Diamentowa Droga jest wewnętrznym czasopismem Związku Buddyjskiego Karma Kagyu

Jasna Góra zdobyta


Autor: Antoni Gralak

Przez wiele lat odmawiano przekazania nam jakiegokolwiek miejsca. Nadgorliwość urzędników doprowadziła do powstania na Wzgórzu Jasnogórskim, słynącym w okolicy z licznych cudów, pięknego ośrodka. I właśnie o jednym z cudów chciałbym napisać.

Od dłuższego czasu w sandze narastała chęć posiadania własnego ośrodka. Niestety, brak środków i pomysłów na ich zdobycie (no może poza jednym, forsowanym przez najbardziej narwaną część załogi, a polegającym na wyciągnięciu kasy od Zarządu, który podobno kisi ją w okolicznych bankach) wywołał ferment, który odsłonił ukryty w nas potencjał. A rzeczy miały się tak: W moim ogrodzie, w okolicy wspomnianego klasztoru stał czekając na lepszy czas całkiem zgrabny, domek w stanie surowym. W tym czasie nasi przyjaciele Kamila i Jacek wykorzystując swoje alchemiczne zdolności, weszło w posiadanie większej gotówki i natychmiast przekazali nam ponad 30 tysięcy.
Zbiegiem okoliczności kilku joginów właśnie pozostawało bez zajęcia i dysponowało wolnym czasem, a w pobliskiej parafii ksiądz przeprowadzał remont i dość rozrzutnie pozbywał się cennych materiałów budowlanych np. XVIII- wiecznych kafli, ozdobionych ośmiopłatkowym kwiatem lotosu. Najsympatyczniejszym elementem układanki okazała się pomoc ludzi z poza sangi – sąsiadów i pracujących bezinteresownie znajomych fachowców. Połączyliśmy więc tych kilka elementów w logiczną całość i marzenie stało się rzeczywistością.
Po kilku miesiącach z satysfakcją oglądaliśmy nasz cudny ośrodek na tle słynnego klasztoru, bo jak wspomniałem, obydwa obiekty znajdują się na tym samym wzgórzu, które już w przedchrześcijańskich czasach było miejscem kultu. Od wielu set lat przychodzą tu ludzie z nadzieją doświadczenia czegoś ponadosobistego. I trzeba przyznać, że miejsce jest wyjątkowe. Usytuowanie naszej fabryki bodhisattwów wydaje się wręcz idealne. Budowa ośrodka to nie żarty, choć tak słodko wygląda jej opis na ostatnich stronach „Diamentowej Drogi”- z powodu zażartych dyskusji część załogi opuściła miasto nim jeszcze przystąpiliśmy do formalnych prac. Kiedy jednak zakończyliśmy remont i przy ognisku odpaliliśmy wszystkie światła nowego ośrodka, podziwom i zachwytom nie było końca.
Jak mawia nasz Lama „tam, gdzie jezioro, pojawią się łabędzie”. I tak, w ośrodku pojawiło się dużo nowych ludzi, o cudownej świeżej energii, którzy natychmiast przystąpili do praktyki nyndro, stwarzając w ten sposób przestrzeń na przyjęcie klejnotu nauk Buddy, jakimi bez wątpienia są nauki mahamudry. Aktualnie dwa razy w tygodniu spotykamy się na medytacji, raz w miesiącu organizujemy kurs nyndro z udziałem naszych podróżujących nauczycieli. Co kilka miesięcy w Auli Politechniki organizujemy otwarte wykłady dla miasta.
Korzystając z okazji jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pracą, kasą czy krytyką przyczynili się do powstania tego niezwykłego miejsca.