DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 28 -> The Stupa House Courier

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

The Stupa House Courier

Iwona Grochowska i Żwirek
_________

Buddyści wszystkich krajów łączcie się


Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Stupa House, budynek miał trzy poziomy, centralny komin, schody pnące się wokół niego do góry, gompę na pierwszym piętrze, a w kuchni prysznic. Medytacje odbywały się tylko w niedziele. Na dachu po pracy organizowany był grill, w wolnych chwilach można było wygrzać się na słońcu w prawdziwym ogrodzie drzew otaczających Stupa House ze wszystkich stron. Tam też pojawiła się moja pierwsza buddyjska miłość i toczyły dyskusje na temat XVII Karmapy.

Powoli cała przestrzeń budynku zaczęła się zmieniać. Zdarzało się, że po miesięcznej nieobecności w Stupa House nie można było znaleźć na przykład kuchni. Miejsce komina zajęła w końcu ogromna dziura, z widokiem na niebo. Sprawiało to wrażenie, jakby budynek brał głęboki oddech, po wielu latach zamknięcia. To też nie trwało wiecznie, chociaż było bardzo romantyczne – czasami kiedy szłam z pokoju do łazienki, na głowę padał mi deszcz. Przed zimą pojawił się dach. Nadal nie było ogrzewania, a w nocy w pokojach mieszkańców pełną parą pracowały najróżniejsze piecyki. Zdarzało się, że woda zamarzała w szklankach, a lodówka w ogóle nie była potrzebna. ..

Dzisiaj Stupa House ma już trzy pełne piętra – prawdopodobnie, kiedy piszę te słowa kilka tysięcy kilometrów od Warszawy, właśnie powstaje trzeci strop. Gompa jest jeszcze prowizoryczna i mieści się nadal przejściowo na parterze, ale spełnia już całkowicie swoją funkcję – na wykładach i medytacjach wystarcza w niej przestrzeni dla 150 osób. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i zapraszam do Stupa House, niekoniecznie kiedy wszystko będzie już gotowe, lśniące i piękne – może już dzisiaj, kiedy każda pomoc jest tam tak bardzo potrzebna.

Z ostatniej chwili: zakończyliśmy prace konstrukcyjno–budowlane, przynajmniej w tym sezonie. Dwa dni temu wylaliśmy 40 ton betonu na ostatni strop tworząc tym samym sufit naszej gompy. Tradycyjnie już, samo wylewanie dostarczyło nam mnóstwo zabawy – na początku przywieziono inny beton niż zamawialiśmy, później okazało się, że brakuje rur do pompowania betonu a na końcu pękła jedna z tych, które mieliśmy. Wszyscy wiedzieli, że jesteśmy skazani na sukces- sytuacja została szybko opanowana i po kilkunastu minutach beton zaczął wypełniać szalunki. .. W akcji udział wzięli także nasi przyjaciele z Wrocławia za co niniejszym podziękowania i szacuneczek.

PS: Załoga Stupa House – Żwirek, Zbyszek, Krzysio, Magda, Edyta i Talib (dawniej Anzelm) – dziękując za szaloną szczodrość pozdrawia Piotra „Supermarketa” Białasiewicza.