktore czytali z zainteresowaniem godnym codziennej prasy. Po tradycyjnym greckim obiedzie Karmapa powiedział, że era trudności i ciężkich oczyszczeń w tym miejscu dobiegła końca, dwukrotnie podkreslił niezwykłą moc tego terenu i prosił o międzynarodową współpracę. Obiecał też, że wroci tu na odosobnienie.
Podczas pudży Mahakali znad pobliskiej czarnej gory, Mavro Oros, rozbrzmiały grzmoty i wyłoniły się na chwilę ciemne chmury, niektorym z nas stanęły włosy na rękach, innym popłynęły łzy. Rozmowa z żywiołami trwała zaledwie moment i zakończyła się przelotną subtelną mżawką. Palace słońce i wakacyjny klimat przemieniły się w mgnieniu oka w podniosłą atmosferę pełną radości i poruszenia. Ceremonię przypieczętowała podwójna, równoległa tęcza i odwiedziny orlej rodziny, a uczucie tego, że tworzymy wspólnie coś niesamowitego pozostało w nas aż do kursu z Lamą Ole, kiedy to dowiedzieliśmy się wiele o wadze tego miejsca, odbywanych tu odosobnień i czynionych życzeń.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Możemy bardzo dużo się od siebie nauczyć - Lama Ole Nydahl, Hannah Nydahl, Tomek Lehnert | Przemówienie XVII Karmapy Taje Dordże - XVII Karmapa Taje Dordże | Karmapa i cuda - Dzigme Rinpocze | Cytat - Milarepa | Nyndro - Praktyki podstawowe - Szamar Rinpocze | Rdzeń nauk Wielkiej Doskonałości - Dilgo Czientse Rinpocze | Świat jest po prostu światem spełniajacym życzenia. - Lama Ole Nydahl | Cytaty Karmapów | 8 świadomości, 5 mądrości - Gjatrul Rinpocze | Zrozumieć podstawowe nauki - Szangpa Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Kobiety - Lama Ole Nydahl | Męskie i żeńskie Lena Leontiewa - Lena Leontiewa | Gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy być użyteczni - Zsuzsa Kozsegi | 90 kilo, długi płaszcz i pistolet pod pachą | 8 linii przekazu w Tybecie. Część II. - Detlev Göbel | Cywilizacja buddyjska w starożytnych Indiach | Karmapa w Europie - Mira Starobrzańska | Forma i Pustka. Od buddyzmu do nauki i z powrotem. | Droga przez Rumunię - Michael Warner, Ewelina Hebda, Mira Starobrzańska | Peru. Kurs mahamudry - styczeń 2005 - Ken Kelley & Magda Lipińska | Kagyu Institute of Buddhist Studies Kirtipur, Nepal - Artur Przybysławski | Projekt Hala Stupa House | Co nowego w Kucharach? - Leszek Misiek Nadolski & Team | Oslo Buddyzm w Norwegii - Maja & Smoła | Zagórzany. Nowe miejsce dharmy - Mira Starobrzańska i Paweł Ziorko | Zakopane - Żwirek | Rzeszów - Paweł Meder | New article |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: