DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 34 -> Praca z emocjami

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Praca z emocjami

Gerd Boll
_________

Wkrótce po spotkaniu buddyzmu zauważamy, że emocje opisywane są w nim całkiem innym językiem niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Myśleliśmy, że są one ważną częścią naszego życia, uczono nas, że życie bez przywiązania byłoby nudne, że bez dumy pozbawieni będziemy poczucia własnej godności, a bez zazdrości nie będziemy w stanie utrzymać naszych związków. Wierzyliśmy, że potrzebujemy gniewu i musimy być obojętni wobec cierpienia świata, inaczej zostaniemy zalani morzem informacji.


W buddyzmie jednak nasze emocje nazywane są przynoszącymi cierpienie stanami umysłu, przeszkadzającymi uczuciami, truciznami. Jedyne poszukiwane uczucia to te, które powstają dzięki prawdziwemu postrzeganiu zjawisk i doświadczaniu natury umysłu. Pierwsze z nich to nieustraszoność, która pojawia się, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nasz umysł – powodujący lgnięcie do ego i odpowiedzialny za całokształt naszych doświadczeń – nie jest rzeczą i dlatego nigdy nie umrze, że nie można go dotknąć ani zniszczyć. Drugie to absolutna radość wyłaniająca się z umysłu gdy uprzytamniamy sobie, że wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne zjawiska są jego swobodną grą umysłu i że, jak przedstawienie iluzjonisty, są fantastyczne tylko dlatego, iż mogą się wydarzać. Wreszcie kiedy rozpoznamy nieograniczoną naturę umysłu, ten który doświadcza, to co jest doświadczane i doświadczenie samo w sobie staną się całością, będą nieoddzielne. Wtedy pojawi się nierozróżniająca miłość, co oznacza, że przestaniemy oddzielać siebie od innych.

Z drugiej strony, jeśli dokładnie przyjrzymy się „przeszkadzającym uczuciom”, szybko stanie się jasne, iż mają one więcej wad niż zalet. Gdy doświadczamy radości poprzez przywiązanie, zawsze ścigamy w zewnętrznym świecie coś, co według nas jest źródłem trwałego szczęścia. Wkrótce odkrywamy jednak, że wszystko, co obiecuje radość, po jakimś czasie umiera lub znika, pozostawiając po sobie jedynie problemy i niszcząc nasz wewnętrzny spokój. Poczucie własnej godności, które próbujemy zaspokoić przy pomocy dumy, także daje jedynie krótkotrwałą satysfakcję. Będąc dumnymi jesteśmy zimni i oddaleni od innych, dlatego nie potrafimy nawiązać z nimi prawdziwego kontaktu. Dumę traktujemy jak tarczę, dzięki której – jak sądzimy – nikt nie dostrzeże naszego poczucia niższości. Zazdrość i zawiść są stanami wewnętrznego ubóstwa; nie pozwalamy innym na szczęście, którego chcemy dla siebie. Powodują one, że wszystko wokół się kurczy, staje się coraz mniejsze i ograniczone. Żaden związek, przyjaciele czy społeczność, w której żyjemy, nie będą w stanie tego znieść na dłuższą metę. Jednak najsilniejszym złodziejem dobrych wrażeń w naszej świadomości jest gniew. Powoduje on najostrzejszy rozdział pomiędzy doświadczającym a doświadczeniem, sprawiając, iż jedność, miłość i nieustraszoność przejawiają się rzadziej. Czujemy się odcięci od świata i bardziej się go obawiamy. Obojętność również nie pozostaje dobrym środkiem dla osiągnięcia spokoju umysłu; jeśli odcinamy się od tego, co się dzieje na świecie, nie możemy się niczego nauczyć, nigdy więc nie rozpuścimy naszych sztywnych poglądów i ciągle będziemy popełniać błędy.

W jaki sposób przeszkadzające emocje powstają w naszym umyśle?

Buddyzm wyjaśnia, iż przyczyną wszelkich wewnętrznych i zewnętrznych zjawisk jest niewiedza. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasza prawdziwa natura jest otwartą, nieograniczoną przestrzenią, wolną od ego, a wszystko, czego doświadczamy na zewnątrz i wewnątrz, to swobodna gra przytomnej świadomości. Ulegaliśmy tej niewiedzy od nie mającego początku czasu identyfikując się z „ja” i wierząc w rzeczywiste istnienie świata. W ten sposób powstał w naszym umyśle nawyk szufladkowania doświadczeń w przegródkach rozróżniania i terminologii. Nasze „ja” ocenia wykreowane przez siebie zjawiska jako przyjemne, nieprzyjemne lub obojętne. W pierwszym przypadku rodzi się pragnienie posiadania danej rzeczy, zdobycia jej, które wyzwala pożądanie i przywiązanie. Jeśli inni ludzie dostają to, czego my pragniemy, pojawia się zazdrość i zawiść. Z uczucia nielubienia wyłania się życzenie usunięcia przedmiotu niechęci z naszego życia. Ponieważ często jest to trudne, budzi się w nas uraza, gniew i nienawiść. W ten sam sposób obojętność powoduje poczucie bycia lepszym niż inni, doprowadzając do pojawienia się dumy.

Główną rzeczą, na której koncentrujemy się w pracy z truciznami umysłu, jest podstawowa niewiedza płynąca z dualistycznego postrzegania rzeczywistości. Gdy ją pokonamy, przeszkadzające uczucia nie tylko rozpuszczą się, lecz także przejawią jako mądrości buddy, ukazując swoją prawdziwą twarz. Aby przemóc podstawową niewiedzę medytujemy na to, jakimi rzeczy są oraz praktykujemy fazę budującą i spełniającą praktyki diamentowej drogi. Naszym celem nie będzie tu odepchnięcie, odrzucenie lub ukrycie przeszkadzających emocji, lecz praca z nimi. Dlatego też najpierw powinniśmy zobaczyć, jakie przeszkadzające uczucia, uświadomione lub podświadome, właściwie istnieją:

  • jeśli czujemy, że życie przepływa nam przez palce nie zostawiając po sobie niczego trwałego lub satysfakcjonującego, doświadczamy przywiązania
  • uczucie, że jesteśmy otoczeni przez intrygi i że ciągle coś wydarza się za naszymi plecami, wskazuje na zawiść i zazdrość
  • kiedy wydaje nam się, że ludzie nie życzą nam dobrze i trudno nam na kimkolwiek polegać, wtedy z pewnością w naszym umyśle pojawia się gniew
  • jeśli myślimy, że ciągle otacza nas niekompetencja, banda początkujących i outsiderów, nadszedł czas by popracować z dumą
  • poczucie, że nasze życie jest nudne i szare, sugeruje, że padliśmy ofiarą obojętności.

Praca z przeszkadzającymi uczuciami

Aby móc pracować z truciznami umysłu, musimy być w stanie rozpoznać, kiedy się pojawiają i przejmują nad nami kontrolę. W tym celu trenujemy świadomość poprzez medytację – koncentrujemy się na oddechu przepływającym przez czubek naszego nosa lub wykonujemy fazę budowania medytacji diamentowej drogi. Dzięki tego rodzaju praktykom stajemy się bardziej świadomi w codziennych sytuacjach, zauważamy, kiedy pojawiają się myśli i kiedy zaczynają nam przeszkadzać. Mamy wtedy możliwość pracy z nimi, zanim wymkną się spod kontroli. Jeżeli medytujemy, może nam się wydawać, że mamy więcej przeszkadzających uczuć niż kiedykolwiek wcześniej, jednak są to tylko pozory. Stając się coraz bardziej świadomi zaczynamy jedynie zauważać to, co zawsze było w naszym umyśle.

Dawanie jest lepsze od przywiązania

Jeśli w naszym umyśle pojawia się przywiązanie, a my chcemy je rozpuścić, możemy myśleć o nietrwałości, złożoności lub wadach obiektu pożądania. Nie jest to wprawdzie popularna metoda, jednak stanowi hamulec bezpieczeństwa, nie pozwalający naszemu własnemu przywiązaniu wodzić nas za nos. Gdy chcemy cieszyć się upragnionym obiektem, powinniśmy czynić życzenia, by wszystkie istoty doświadczyły czegoś równie miłego i podarować naszą radość nauczycielowi lub buddom. Możemy również ofiarować to, co najbardziej chcielibyśmy zatrzymać – jeśli nie w rzeczywistości, to w naszym umyśle – jak w podarowaniu mandali. Tego rodzaju hojność tworzy wewnętrzne bogactwo. Tak naprawdę nie ma żadnych przeciwwskazań, by cieszyć się pięknem świata; rzeczywistą przyczyną trudności jest nawyk dualistycznego postrzegania i lgnięcie do zjawisk. Naturalną właściwością umysłu, leżącą u źródła pożądania, jest zdolność do tworzenia czegoś wspaniałego z chaotycznej, bezładnej mieszaniny minut i nie-istniejących cząsteczek materii. Jeśli w trakcie przeżywania uda nam się wykorzystać tę cechę, powstanie doświadczenie, które samo w sobie już jest czystą krainą. Wszystko jest niezwykłe tylko dlatego, że się wydarza.

Dobre życzenia zastępują zazdrość

Zawiść i zazdrość powstają w umyśle z powodu wewnętrznego ubóstwa. Po prostu nie możemy znieść szczęścia innych, kiedy sami go nie odczuwamy. Jeśli chcemy przemienić to ubóstwo w bogactwo, powinniśmy zbierać dużo dobrych wrażeń w naszym umyśle. W sytuacji, gdy normalnie stalibyśmy się zazdrośni, czynimy bardzo silne życzenia, aby szczęście całego świata dotarło do wszystkich istot. Gdy umysł staje się bogatszy i bardziej szczodry, naturalna mądrość ukryta w zazdrości przejawi się jako zdolność zrozumienia, co przynosi szczęście innym. Jest to jedna z mądrości buddy – mądrość doświadczenia.

Zaklęty krąg gniewu

Gniew wpycha nas w rodzaj zaklętego kręgu. Wizerunki wrogów pojawiają się w naszych umysłach z powodu negatywnych wrażeń, które nagromadziliśmy w przeszłości. Kiedy działamy w oparciu o te projekcje, powstają nowe negatywne wrażenia, które z kolei dają początek kolejnym wrogim związkom. Istnieją dwie możliwości, by wydostać się z tych kolein. Możemy usunąć negatywne wrażenia z umysłu wykonując praktyki oczyszczające, takie jak Diamentowy Umysł lub zaprzyjaźnić się ponownie ze światem poprzez kultywowanie miłości, współczucia i zrozumienia, że ten w rzeczywistości... nie istnieje. Miłość jest najlepszym środkiem rozpuszczenia dualistycznego postrzegania. Miejmy nadzieję, że wszyscy doświadczamy tego, gdy się naprawdę zakochujemy. Pozostaje nam tylko tak wyćwiczyć nasze umysły, by miłość rozprzestrzeniała się na wszystkich bez wyjątku. Prawdopodobnie praca ta zajmie nam trochę czasu, ale z pewnością się opłaci. Stopniowo pojawi się ukryta w gniewie mądrość, którą określamy jako zdolność widzenia wszystkiego przejrzyście jak w lustrze.

Duma – zdolność rozpoznania pozytywnych właściwości

Duma jest zapewne najbardziej upartą trucizną umysłu – jesteśmy zbyt dumni, by się przyznać, że ją mamy. Dzieje się tak również dlatego, że przejawia się ona jako substytut innych przeszkadzających uczuć – na przykład w sytuacji, kiedy uspokajamy nasz gniew tworząc dystans. Jeśli chcemy pracować z dumą, powinniśmy pamiętać, iż nie jesteśmy tak doskonali, jak chcielibyśmy być, a zdolność odkrywania dobrych właściwości w innych daje o wiele większą moc. Nie jest to pozytywne myślenie – po prostu wiemy, że wszystkie istoty mają naturę buddy. Każdy z nas posiada w sposób całkowicie naturalny jakieś dobre właściwości. Dumę cechuje zdolność podkreślania zalet, niestety zbyt często jedynie naszych własnych. Jest nam bardzo ciężko dostrzec przymioty innych, ponieważ bierzemy wszystko bardzo osobiście odczuwając, że to, co się wydarza dotyczy wyłącznie naszego ego. Pracować z dumą możemy koncentrując się na naturze buddy i pozytywnych właściwościach innych, oraz zawsze myśląc: „my” zamiast: „ja”. Jeśli wspieramy to praktyką pokłonów, przejawia się mądrość równości. Wtedy widzimy, że jesteśmy otoczeni przez buddów i bodhisattwów, mając zawsze najlepsze towarzystwo. Czy istnieje coś piękniejszego?

Intuicja – klucz do oświecenia:

Gdy przyjdzie nam pracować z naszą obojętnością i otępieniem, wtedy zrozumienie świata na poziomie wewnętrznym i zewnętrznym da nam właściwy pogląd i pełną mocy motywację do konstruktywnej pracy z każdą sytuacją. Zrozumienie to rozpoczyna się od studiowania dharmy. Powinno ono jednak prowadzić nie do tytułów naukowych, lecz do działania pełnego współczucia. Prawdziwy pogląd nie musi być skomplikowany. Mówi się, że oświecenie jest zbyt proste, by można było pojąć je przy pomocy trudnych procesów myślowych. Naturalną mądrością ukrytą za otępieniem jest poczucie zadowolenia z prostych prawd. Bycie w zgodzie ze sobą budzi intuicję – zrozumienie poza intelektem. Jest to klucz do oświecenia. Praca z przeszkadzającymi uczuciami powoduje, że stają się one krokami na ścieżce. W momencie, gdy nie traktujemy ich poważnie, powoli ukazuje się ich prawdziwa natura – oświecona mądrość – a nasza duchowa podróż daje nam coraz więcej radości.

Opracowanie: Ania Cie­pliń­ska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Budda w Silicon Valley - Lama Ole Nydahl | O medytacji - Lama Ole Nydahl | Guru joga - Dilgo Czientse Rinpocze | Pieśń oddania - Dziamgon Kongtrul Lodro Thaje | Bohater Marpa - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Mar­pa | Siedem Rozkoszy - Gotzangpa | Sześć wyzwalających działań - Lama Ole Nydahl | Współczujące działanie - 16 Karmapa | Nie ma prywatnych stanów umysłu - Karol Ślęczek | Praca z emocjami - Gerd Boll | O Wojtku co tak pięknie pudże śpiewał co tak pieknie pudże spiewal - Z Wojtkiem Tracewskim rozmawia Rafał Żwirek | Benalmadena Story - impresje budowlańca, podróżnika - Żwirek - Rafael Horhe Mendoz | Gdańsk - Adam Jankiewicz | Ziemia w Malborku - Ka­sia Do­ma­lew­ska, Ja­rek Fal­kow­ski | W grodzie Kraka i Karola - Krakowska Sanga | Dharma w Beskidach - Wiadomości z dziedziny nieruchomości | The Stupa House Courier - Jaś Wój­cik | Cytat - Dziamgon Kongtrul Lodro Taje | Szine - Hannah Nydahl |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: