DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 27 -> Przekaz

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Przekaz

Manfred Maier
_________

Praktykując zgodnie z naukami szkoły Kagyu będziemy zawsze mieli do czynienia z pojęciem przekazu. Już pierwsza sylaba nazwy „Kagyupa" - „ka" - wskazuje na przekaz. „Karma Kagyu" jest „żywą transmisją czterech przekazów", które Tilopa otrzymał od indyjskich mistrzów - Nagardżuny, Ngagpopy, Lawapy i dakini Kalpa Sangmo. Doświadczenie tego przekazu - wglądu w naturę umysłu - przechodziło na przestrzeni stuleci z nauczyciela na ucznia. Kiedy dziś medytujemy z przyjaciółmi w ośrodku na Karmapę, podłączamy się do tego strumienia urzeczywistnienia.


Przekaz oznacza szczególny sposób nauczania i uczenia się. Ludzie mają różne pragnienia i właściwości; jest oczywiste, że istnieje wiele możliwych sposobów uczenia się. Kiedy w szkole prosiliśmy naszego wychowawcę o wpis do pamiętnika, często znajdowaliśmy w nim potem następujące wersy:

Istnieją trzy sposoby uczenia się:
Poprzez doświadczenie - ten jest najtrudniejszy,
poprzez przemyślenie - ten jest najszlachetniejszy,
poprzez naśladowanie - ten jest najszybszy.

W uczeniu się poprzez doświadczenie, działanie wyprzedza pełne zrozumienie. Ponieważ droga do celu nie jest jasna, po prostu coś wypróbowujemy. Jest to podobne do eksperymentu, którego wyniku nie jesteśmy pewni. Jeżeli wszystko rozwinie się właściwie, uczynimy kolejny krok na drodze, jeśli nie, będziemy o jedno doświadczenie bogatsi. Uczenie się przez przemyślenie może pomóc nam uniknąć błędów, jednak myśli stanowią tylko nieznaczną część naszych możliwości i często będziemy potrzebowali wiele czasu, aby to, co już zrozumieliśmy opadło z poziomu głowy na poziom serca.
Uczenie się przez naśladowanie opiera się o funkcjonujący już przykład. Inni przeszli już przez fazy eksperymentów i przemyśleń. Nie jest to szczególnie cenione podejście w postępie technicznym - uczciwi ludzie wolą dochodzić do czegoś samodzielnie. Tam jednak, gdzie chodzi o rozwój ludzkich zdolności i właściwości, naśladownictwo jest sztuczką magiczną, najszybciej doprowadzającą nas do doświadczenia. Jest intuicyjnym, spontanicznym sposobem uczenia się, nakierowanym bezpośrednio na zastosowanie rozpoznanych właściwości. Kiedy naśladowca wybiera doskonały przykład, chroniony jest w znacznym stopniu przed poważnymi błędami i może szybko przejść do kolejnych, pełnych inspiracji faz rozwoju.
Kiedy przyjrzymy się przykładowi Buddy, zobaczymy że wypróbował on dwie pierwsze możliwości. Praktykował w lasach północnych Indii u wielu mistrzów, za każdym razem stwierdzał jednak, że ich nauki nie mogą go wyprowadzić poza pojęcia i wyobrażenia. Praktykując przez pewien czas ascezę, próbował przez ścisły post dotrzeć do ostatecznego doświadczenia - dopóki nie zauważył, że umysł nie funkcjonuje prawidłowo w zagłodzonym ciele.
Trzeciego sposobu uczenia się za jego czasów nie było - nikt nie znał ścieżki naśladowania nazywanej też „identyfikacją". To dopiero Budda miał ją odkryć i przekazać innym.

Jeśli chodzi o naukę Buddy, jasne jest, czego należy się nauczyć. Prowadzi ona najpierw do wyzwolenia, a potem do oświecenia - nie uwarunkowanego stanu wykraczającego poza myśli i wyobrażenia. Wyraża się on jako radość, nieustraszoność i aktywne współczucie - spontaniczne i pozbawione wysiłku działanie dla dobra istot. Proces tego, jak się uczymy, ma wiele aspektów - można je z grubsza podzielić na dwie kategorie. Z jednej strony pracujemy z metodami prowadzącymi do całkowitej wolności umysłu, takimi jak pozytywne działania, gromadzenie dobrych wrażeń, pogłębianie mądrości i współczucia. Jest to droga stopniowego przeobrażania nawyków i koncepcji, pozwalająca w rezultacie uzyskać większy wgląd i w końcu dotrzeć do ostatecznego doświadczenia.
Drugi sposób, to ścieżka ukazania tego co absolutne, bezpośrednie zjednoczenie z celem samym w sobie. Jest to droga przekazu i identyfikacji. Jej przykładem może być pewna historia z życia Tilopy: pewnego dnia, kiedy studiował Pradżniaparamitę, ukazała mu się stara kobieta. Popatrzyła z zainteresowaniem na teksty i spytała: „Co robisz, mój synu?", Tilopa odpowiedział: „Studiuję". Wówczas staruszka zmarszczyła brwi i stwierdziła: „Tak, nauki które czytasz są głębokie, lecz ta droga prowadzi poprzez wiele żywotów i jest bardzo ciężka. Jeśli rzeczywiście chcesz zrozumieć ich znaczenie, znam pewną szybką metodę, w dużym stopniu wolną od przeszkód".
Tilopa odgadł, że ma przed sobą dakinię i odparł: „Tak, bardzo pragnę urzeczywistnić bezpośrednio znaczenie nauk". Wtedy w przestrzeni przed nim zmieniła się ona w mandalę Najwyższej Radości i udzieliła mu bezpośredniego przekazu w naturę radości umysłu. Nauczyła go, w jaki sposób może się zidentyfikować z absolutną esencją własnej świadomości - jednością przestrzeni i radości.
Jeżeli chcemy iść drogą „ukazania celu", musimy mieć doświadczonego nauczyciela. Jest on źródłem inspiracji i przekazu, umożliwia nam odkrywanie w sobie coraz to nowych właściwości i sprawia, że z biegiem czasu coraz bardziej się one umacniają. Jest jak lustro, w które spoglądamy, aby rozpoznać swoje możliwości. Nauczyciel nie jest w Diamentowej Drodze nikim osobistym, lecz żywym przykładem bezpośredniego doświadczenia. Na absolutnym poziomie nasz umysł i jego umysł nie różnią się od siebie.

Proces przekazu, który ma szczególne znaczenie w Diamentowej Drodze i Wielkiej Pieczęci, można zaobserwować również w czasie zwykłego uczenia się. Pojawia się on zawsze wtedy, gdy wymiana wykracza poza pojęcia i zawiera elementy doświadczenia. Sposób poruszania się w sporcie, wydobywanie dźwięków z instrumentu w muzyce czy też inne umiejętności, stają się bezpośrednim doświadczeniem uważnego ucznia, kiedy rozpoznaje on te jakości u nauczyciela. Gdy uczeń ma dobre predyspozycje, jest w stanie przyjąć i zastosować przekaz, który otrzymał i w ten sposób czynić prawdziwe skoki na ścieżce rozwoju. Kiedy związek między ludźmi pełen jest zaufania i otwartości, mogą oni przekazywać sobie bardzo wiele. Gdy ktoś ma wiele radości, łatwo budzi się ona w tych, którzy go otaczają, gdy ktoś jest pełen miłości, również ta właściwość staje się dla innych bezpośrednim doświadczeniem.
Aby mógł zajść żywy przekaz w rozumieniu Diamentowej Drogi, potrzeba wielu sprzyjających okoliczności. Krótko mówiąc, chodzi tu przede wszystkim o związek, który wszystko umożliwia - niezbędne jest połączenie pomiędzy naszą świadomością I świadomościa nauczyciela ukazującego naturze umysłu.
Budda nauczał, że wszystkie czujące istoty mają naturę Buddy. To co jest w nas świadome i postrzega zjawiska - umysł - jest otwarte jak przestrzeń, promiennie przejrzyste i nieograniczone. Doświadczenie Buddy to rozpoznanie natury "przeżywającego" w taki właśnie sposób. Gdyby nasz umysł był wolny od niewiedzy i wynikających z niej pomieszanych uczuć, wszystkie nieuwarunkowane właściwości przejawiałyby się w spontaniczny i pozbawiony wysiłku sposób. Podczas gdy ograniczona, zwyczajna świadomość uwięziona jest w "lubię - nie lubię" I rozproszona między przeszłością a przyszłością, wyzwolony umysł spoczywa w rozluźnieniu i bez wysiłku w „tu i teraz". To właśnie ukazuje nam jak lustro nasz nauczyciel - spontaniczny umysł poza wyobrażeniami i uwikłaniami, który jest ostatecznie naszą ponadczasową naturą.

W buddyzmie umysł często porównuje sie do diamentu - mówi się, że podobnie jak on, jest niezniszczalny, promienny i przejrzysty. W im większym stopniu ów „diament" jest wolny od splamień, tym łatwiejsze staje się bycie świadomym jego ostatecznej natury. Jeżeli spotykamy wtedy nieustraszoną, radosną przestrzeń umysłu naszego nauczyciela, rozpoznajemy te właściwości w naszym umyśle i zachodzi to, co nazywamy „przekazem" - coś sie w nas rzeczywiście przebudziło i nie możemy tego po prostu znowu zapomnieć. Zaczynamy dostrzegać to, co ostateczne - to co wykracza poza uwarunkowane wartości. Niektórzy przeżywają to doświadczenie jak powtórne narodziny, inni czują się tak, jakby się nagle zakochali. Życiorysy joginów i nasza własna linia przekazu dostarczają tu wielu inspirujących przykładów. Przekaz można równieź rozumieć jako „przebudzenie" - kiedy do niego dochodzi, w umyśle ucznia mogą się uwolnić naprawdę wielkie moce. Z rozpoznania ukazanego przez nauczyciela stanu wyłania sie stopniowo pewność, a z niej z kolei w naturalny sposób wypływają zaufanie i otwartość. Gdy mamy całkowitą pewność, możemy również doświadczyć głębokiego oddania, gdyż nasz umysł jest wolny od wątpliwości. Na drodze do wyzwolenia i oświecenia otwartość i zaufanie są żyzną glebą dla przekazu.
Im więcej z naszego potencjału zaangażujemy w postępy na ścieżce, tym szybciej dotrzemy do celu. Przekaz otrzymany od nauczyciela prowadzi ucznia do większej samodzielności, ponieważ nie istnieje większa niezależnoć, niż rosnące zaufanie do umysłu. Podczas gdy to, co uwarunkowane przez cały czas zmienia się i przemija, przeżywający który doświadcza zjawisk, pozostaje zawsze ten sam. Dokładnie z tym związany jest przekaz - jest on bezpośrednim wprowadzeniem w naturę umysłu.
Choć esencja swiadomości Buddy i zwykłego człowieka jest tym samym jasnym światłem, zwykle nie rozpoznajemy jej z powodu niewiedzy. Na całym świecie każdy wie, co przeżywa i czy mu się to podoba czy nie, ale niewielu jest takich, którzy wiedzą, kto doświadcza zjawisk. Podczas gdy umysł, podobnie jak oko, postrzega z łatwością to, co wydarza się na zewnątrz, siebie samego jest z ledwością świadomy. Jeźeli chcemy tak jak Tilopa postrzegać bezpośrednio samego przeżywającego - jeżeli to ma być esencja naszej praktyki - musimy otrzymać przekaz od nauczyciela, który posiada ostateczny wgląd i rzeczywistą moc.

Jeżeli przyjrzymy się historiom z życia joginów i poznamy źródła ich inspiracji, przekonamy się, że przekaz może przybierać różne formy. Oprócz formalnego przekazu, który otrzymujemy w czasie inicjacji na różne aspekty umysłu, takie, jak „Najwyższa Radość", „Budda Mądrości" czy „Diament w Ręce", istnieje sposób praktykowany przez joginów, czyli „urzeczywistniających", który jest wolny od zewnętrznej formy. Tutaj nauczyciel reprezentuje świeżość umysłu ucznia i dzięki bliskiemu związkowi z nim, jest gotów w każdej chwili pokazać mu "zwierciadło", gdy tylko uczeń będzie wystarczająco dojrzały i otwarty. Może się to dokonać pomiędzy toaletą a salą wykładową, podczas cichego przebywania w tym samym pomieszczeniu lub jazdy po autostradzie. Uczeń może spoczywać w przekazie nauczyciela i czerpać z niego wciąż nową moc i wgląd również wtedy, gdy jego lama podróżuje akurat po drugiej stronie kuli ziemskiej.
Wraz z każdym przekazem I inspiracją podnosi się poziom naszego doświadczenia I umacnia się zaufanie do umysłu. Bogactwo umysłu jest jednocześnie celem i drogą. Utrzymywanie tej pewności i tego doświadczenia także w zamęcie codzienności jest naszą praktyką i równocześnie najlepszym podziękowaniem dla naszego nauczyciela.Lama Ole ujął kiedyś esencje przekazu w następujący sposób: "Najwyższa prawda jest równoznaczna z najwyższym funkcjonowaniem. Im więcej doświadczamy miłości i radości, wglądu i mocy, tym bliżej niej jesteśmy".

Opracowanie: Ewa Zachara