DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 33 -> Religia a prawa człowieka

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Religia a prawa człowieka

Fragment listownej odpowiedzi Lamy Olego Nydahla na pytanie dziennikarza


Według buddyzmu sensem każdej religii czy światopoglądu jest, ogólnie rzecz biorąc, umożliwienie człowiekowi, by na poziomie przyczyny i skutku osiągał wgląd. Nauki duchowe buddyzmu - zorientowane na najbardziej zaawansowane kultury i najzdolniejszych ludzi - rozwijają drogocenne, wewnętrzne właściwości, takie jak mądrość i współczucie. Prócz tego, obejmują one również ostateczny pogląd, który pozwala przeżywającemu umysłowi doświadczyć samego siebie, a ponadto są wyzwalające i oświecające.
Z tego powodu jako buddyści z niesmakiem obserwujemy każdy rodzaj ucisku religijnego - naszym zdaniem nic go nie usprawiedliwia. Tylko człowiek wolny jest w stanie się rozwijać. Dla buddysty nie do przyjęcia jest religia, która świadomie wykorzystuje strach, łamie prawa człowieka - czego przykładem może być brak równości między kobietą a mężczyzną - nawołuje do zemsty lub mordowania innych, czy też za zbrodnicze czyny obiecuje raj i gromady dziewic. Buddyzm pochwala to, co w przyszłości stanie się pożyteczne dla każdego. Na poziomie praktycznym naszym celem jest świat, który daje ludziom warunki umożliwiające poszukiwanie wartości ostatecznych. Dlatego większość buddystów popiera politykę planowania rodziny w biednych krajach i ideę finansowania kształcenia dzieci z rodzin o rozsądnej liczbie potomstwa.

We wszystkim najważniejszy jest człowiek i jego rozwój - takie nastawienie uważamy za przyjazne i zasadniczo rozsądne.

Buddyzm ponadto nie misjonuje, lecz udostępnia informacje na swój temat. Różnice pomiędzy ludźmi widoczne są we wszystkich dziedzinach życia. Z powodu tych odmienności odpowiadają im różne oferty duchowe - powinni mieć oni możliwość kontaktu z nimi. Równocześnie stanowczo odradzamy religie niebezpieczne lub uzależniające. Buddyjska tolerancja kończy się zazwyczaj tam, gdzie zaczyna się nietolerancja innych. Należy szczególnie uważnie obserwować religie, w których rządzą polityka i dogmaty. Trafiają one w szczególnie wrażliwą sferę psychiki - tam, gdzie zmysł krytyczny, najczęściej nie działa. Przy tym, dopuszczenie go do głosu wiąże się zwykle z ogromnymi stratami emocjonalnymi lub też narażeniem się na fatwę - islamski wyrok śmierci. Na całym świecie - zarówno na przestrzeni historii, jak też obecnie - religie „kontraktowe”, propagujące wiarę w gniewnych lub zazdrosnych bogów, były i są źródłem wielkiej ilości cierpienia. Obserwacja ta nie dotyczy dalekowschodnich religii doświadczenia, które nie starają się stworzyć „państwa bożego” i nie prowadzą żadnej misji, lecz nastawione są na rozwój ludzi.
Jeżeli chodzi o ruch New Age, który stara się swoimi założeniami zadowolić wszystkich, dobrze jest przede wszystkim przyjrzeć się nauczycielowi, guru czy lamie, do których dostęp jest zwykle łatwiejszy niż do rabina, mułły czy księdza w hierarchicznych religiach objawionych. Najlepszą ochroną przeciwko fałszowi, górnolotności czy wykorzystywaniu pozycji nauczyciela był i jest zdrowy śmiech ze wszystkiego, co wyda nam się sztuczne lub nieprawdziwe. Jeżeli więc sądzimy, że dana nauka może być dla nas przydatna, powinniśmy stawiać precyzyjne pytania, ponieważ z upływem lat przejmiemy z pewnością wiele właściwości zarówno nauczyciela, jak też grupy. Powinniśmy wcześniej sprawdzić, czy rzeczywiście tego chcemy.
Bardzo ważne jest tu obserwowanie zachowania się starszych i nowych uczniów. W grupie panuje zdrowy klimat, rozluźlona atmosfera, jeżeli ludzie dysponują pewnym nadmiarem energii, którym mogą się dzielić, posiadają doświadczenie życiowe i są wolni od zahamowań seksualnych. Wszystko inne - to co ukryte, niejasne i niedopowiedziane - wskazuje na sektę i duchową tyranię. Przede wszystkim należy jednak obserwować samego nauczyciela - sprawdzić, czy on lub ona mają wystarczająco dużo potężnego doświadczenia życiowego i otwartości, niezbędnych, by dać innym pewność, prawdziwe oparcie. Należy upewnić się też, czy dany mistrz posiada wiedzę pozwalającą mu rozróżniać drogi i cele poszczególnych ścieżek duchowych. Inaczej w efekcie jego działań powstać może bardzo wiele pomieszania. Ponieważ jednak na drodze szybkiego rozwoju głównym motorem pozostaje zaufanie, najważniejsze jest to, żeby nauczyciel robił i mówił to samo oraz starał się tak pracować z uczniami, by stali się jego partnerami a nie wyznawcami - Budda zwracał na to uwagę już 2500 lat temu.
Moi lamowie, znani nauczyciele diamentowej drogi, tybetańskiej linii Karma Kagyu, często demonstrowali przekonującą nieustraszoność, samopowstałą radość i dalekowzroczną, aktywną miłość oświecenia. To, że pomimo tego ciągle radzę brać religie pod lupę, wynika z historii - znacznie więcej ludzi zabito na świecie z powodu ich światopoglądu, niż ze względów narodowościowych czy też żądzy zysku. Religie wyzwalają siły, które zbyt często prowadziły świat w niewłaściwym kierunku i dlatego powinniśmy sprzeciwiać się tym z nich, które łamią prawa człowieka.

Opracowanie: Maria Przyjemska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

 | PODOBNE ARTYKUŁY: