DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 35 -> Triangle project w akcji

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Triangle project w akcji

Triangle Team PL
_________

(Informacja dla jeszcze nie wtajemniczonych: Triangle Project to ponadnarodowe przedsięwzięcie buddystów z Polski, Czech i Niemiec. Jego działalność czerpie inspirację z wizji Lamy Ole, dotyczącej funkcjonowania europejskiego buddyzmu Diamentowej Drogi w przyszłości).


Oficjalnie celem projektu jest wielopoziomowa współpraca buddystów trzech krajów, by lepiej się poznać, wspólnie pracować, przełamać stereotypy i bariery różnych mentalności, by stworzyć nową jakość. Nieoficjalnie wydarza się dużo więcej: miłości, przyjaźnie, zabawa, nauka skutecznego działania, wytrwałości, kompromisów itd... Początki projektu sięgają letniego kursu w Kucharach w 2002 roku, gdy w luźnych rozmowach postanowiliśmy wspólnie zorganizować kurs z Lamą Ole na styku trzech granic – stąd nazwa całego przedsięwzięcia. Jesienią 2002 roku odbyło się pierwsze międzynarodowe spotkanie zainteresowanych. Wszystko ruszyło pełną parą. Każdego dnia toczyły się gorące rozmowy na liście dyskusyjnej, wciąż pojawiali się i znikali zainteresowani projektem. Nasze pomysły zmieniały się, ewoluowały. Wiele się uczyliśmy – przede wszystkim owartości, współpracy i przyjaźni. Wszystko to rozgrywało się na styku różnych mentalności, w tym polskiej, która, jak sami wiecie, ma nieograniczoną ilość odcieni...

Po dwóch latach czas na podsumowanie...

Z powodu ogólnego tempa życia, działań w ramach aktywności własnych ośrodków i innych zajęć, trudno jest wspierać dodatkowy projekt. Dlatego też stała grupa Triangle to kilkanaście osób, do których od czasu do czasu przyłączają się przyjaciele z różnych miast, by pomagać w konkretnych przedsięwzięciach. Wszystkim z nich bardzo dziękujemy. Udało się nam wspólnie zorganizować lutowy kurs w Gliwicach i majowy w Nagodzicach. Odbywają się też wystawy połączone z wykładami nauczycieli. Owocem naszych działań jest również wydanie płyty z muzyką buddystów. Na zorganizowanie wystaw i wydanie płyty uzyskaliśmy dwa granty z Unii Europejskiej.

Poniżej – konkrety. Nasza pierwsza międzynarodówka

W lutym w ośrodku gliwickim odbył się pierwszy międzynarodowy kurs Nyndro w ramach Triangle Project. Wszystko było możliwe dzięki grupie TP, we współpracy z przyjaciółmi z Gliwic, Katowic i Opola. Zaprosiliśmy Gerda Bolla z Niemiec, Marcina Barańskiego i Jakuba Kadleca, który jako pierwszy czeski nauczyciel miał okazję podzielić się dharmą w naszym kraju. Dopisała również międzynarodowa grupa sangowiczów: około 30 Czechów, 15 Niemców – niektórzy z nich przejechali nawet 700 kilometrów. Pierwszego wieczoru odbyła się wielka wspólna uczta, na której każdy mógł skosztować smakołyków z kuchni czeskiej, polskiej i niemieckiej. Przygotowaliśmy też: „Galerię Triangle” (świetne plakaty z informacjami o projekcie i prezentacją współczesnego buddyzmu w trzech krajach, jak również wystawę fotografii z podróży naszych przyjaciół do Indii Nepalu i Bhutanu), międzynarodowy dharma shop i tombolę, a głównymi nagrodami był udział w trzech kursach z Lamą Ole oraz w innych kursach medytacyjnych w Polsce, Niemczech i Czechach. Cały dochód z tomboli – której losowanie stało się kolejną eksplozją radości – przeznaczony został na organizację kursu w Nagodzicach. Warto podkreślić, że językiem kursu był angielski. Dzięki temu kłopotów ze zrozumieniem nie mieli także goście z Anglii (sztuk: 1), czy Słowacji. Kurs w Gliwicach możemy podsumować dwoma słowami: Udało się! Przyjechało ponad 160 osób! Czeski humor, niemiecka solidność i polska spontaniczność złożyły się na niepowtarzalną całość. Mariusz Pręgowski, pomysłodawca i koordynator projektu podkreśla, że Triangle nie jest instytucją i nie ma sztywno określonych ram: – Chodzi o doprowadzenie do współpracy i poznania się buddystów z tych trzech krajów. Dlatego każdy kto chciałby się włączyć do wspólnej pracy jest mile widziany.

Trzy zdania o TP i kursie:

Gerd Boll: Wspaniały pomysł! Wspaniałe miejsce! Wspaniali ludzie!
Jakub Kadlec: Istotą jest wypełnienie ramy, którą jest Triangle, przede wszystkim spotkaniami takimi, jak to. Trójkąt według mnie to: dharma, ludzie, spotkania. Najważniejsze moim zdaniem jest, żeby Trójkąt był słowem, które niesie ze sobą głębokie znaczenie.
Marcin Barański: Gdyby nie było takich pomysłów jak Ośrodek Europejski i Triangle Project, za kilkadziesiąt lat zamiast jednej Diamentowej Drogi w Europie mielibyśmy oddzielne – niemiecką, czeską, a w Polsce byłoby ich nawet może więcej, niż buddystów. Kurs Triangle Project w Gliwicach to była dobra robota, świetna zabawa i wzięcie w nim udziału było prawdziwym zaszczytem.

Jogini w nagiej dziczy...

Przyczyny tych wydarzeń zapewne na zawsze pozostaną nieznane. Przynajmniej dla postronnych obserwatorów. Czy mieliśmy sprawdzić się jako jogini, czy nagowie poczuli się urażeni i zaatakowali nas siłami natury, albo też zadziałała kalendarzowa zimna Zośka wraz z towarzyszącymi jej ogrodnikami? Lama Ole mówi, że kiedy w jakimś miejscu buddowie rozpoczynają swoją aktywność, to pogoda często dostaje szału... Tak, czy inaczej to już przeszłość. Pierwszy kurs w Nagodzicach (14-16 maja 2004) przeszedł do buddyjskiej historii. Było zimno. Dwa dni przed kursem nadciągnął hurgan z prawdziwym, spokojnym, niebieskim okiem – zawiał, gradem sypnął oraz namiot duży, na kuchnię przeznaczony, przewrócił. W trakcie kursu nie do przecenienia okazały się następujące rzeczy: ciepła odzież, ciepłe śpiwory (najlepiej dwa), ciepły partner lub ciepła partnerka, „w zależności od płci lub preferencji” – by użyć cytatu z klasyka, ognisko i samochód typu kombi w wersji bez kratki jako namiot. Nie wspominając o tym, o czym wszyscy myślą. Choć, co należy podkreślić, to o czym wszyscy myślą, wchłaniane było w sposób nad wyraz umiarkowany. Dorośliśmy, staliśmy się odpowiedzialni, czy co?

Pod patronatem Triangle Project, miało być międzynarodowo po stronie odbierającej, to znaczy trochę tak było. W proporcjach: 80% Polaków, 15% Czechów i dwóch Niemców. Miało być także międzynarodowo po stronie wysyłającej, to znaczy trochę tak było. Jakub Kadlec i Karol Ślęczek się pojawili, natomiast Michael Fuchs, co wiemy na pewno, miał dostęp do telefonu. Cztery godziny przed wykładem zadzwonił do organizatorów, że na granicy, której się nie spodziewał (a miało ich nie być, ech ci politycy...), poprosili go o udowodnienie, że on to on. A on miał dostęp tylko do telefonu. Organizatorzy usilnie namawiali Michaela, żeby przemycił się w bagażniku, co też podobno próbował, ale kto raz widział tego dwumetrowego buddystę, ten w lot pochwyci skalę problemu. Co ciekawe (zdumieni byli również organizatorzy), wszystko co miało zadziałać, zadziałało. Była woda w kranach, pierogi na talerzach, głos w głośnikach, śmieci w koszach, prąd w żarówkach, trawa skoszona w kopkach, toalety w krzakach... To znaczy w krzakach stały najprawdziwsze tojtoje. Deszcz grzecznie spływał dookoła medytujących, czując respekt przed szczelnym dachem gompy o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Zgodnie z życzeniem Lamy Ole rozpoczęliśmy aktywność buddyjską w Nagodzicach, na tych 53 hektarach przepięknie położonej ziemi w południowo-zachodniej Polsce. Już teraz zapraszamy wszystkich na wrzesień, na następny kurs joginów w „Nagiej Dziczy”.

Muzyka bez granic

Ten projekt koordynował i zrealizował Leszek Biolik. „Koordynował”, ponieważ z powodu wymogów grantu Unii Europejskiej całe to muzyczne przedsięwzięcie miało ograniczenia czasowe (styczeń – lipiec 2004). Owocem artystycznej części TP jest płyta z muzyką buddystów z różnych stron świata: Polski, Niemiec, Rosji, Słowacji, USA, a nawet Zimbabwe. Wybór utworów nie był prosty, ponieważ nadesłano ponad 130 utworów. Jak widać nasza aktywność rozprzestrzenia się, a współpraca obejmuje więcej niż trzy państwa. Wspaniale! Płyta ukaże się jako dodatek do „Diamentowej Drogi”, „Buddismus Dnes” i „Buddismus Heute”. Ze względu na tak duże zainteresowanie być może uda nam się w przyszłości wydać kolejną płytę.

Wystawiamy się

TP organizuje wystawy, których celem jest przedstawienie współczesnego buddyzmu w Europie. W Czechach buddyjska wystawa odwiedziła już wiele miast, obecnie jest pokazywana w Pradze. W Niemczech można ją było zobaczyć w drezdeńskim ośrodku w ramach „drzwi otwartych”. W Polsce wystawa „Umysł bez granic” rusza pełną parą we wrześniu. Naszym zamierzeniem jest, aby odwiedziła wiele polskich miast (ośrodki zapraszamy do współpracy!). Warto dodać, że wystawy w trzech krajach nie są jednakowe, choć każda z nich zawiera elementy wspólne. To taki mały kompromis, bo gusta i guściki są różne.

Wielki finał...

Jak widać wiele wydarzyło się, wydarza się i będzie wydarzać w przestrzeni TP. Kolejną imprezą, która będzie dla nas wielkim bonusem, stanie się grudniowy kurs z Lamą Ole we Frydlancie, na styku trzech granic. Serdecznie zapraszamy 5-6 grudnia 2004 na kurs, jak również do pomocy w jego przygotowaniu. Czeka nas wiele pracy i doskonała zabawa. A jak powiedziała nam niedawno Caty, ku naszemu zaskoczeniu, na tym wcale nie powinniśmy zakończyć...

Wszelkie info o projekcie i jego działalności znajdziecie na www.triangle-project.org

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Relacje z innymi - XVII Karmapa Taje Dordże | Szczęście - Lama Ole Nydahl | Cytat - Tilopa | Lagtong - Hannah Nydahl | Dzięki mocy dakiń - Lama Ole Nydahl | Dharma na Zachodzie - Dzigme Rinpocze | Esencja nauk Wielkiej Pieczęci - Maitripa | Natura Buddy - Gerd Boll | Przyszedłem, przyjąłem, rozpocząłem - Wywiad z Karolem Ślęczkiem | Cytat - Dilgo Czientse Rinpocze | Partnerstwo I miłość w buddyzmie - Klaudia Żerebiec | Stupa Kalaczakry, Grecja - Wywiad z Patrycją Schaffrick i Alexem Press | Cytat - Lama Ole Nydahl | Cywilizacja buddyjska w starożytnych Indiach - Rafał Kowalczyk | Wywiad z Pedro Gomezem założycielem ośrodka w Karma Guen | Triangle project w akcji - Triangle Team PL | Dziesięć niemożliwych minut - Dirk Zimmer i Artur Przybysławski | Madryt - Joanna Ilczyk | Olsztyn - Piotr Wierchowicz | The Stupa House Courier - Jaś Wójcik |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: