DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 26 -> Poznań

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Poznań

Paulina Banaś
_________

Już od kilku miesięcy poznańska sanga gromadzi zasługę przy remontowaniu i finansowaniu nowego ośrodka - w dotychczasowym, za który służył nam duży pokój w mieszkaniu Tadeusza, już się nie mieścimy, uznaliśmy również, że dobrze byłoby przenieść się bliżej centrum miasta, dlatego wynajęliśmy lokal o łącznym metrażu 52 m2 – są to dwa pomieszczenia, które wcześniej pełniły rolę magazynu. Sami dostosowujemy je do naszych potrzeb.


W większym powstanie właściwa sala do medytacji, która pomieści ok. 60 inspirujących pań i przystojnych panów, mniejsze pomieszczenie natomiast zostanie podzielone ściankami działowymi według gustownego projektu Berty – w ten sposób powstanie korytarz, kuchnia, biuro i łazienka z prysznicem. Przebrnęliśmy już przez niemalże cały biurokratyczny labirynt, związany z pozwoleniami budowlanymi – w sierpniu daliśmy z tej okazji upust swojej radości i zorganizowaliśmy imprezę, z której dochód zasilił fundusze budowy. Dzięki zbiorowej akcji oczyściliśmy ściany - w Poznaniu „za łopatę" chwytają również panie. Szczęśliwie nie brakuje nam też specjalistów od prac wymagających głębszej znajomości tematu.

Nasza budowa to raczej namiastka tego, co dzieje się Gdańsku, Krakowie czy Warszawie, zbieramy jednak tyle cennych doświadczeń i przeżywamy tyle burzliwych oczyszczeń, że niewątpliwie jest to doskonała wprawka, zanim weźmiemy się za coś naprawdę dużego. Przed nami zakup drogich pieców akumulacyjnych, bez których w zimie niechybnie zamarzną nam końcówki. Jeśli więc bliskie są Wam jakieś poznańskie końcówki i dziwnym zbiegiem okoliczności akurat macie chwilę czasu, żeby wybrać się na pocztę, oto numer naszego konta: Millennium Big Bank S.A., Nr. 11501303-13795928

PS. Korzystając ze swoich pięciu minut w DD chciałabym przy okazji dodać, że mimo zaangażowania w nowy projekt, nie przestajemy cenić gościnności Tadeusza, który przyjmował u siebie sangę przez ostatnie 15 lat, cierpliwie rezygnując z dużej części swojej prywatności. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że przez jego sypialnię przewinęła się cała poznańska sanga. Kilkunastu nauczycieli, którzy przez ten czas odwiedzili nasz ośrodek, nawet nie podejrzewa, że wykładali siedząc na dobrze zakamuflowanym łóżku Teddiego. Dość jednak żartów - w imieniu całej poznańskiej sangi: „TADEUSZU, DZIĘKI!”