DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 34 -> Guru joga

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Guru joga

Dilgo Czientse Rinpocze
_________

Guru to klejnot spełniający życzenia. Jest urzeczywistnieniem wszelkich doskonałych właściwości. Jest jak ojciec i matka ofiarowujący swą miłość w równym stopniu wszystkim istotom, jak wielka rzeka współczucia. Lama to góra wyrastająca ponad światowe troski, niewzruszona wiatrami emocji, to wielka deszczowa chmura łagodząca męczarnie namiętności.


Krótko mówiąc, guru jest równy wszystkim buddom. Nawiązywanie z nim kontaktu poprzez patrzenie na niego, słuchanie jego głosu, wspominanie go czy też dotknięcie ręki doprowadzi nas do wyzwolenia. Pełne zaufanie do mistrza jest niezawodną drogą do oświecenia. Kiedyś żar jego mądrości i współczucia stopi się z rudą naszego istnienia i uwolni złoto naszej natury buddy. Każdego dnia należy się upewniać, czy nie marnujemy naszego życia i czy dokładamy wszelkich starań, by stopić dharmę – bezcenne wskazówki nauczyciela – ze strumieniem naszego umysłu. Mówi się: „Nie istnieje żadne doświadczenie, które nie byłoby rezultatem naszych przeszłych działań i nie istnieje żadne działanie, które nie przyniosłoby owocu w przyszłości”. Dlatego nawet w wypadku niewielkich pożytecznych działań nie powinniśmy zniechęcać się, ponieważ wynikające z nich rezultaty mogą być ogromne.

Musimy jednak zrozumieć także, że to nasze negatywne czyny są przyczyną nieustannego krążenia w samsarze – podążając za dobrym nauczycielem i stosując jego wskazówki, powinniśmy z wielką uwagą odróżniać to, co należy odrzucić, od tego, co należy przyjąć. Guru joga jest praktyką, która dzięki błogosławieństwu najszybciej prowadzi nas do celu. Jej tybetańska nazwa, „Lame naldzior”, oznacza „jedność z naturą guru”. Pozostaje ona zarówno kwintesencją i fundamentem wszystkich podstawowych metod, jak też praktyką główną. Jako najwyższa nauka guru joga może zostać urzeczywistniona w takim samym stopniu przez każdego, niezależnie od zdolności uczniów – wielkich, średnich czy zwyczajnych. Jeśli chcemy usunąć przeszkody, robić postępy w praktyce i otrzymać błogosławieństwo, nie istnieje lepsza ścieżka niż medytacja na lamę. Dzięki otrzymanemu wskutek praktykowania tej medytacji błogosławieństwu możemy postępować naprzód – wykonując fazę budującą i spełniającą (czierim i dzogrim) – aż do urzeczywistnienia Wielkiej Doskonałości.

Guru joga jest esencją osiemdziesięciu czterech tysięcy nauk Buddy. Nie istnieje żadna głębsza, ani wyższa nauka. Wy wszyscy – szczęśliwi uczniowie – powinniście pielęgnować tę praktykę w swoich sercach. Mówi się, że wszyscy buddowie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości osiągnęli i osiągną oświecenie dzięki podążaniu za autentycznym, duchowym nauczycielem. Prawdziwa ścieżka bodhisattwy polega więc na oparciu się na wykwalifikowanym guru. Według tajemnej mantrajany, medytacja na lamę pozostaje sercem wszystkich metod i jako taka pielęgnowana jest jako główna praktyka we wszystkich liniach przekazu. W tradycji Kagyu jedna z głównych medytacji nosi nazwę „Niosąca oddanie dla guru na drodze”, a jej rdzeń to żarliwe oddanie dla nauczyciela. Podobnie jest w liniach Sakja i Ningma. Istnieje wiele sposobów pozwalających urzeczywistnić trzy kaje guru – dharmakaję, samboghakaję i nirmanakaję. Praktyki te koncentrują się na nauczycielu zewnętrznym, wewnętrznym i tajemnym. To dzięki nim guru joga jest jednocześnie najgłębszą i najprostszą z medytacji. Guru Rinpocze powiedział kiedyś: „Ci, którzy urzeczywistnią mnie, urzeczywistnią wszystkich buddów. Ci, którzy widzą mnie, widzą wszystkich buddów”. Kiedy promienie słońca skupimy przez szkło powiększające na suchej trawie, ta natychmiast zapłonie. Podobnie gdy oświecony mistrz, posiadający mądrość i współczucie, spotka oddanego i pilnego ucznia, ich związek wkrótce przyniesie rezultaty. Przy tym błogosławieństwo, które otrzyma uczeń, będzie odpowiadać intensywności jego oddania.

Istnieją trzy główne fazy praktyki guru jogi: pierwsza to wizualizacja, druga żarliwe życzenia kierowane do guru, trzecia natomiast to przyjęcie czterech inicjacji. Tak jak powiedzieliśmy już wcześniej, oddanie jest jednak sercem medytacji na lamę i w rzeczywistości samo w sobie już pozostaje praktyką. Oznacza ono szacunek, tęsknotę i głębokie zaufanie. Bez tych cech ziarno wyzwolenia wyschnie i zginie, podczas gdy dzięki oddaniu wszystkie doskonałe właściwości ścieżki oświecenia wzrosną i rozkwitną. Na początku praktyki powinniśmy przyjąć, że nasze oddanie nie jest wystarczająco mocne. Aby stało się naprawdę silne, musimy je aktywnie budować, wciąż od nowa przypominając sobie o guru – szczególnie o jego życzliwości – wyobrażając go sobie nad naszą głową i zwracając się do niego z głębokim zaufaniem. W rezultacie, choć na początku nasze oddanie będzie „ukartowane”, stopniowo stanie się spontaniczne i stałe. Krok po kroku tak doskonale wtopi się w strumień naszego umysłu, iż kiedy tylko przypomnimy sobie imię nauczyciela, zwyczajne postrzeganie zostanie wstrzymane, przeszkadzające uczucia odejdą, a nasze wszystkie myśli popłyną w jego stronę. Wówczas, całkowicie nim urzeczeni, pamiętać będziemy tylko o lamie. Zrozumiemy, że powodem wszelkiego szczęścia, jakie nas w rezultacie spotka – bogactwa, sławy czy też innych przychylnych okoliczności – jest jego życzliwość. Jednocześnie zachowamy świadomość, że wszystkie te osiągnięcia przypominają sen i nie mają żadnej trwałej esencji. Będziemy wolni od dumy i lgnięcia oraz szczęśliwi, że możemy użyć tych iluzorycznych bogactw jako podarunku dla guru. Z drugiej strony, jeśli doświadczymy jakichkolwiek trudności, uświadomimy sobie od razu, iż są one rezultatem naszych szkodliwych działań z przeszłości. Wiedząc, że nasza negatywna karma się oczyszcza, zwrócimy się wtedy do nauczyciela: „Proszę udziel mi błogosławieństwa, abym mógł oczyścić moje szkodliwe działania – niech w tych trudnościach całkowicie wypalą się cierpienia wszystkich istot”.

Kiedy już będziemy myśleć tylko o lamie, w naszym umyśle pojawi się prawdziwie głębokie zaufanie, a nasze oczy wypełnią się łzami. Guru Rinpocze powiedział kiedyś: „Całkowite oddanie sprowadza pełne błogosławieństwo, wolność od wątpliwości przynosi wszelkie osiągnięcia”. Kiedy je zrealizujemy, zakwitnie w nas urzeczywistnienie mądrości. Dlatego tu właśnie powinniśmy dostrzegać główne źródło rozwoju – metodę oddalającą przeszkody i prowadzącą do ostatecznego urzeczywistnienia. Guru to więc ten, który posiada wszystkie właściwości buddy. Rinpocze oznacza „wielki klejnot”. Posiada on sześć cech – jest rzadki, bez skazy, pełen mocy, najwyższy, niezmienny, jest ozdobą wszechświata. Na zewnętrznym poziomie guru to jedność trzech klejnotów – jego ciało to sanga, mowa to dharma, a umysł – budda. Na wewnętrznym poziomie pozostaje on ucieleśnieniem trzech korzeni – jego ciało to lama (guru), mowa to jidam (deva), a umysł – khandro (dakini). Wreszcie na tajemnym poziomie guru jest jednością trzech kaj – jego umysł to dharmakaja, jego mowa to sambogakaja, a ciało nirmanakaja. Guru pozostaje także jednością wszystkich jidamów – aspektów buddy. Dzięki naszemu oddaniu dla lamy i jego błogosławieństwu nawet nasze zwykłe, indywidualne życzenia spełnią się w tym życiu. Jednocześnie, jeśli nie mamy zaufania i oczekujemy realizacji naszych próśb, przypominamy człowieka, który czeka aż słońce oświetli wnętrze jaskini zwróconej wyjściem na północ. Jeśli już odnaleźliśmy naszego guru, nasz duchowy związek z nim musimy chronić tak starannie, jakbyśmy chronili własne oczy. Aby związek z nim przyniósł potężne rezultaty, musimy być mądrzy na trzy różne sposoby. Po pierwsze, powinniśmy znaleźć rzeczywiście autentycznego nauczyciela oraz sprawdzić jego właściwości. Gdy nam się to już uda, musimy zręcznie mu służyć, podążając za jego pouczeniami. I wreszcie, należy mądrze i szczerze realizować jego wskazówki w życiu.

Jeśli będziemy w stanie urzeczywistnić te trzy rodzaje mądrości, nasza podróż drogą dharmy będzie wolna od próżnego wysiłku i błędów. Istnieją trzy metody uszczęśliwiania guru i spełniania jego życzeń. Najlepszy sposób to osiągnięcie najwyższego oświecenia przez praktykę – realizacja poglądu dzięki medytacji i działaniu. Następny to służenie nauczycielowi swym ciałem, mową i umysłem. Wreszcie trzeci sposób to wsparcie materialne dla jego pracy i nauk. Postępując ścieżką mahajany, najpierw przyjmujemy schronienie i rozwijamy oświeconą postawę. Potem, by uwolnić się od zasłon pochodzących z negatywnych działań, wykonujemy praktykę oczyszczającą Diamentowego Umysłu. Następnie podarowujemy mandalę, starając się nagromadzić zasługę. W końcu dochodzimy do guru jogi – najbardziej esencjonalnej medytacji budzącej naszą mądrość. Celem każdej z tych praktyk nie jest jedynie medytowanie, wykonywanie pewnych działań czy powtarzanie ogromnej ilości modlitw. Są to różne środki, które stosujemy, by osiągnąć główny cel – przekształcić nasz umysł.

Mówi się: „Przekształć swój umysł, a staniesz się doskonały; całe błogosławieństwo wyłoni się z opanowania umysłu”. Aby stało się to możliwe, powinniśmy postanowić: „Od tej pory, aż do chwili śmierci będę praktykować pilnie przez cały czas”. Jeśli uda nam się wytrwać w tej decyzji, będziemy jak Milarepa, który urzeczywistnił najlepszą z metod uszczęśliwienia swego guru – osiągnął oświecenie. Nauczyciel pojawił się na tym świecie po to, by wskazać nam drogę – najlepszym sposobem spełnienia jego życzeń jest realizacja nauk. Tak jak zauważył Dzigme Lingpa: „Teoria jest jak łata na ubraniu i kiedyś się odpruje”. Jeżeli poszukujemy zatem trwałych rezultatów, musimy przekształcić nauki we własne bezpośrednie doświadczenie i w ten sposób sprawić, by stały się nieodłączną częścią naszej istoty. W przeciwnym razie nie na wiele się nam przydadzą.

Esencją guru jogi jest po prostu pamiętanie o lamie przez cały czas – kiedy jesteście szczęśliwi, myślcie o guru i kiedy jesteście smutni, myślcie o guru. Kiedy napotykacie przychylne okoliczności, bądźcie wdzięczni, kiedy zaś natraficie na przeszkody, kierujcie do niego silne życzenia i nie traćcie zaufania. Jeśli siedzicie, myślcie, że guru znajduje się nad waszą głową, a jeśli chodzicie, wyobrażajcie sobie, że siedzi nad waszym prawym barkiem – w ten sposób poruszając się, będziecie okrążali go jak stupę. Jeśli zakładacie nowe ubrania, najpierw podarujcie je w umyśle guru, a dopiero potem je noście – tak jakby lama oddał je wam z powrotem. Wieczorem, kiedy kładziecie się spać, wyobrażajcie sobie, że wasz nauczyciel wielkości kciuka siedzi w centrum waszego serca – że emanują z niego niezliczone promienie, które najpierw wypełniają was i wszystko wokół. Potem światło to stapia się z pokojem, w którym się znajdujecie i z całym wszechświatem, a następnie powraca i wpływa do waszego serca. W końcu lama rozpuszcza się w tym świetle. W tym stanie zasypiajcie – spoczywając w doświadczeniu świetlistości. Jeśli nie możecie zasnąć, powtórzcie wizualizację. Kiedy budzicie się rano, niech znowu lama pojawi się w waszym sercu. Następnie niech unosi się nad waszą głowę i pozostaje tam uśmiechając się ze współczuciem, otoczony tęczowym światłem. W ten sposób właśnie powinniśmy pamiętać o lamie i rozwijać oddanie dla niego podczas wszelkich aktywności. Kiedy zaś wreszcie nadejdzie czas śmierci, powinniśmy stopić swój umysł z umysłem guru – to będzie najskuteczniejsza praktyka. Ze wszystkich trzech pośrednich stanów cierpienia, najintensywniejszym jest cierpienie umierania. Istnieje metoda, dzięki której możemy przenieść naszą świadomość w chwili śmierci do Czystej Krainy – nosi ona nazwę „poła”. Medytacja na lamę jest najgłębszą i najskuteczniejszą metodą praktykowania poły.

Guru joga jest esencją wszystkich metod – jednocześnie jest najłatwiejszym ze wszystkich środków, które stosujemy. Nie pociąga za sobą żadnego niebezpieczeństwa i zapewnia nieograniczone błogosławieństwo. Medytacja na lamę była głównym elementem praktyki wszystkich oświeconych z Indii i Tybetu, stosowano ją we wszystkich szkołach i tradycjach. Można dzięki niej usunąć z umysłu wszelkie zasłony, stopić go z umysłem guru i spocząć w stanie całkowitej jedności, w absolutnej naturze całej rzeczywistości. Dlatego powinniśmy zawsze pielęgnować guru jogę i wykonywać ją jako naszą główną medytację. Aby móc to robić, powinniśmy w szczery sposób wykonać nyndro – praktyki wstępne – ponieważ to dzięki nim uzyskamy dla niej solidną podstawę. Bez nyndro nasza medytacja na lamę nie oprze się zwodniczym myślom, rozwieją ją niesprzyjające warunki, nie będzie stabilna, skutkiem czego nie zbliży nas do ostatecznego celu. W takiej sytuacji nasza dalsza praktyka przypominać będzie budowanie pięknej rezydencji na zamarzniętym jeziorze. Nie wykonawszy praktyk wstępnych, nie powinno się rozpoczynać żadnej głównej medytacji. Dzięki waszemu wielkiemu szczęściu spotkaliście dharmę i zaczęliście ją praktykować. Jest to znak, że macie dobry związek z naukami. By jednak rozwijać się, musicie znaleźć wykwalifikowanego nauczyciela – w przeciwnym razie wszelkie wasze wysiłki będą próżne i pójdą na marne. Posiadając nauczyciela, powinniście praktykować zgodnie z jego instrukcjami pamiętając, że praktyki wstępne obejmują wszystkie zasadnicze aspekty dharmy, że zawarte są w nich wszystkie sutry i tantry. Pamiętajcie, że macie naprawdę dużo szczęścia mogąc je praktykować.

Opracowanie: Ka­sia Bia­ła

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Budda w Silicon Valley - Lama Ole Nydahl | O medytacji - Lama Ole Nydahl | Guru joga - Dilgo Czientse Rinpocze | Pieśń oddania - Dziamgon Kongtrul Lodro Thaje | Bohater Marpa - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Mar­pa | Siedem Rozkoszy - Gotzangpa | Sześć wyzwalających działań - Lama Ole Nydahl | Współczujące działanie - 16 Karmapa | Nie ma prywatnych stanów umysłu - Karol Ślęczek | Praca z emocjami - Gerd Boll | O Wojtku co tak pięknie pudże śpiewał co tak pieknie pudże spiewal - Z Wojtkiem Tracewskim rozmawia Rafał Żwirek | Benalmadena Story - impresje budowlańca, podróżnika - Żwirek - Rafael Horhe Mendoz | Gdańsk - Adam Jankiewicz | Ziemia w Malborku - Ka­sia Do­ma­lew­ska, Ja­rek Fal­kow­ski | W grodzie Kraka i Karola - Krakowska Sanga | Dharma w Beskidach - Wiadomości z dziedziny nieruchomości | The Stupa House Courier - Jaś Wój­cik | Cytat - Dziamgon Kongtrul Lodro Taje | Szine - Hannah Nydahl |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: